Yaro, 21 february 2014
przenikają mnie myśli tłumu
w ciasnych uliczkach miejskich murów
słyszę płacz dzieci
trynkiewiczowskie szydercze spojrzenie
czyny skazujące na śmierć
niewinne życie latorośli
jaki demon w nim drzemie
niech na pół go rozerwie
Amen.
Yaro, 21 february 2014
runęły mury opadła żelazna kurtyna
zimna wojna zamieniona w akt terroru
kurki i hajs zaspakajają żądze
życie nic nie warte przeliczone na dolary
z krwi tej samej
odbierają chęć nawzajem
a miało być tak pięknie
gdzie dwóch się bije tam trzeci śle broń
każdy chce zarobić
niech się biją
kwiaty na grobach nie pomogą
Yaro, 20 february 2014
niesprawiedliwi ludzie zbudowali twierdze
osaczyli jak ofiarę wataha wilków
mówią że należy słuchać władzy
szamanom obcinają języki i ręce
na barykadach niewinni walczą o swobody
grząski grunt kule przeszywają piersi
w sercach nienawiści płoną wiersze
ile ile jeszcze dni ktoś zakręca kurek i wyrywa serce
pełne koryta zatkane sianem banki
gnij ciemnogrodzie my na zachodzie
Rusy podsycają ogień
milczy rasa panów
zaszyli nam pępek w brzuchu
Yaro, 20 february 2014
patrzę na płótno z czasem poszarzałe
kurz na mych ustach zastygł
tam gdzie zastygło serce
w objęciach samotności
czekam gdy wpadniesz w moje ramiona
kilka słów wypowiem
zatańczymy wczesnym wieczorem
księżyc nie zgaśnie na niebie jak nadzieja
czekam ze smutną miną
jesień niesie echo po lasach
na polach spłoszona zwierzyna jak moje serce
szelestem liści usypiam na ławce w parku
napijemy się po lampce wina
wróć tak jak wiosna wraca
przewraca w głowie i prowadzi do ołtarza
z wiatrem popłyniemy łodzią z obrazu
pokochaj mnie tak od razu na wrzosowym polu
Yaro, 15 february 2014
miałem być pogodny
jak wczorajszy dzień
przynieść śniadanko do łóżka
zmieniłaś mnie gwiazdo
zamiast światła jakoś wyblakłaś na moim niebie
gdy uczucia ostygły z herbatą
pragnę z satysfakcją wypić i odejść
lub czekać aż coś się zdarzy
wczoraj było inaczej
kochałaś sercem teraz na konto patrzysz
przez wyblakłe okulary swojej starej
Yaro, 14 february 2014
mówisz stracił głowę
a ja mam pasję
opowiadasz po ludziach o mnie bajki
idę twardo przed siebie
w żagle wiatrem wieje
przed sobą mam kilka celów
zamieniam marzenia w rzeczywiste spełnienie
słowa ważę sączą usta podziękowanie
za tą wędkę co od ojca dostałem
fajny chłop ale odszedł
nie wiem czy chciał czy zabrał go los
gdy zdobywałem poligony świata
w butach jeszcze piach ociera się o stopy
stałeś za sklepem w ręku full
w pocie czoła czołgałem każdy żołnierza dzień
krzyżyk na piersi piekł w usta
Yaro, 14 february 2014
wiszą ciemne ciężkie zasłony
na wieży smutne biją dzwony
podnosisz powieki powoli
napełniając oczy łzami
dzień bez słońca przed tobą
świeci wielką niewiadomą
przyjaźń odwraca głowy
wywracasz się na lewą stronę
dmucha ci w twarz poczwara straszna
jak tu być dobrym jak tu żyć
Yaro, 12 february 2014
idziesz prostą
nie wiesz co jest za zakrętem
na skrzyżowaniach znaki
mieszają się z lękiem
hej człowieku uważaj na węże
hej człowieku gdy szybciej idziesz
droga się zwęża
zagubiony szukasz schronienia
lecz go nie ma
w plecaku kilka spraw do załatwienia
wytarte dżinsy ramoneska
para strun w gitarze
hej człowieku uważaj na węże
hej człowieku gdy szybciej idziesz
droga się zwęża
twój cel to dźwięki orkiestry
Yaro, 11 february 2014
wznieście serca w radości
spójrzcie w niebo patrzy słońce
promieniami oplecione warkocze
pytam siebie jak żyć
tutaj robi się ciasno
przejść przez burzliwą rzekę
na drugi brzeg gdzie rozkwitła miłość
za dnia sprawiedliwy
w nocy mroczne sny
jak jest po tamtej stronie
gdzie światło nadzieją przecina skrzydła ciemności