Misiek, 28 grudnia 2021
To było ostatniego dnia grudnia
gdy do miasta około południa
ku uciesze zgromadzonej gromady
wjechał skrzypiący wóz drabiniasty
a na nim skrępowany maseczkami
ale już bez bez przyłbicy
stał on - Covid starowina
ohydny brzydki i żylasty
cuchnął wonią zgniłej czekolady
a na środku rynku zaś podest stał
z wyświechtanych ,,fejk niusów,,
zamiast desek i drewnianych bali
bardzo szybko pieniek z dat ociosany
wtoczono nań i koło historii wirusów
tymczasem chromy zarazek
wlokąc ciało z trudem po śniegu
wchodził już na to podwyższenie
gdzie na niego czekał medyk
w czerwonym kapturze jak kat
ze śmiechem świadkowie żegnali
palcami pokazywali sobie sąsiedzi
kiedy oprawca szczepienie zaczynał
do kresu zmierzał żałosny obrazek
koniec zarazy największej tu od lat
nowego życia wielką strzykawą
dorodną koronę jemu ścinał
śmiertelne dlań to było szczepienie
ciżba skazanego nienawiści mową
opluła i resztki szacunku odebrała
mówiąc przy tym jedno tylko słowo
którego nie powtórzę i nie przytoczę
bo nie pozwala na to kultura i prawo
wraz z ostatnimi na tym świecie godzinami
bakcyl zmutować jeszcze chciał ostatni raz
lecz na zawsze zamknął swe pory smocze
a woda z rzeki przeznaczenia wnet odtajała
***
to było ostatniego dnia grudnia
roku pamiętnego finał
gdy tłum literatów się rozszedł na wszystkie strony
pojaśniały wówczas od świateł literatów domy
serca poetów wybuchły jako lawa wulkanu
heroldowie ogłosili kolejny rok bardzo długi
odgłos fajerwerków rozchodził się dookoła
a na rynku pozostał on
mały chłopiec o urodzie anioła
oczy miał błękitne niczym lazur oceanu
przepasany zieloną jedwabną wstęgą
zaś na wstędze widniał napis
ROK DWA TYSIĄCE DWUDZIESTY DRUGI
sam53, 27 grudnia 2021
gdy dwa słowa znajdują się razem
zapach kwiatów się miesza przypadkiem
kiedy gwiazdy nie gasną bez marzeń
i nas ciągnie ku sobie - dokładnie
kiedy moja samotność przy twojej
jedną ścieżką wędruje w ciemności
poszukując się wzajem wśród objęć
gdy dojrzałość do tanga chce prosić
niecodziennie dwie dusze ukradkiem
lgną ku sobie jak krople w obłokach
nawet we śnie - choć zanim śnić zacznę
uśmiech z oczu ci spatrzę
w nim zostań
Marek Gajowniczek, 27 grudnia 2021
Jeśli w styczniu ci nie styka -
myślisz źle o politykach,
lożach, partiach i systemie.
O finansach i o cenie.
.
Sprzeciw w tobie się obudzi.
Pytasz: Kto tak niszczy ludzi?
Wojny pragnie i ruiny,
bez powodu? Bez przyczyny?!
.
Przewidzieli to Prorocy,
a ci, ze złej strony mocy -
władcy i eugenicy
w Unii oraz na ulicy
nieustannie spokój burzą.
Świat i ludzi wynaturzą
przez wirusowe mutacje.
.
W niewolnictwo demokrację
przekształcają. Zmienią wkrótce,
a po medialnej obróbce
każdy zgodnie kark pochyli.
Nadszedł czas ostatniej chwili,
by na to, co czyni tu się,
zgromadzić się przy Jezusie.
.
Modlitwą i silną wiarą -
przeciwtawić się koszmarom !!!
Kochać świat i kochać ludzi!
W dzwony bić i Ducha budzić!
Misiek, 27 grudnia 2021
Święta, święta i po świętach
a tegoroczne chyba zapamiętam
do końca życia i jeden dzień dłużej
jak umilkły w weekend mózgów burze
trzy razy telefon przerywał tę ciszę
czułem moją mateńkę, bo też była
z nieba nam pięknie błogosławiła
( w innym miejscu to jeszcze opiszę)
z tatą o betlejemskim cudzie
obejrzałem program ciekawy
a tak to melancholii nuutaaa
siostra nie dojechała z Warszawy
i tylko my obaj : tato i ja
jak ,,starsi panowie dwaj,,
,,a w głowie,,… już tylko grudzień
drachma, 27 grudnia 2021
Samochodem ciężarowym do Dessau
po rodzinach z dziećmi
pozostały podpisane
walizki sara i izrael
(zgodnie z ustawą
zapobiegania ukrywaniu
swojej tożsamość)
zwykli ludzie patrzyli
z aprobatą „na scenę”
będą mogli zagarnąć
pozostawiony dobytek
tych co jeszcze udają
że wszystko gra
wiedząc co jest grane
bo są wytypowani
w zbiorowym wysiłku
zgodnie z procedurami
pójdą do „dezynfekcji
i kąpieli”
zza biurka ich sprawie
nadano dalszy bieg
aby zapobiec
przerwom w dostawie
„materiału
do przesiedlenia żydów”
gdy zapasy uległy
znacznemu uszczupleniu
sam53, 26 grudnia 2021
Gdybym mógł się jeszcze raz urodzić
wtulić od samego rana w jutro
i napisać na nowo naszą historię
wczoraj nie straszyłoby czarno-białą fotografią
nie byłoby nakręcanych traktorów i płaczących lalek
wiosna byłaby wiosną jesień jesienią
już w podstawówce umówiłbym się z tobą na pierwszą randkę
posłuchalibyśmy Beatlesów let it be
gdyby tak można było jeszcze raz zakręcić kołem fortuny
scałować z twoich ust sok malinowy
znalezionym kluczem do serca otworzyć dom
i pomalować oczy
niech utoną w błękicie
masz w sobie coś z motyla
Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky, 26 grudnia 2021
Bóg się tej nocy narodził a ty zaraz
cieknącym mopem oszczanym po mordzie
dostaniesz i się obliżesz aż słodko będzie
który żyjesz
________________________________________
Czwartek, 16 marca 2017, 00:51:24 -
niedziela, 26 grudnia 2021, 06:12: 18
Arsis, 26 grudnia 2021
Patrzę na ciebie, obserwuję… Ogromna tarcza księżyca ociera się niemalże o mnie…
Kurz pokrył krawędzie zniszczonych książek…
… puszysta ćma uderza wciąż
o krawędź żyrandola…
Siedzę na podłodze, oparty o ścianę, skąpany żółtawym światłem żarówek…
Nie ma
mnie…
… jestem…
Ściskam w dłoni
stare artykuły
o końcu świata,
czując za plecami chłodną powłokę tynku…
Noc okrywa
moje ciało
- granatowym pledem…
Kto
tu
jest?
Czy ktoś tu jest?
Ciągły szum w moich uszach, piskliwa kakofonia śmierci…
Jewgienijo..
… Jewgienijo…
Kocham cię,
słyszysz?
Czy mnie słyszysz?
Mnożą się za ścianą
nie dające spokoju szepty…
… ktoś tam umarł i zmartwychwstał na nowo…
Otwieram
oczy,
zamykam…
… otwieram
powoli
― w szerokim zadziwieniu…
Spoglądają na mnie z pożółkłych plakatów
portrety aktorów, piosenkarzy…
… uśmiechnięte twarze, zamyślone, smutne…
… Clark Gable,
Vivien Leigh,
Gary Cooper…
… Katharine Hepburn…
Upadam na twarz, całując podłogą…
Spencer Tracy,
Gregory Peck…
Humphrey Bogart,
John Wayne,
… Marlon Brando…
Zawładnia coraz bardziej moim umysłem tajemnica czasu…
Testy nuklearne, ogniste kule…
Na schodach czyjeś kroki, lecz nic…- cisza… - zimny wiatr porusza okiennicami…
Przed moimi oczami wirują drobinki kurzu… Puszysta ćma uderza wciąż o rozgrzaną żarówkę…
James Stewart,
Bette Davis,
Ingrid Bergman…
Za oknem czyjeś spóźnione kroki…
… James Cagney,
Greta Garbo,
Judy Garland,
Elizabeth Taylor…
Boli mnie głowa
od nagłych
- uderzeń pulsu…
… Marilyn Monroe,
Lauren Bacall,
Paul Newman, Burt Lancaster…
Kto
tu
jest?
… Kirk Douglas,
Karl Malden,
James Dean,
Henry Fonda…
… James Coburn…
Testy atomowe rozświetlają niebo… - czarne obłoki śmierci…
Malformacje,
nowotwory…
… spotworniałe widma…
Zmurszały, poplamiony papier szeleści w moich dłoniach…
… Richard Burton,
Anne Bancroft,
Charlie Chaplin,
Mae West, Joan Crawford…
Czyjeś płonące oczy, czyjeś oczy…
… Errol Flynn, Debbie Reynolds, Natalie Wood, Montgomery Clift, Ernest Borgnine…
Czy jest
tu kto?
Słyszę czyjeś
niewyraźne słowa…
… Cary Grant, William Holden,
Jack Warden, Deborah Kerr,
Rita Hayworth, Tony Curtis,
Jack Lemmon, Yul Brynner,
Steve McQueen, Anne Baxter…
… falują
nade
mna
pajęczyny…
Buddy Holly, Elvis Presley,
Chuck Berry,
Doris Day, Frank Sinatra,
Bill Haley, Johnny Cash,
Louis Armstrong, Ella Fitzgerald,
Ray Charles, Nat "King" Cole,
Miles Davis, Dean Martin, Billie Holiday…
Kocham cię,
słyszysz?
… Édith Piaf,
Bing Crosby,
James Brown…
… Sarah Vaughan…
Wodzą za mną swoimi oczami, mimo że dawno umarli, rozsypali się w pył…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-12-26)
***
https://www.youtube.com/watch?v=UejD2i1r99s
sam53, 25 grudnia 2021
jestem z tych co nie pójdą w diabły
ani nie powiedzą ostatniego słowa
z zawsze ciepłych dłoni oddaję całe ciepło
szczęście dzielę na pół
z kart nie wróżę
noce przesypiam na plecach
z oczu mi patrzy
i cieszą wiersze
omijam z daleka tych z podniesionym głosem
krzyk - tylko na obrazku
nie wierzę w niebo
kocham gdy czuję pod stopami ziemię
i słyszę bicie serca
nie całuj pierwsza
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.