Poetry

sam53


older other poems newer


3 june 2021

piersi

od wczoraj maluję ich obraz
pomiędzy kiścią bzu i kasztanowca
w pachnącej bieli konwalii
w błękicie niezapominajek

srebrem spadającej po kamieniach wody
snem przerwanym nad ranem dźwiękiem budzika
pożądaniem gorączką
pragnieniem
zatrzymaną chwilą
instynktem

wspomnieniem matczynej troski
tęczą po deszczu
światłem nocy

a gdy kładę na nich rękę - miłością
jakże tajemniczą i nad wyraz przyjemną

miedzy kiścią bzu i kasztanowca
twoje mleczne






Report this item

 

You have to be logged in to use this feature. please register