13 kwietnia 2026
Maria z Magdalii
Knot lampy wypala się przed świtem,
dolewam oliwy. Gdziekolwiek jestem
obce języki biegłe w śliskich słowach
nie przestają gadać. Wyrzucają mi
pocałunki Jezusa, łzy na Golgocie,
wędrówkę duszy.
Nad Jeziorem Galilejskim przeszła burza,
cisza zapadła w ziemię osusza brzeg
zacumowanej łodzi.
Możesz odetchnąć, mówię do siebie,
przypięte do lnianej sukni grzechy
i kamienie we włosach nie są twoje.
Poezja
Proza
Fotografia
Grafika
Wideo wiersz
Pocztówka
Dziennik
Książki
Handmade