Poetry

Yaro


older other poems newer

28 march 2020

Kimkolwiek jesteś Suzie

zwykły dzień 
narodziłem się nagi 
bez szans na lepszy sen 
życie niosło mnie jak konar
dziką zburzoną rzeką 
ocierałem się o brzegi 
 
po drodze mijałem się z Tobą 
śniłem sen o Suzie
stęskniony popychałem los 
przez zaciśnięte zęby 
 
szczęście omijało
biedny karłowaty świat 
który dla mnie zasłonił światło
człowiek bieda z nadzieją 
 
nie rozpieszczony 
 w słowach słoma skryje ból 
miłość żyje swoim snem 
otul mnie wodo co niesiesz brud 
wszystko kończy się gdy człowiek więdnie 
 
gdzieś na dnie mojego serca Suzie 
umarłem z nadzieją niesiony kłamstwem słów 
oszukałem siebie a teraz






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1