Poetry

sam53


older other poems newer

26 february 2017

Nie wymyśliłam...

Nie wymyśliłam ciebie rano
ani wieczorem do kolacji 
nie wystawiłam też do wiatru
a mogłam przecież nawet za drzwi

na deszcz na smutek niepogodę 
nie próbowałam bo i po co
nie zawsze wszystkim jest po drodze
choćby w ostrogach ale boso

nie wymyśliłam cię pomiędzy 
kawą i ciastkiem przed południem 
nie szło na drobne już rozmienić 
tego co czułam gdzieś podskórnie

i nie przebiśnieg pierwszy wiosną 
(lubię ją nawet w listopadzie) 
tę myśl ze śniegu chcę otrząsnąć
szczęście na ustach palec kładzie






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1