13 kwietnia 2026
bez wyboru
są takie zmierzchy które przechodzą w noc
jak niezapamiętany sen dziecka
któremu radość podnosi kąciki ust
ten uśmiech zawsze ściągam ze zdjęcia
czarno-biała fotografia nie pozwala wyobraźni
zgubić się w dzisiejszym poukładanym świecie
nie dziwi prawda która zasypia pod powieką
zaufanie podpisane matczynym przytuleniem
wyszeptanym dobranoc i ciepłem poduszki
z nadzieją że ranek przyniesie właściwą chwilę
codziennie przestawiam wskazówki w zegarze na czas letni
przecież całe życie nie można trzymać się tej samej gałęzi
Poezja
Proza
Fotografia
Grafika
Wideo wiersz
Pocztówka
Dziennik
Książki
Handmade