Poetry

Yaro


older other poems newer

15 march 2020

tak wczoraj

co raz bliżej lato
częściej ciepłe dni
 
pamiętam tamten czas
 
wczoraj było ciężko ale nie byłem sam
jakże pięknie rozmyślać 
gdy po pracy układałem się do snu
 
upadamy nisko niżej antypody
biegnę po schodach z brakiem tchu
 
marny nasz świat marny ja
lichy jak trawy źdźbło
 
usychamy z każdym oddechem
nasiona trawi ogień
 
z zapachem palonej słomy popiół
wiatr piachem w twarz






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1