Poetry

sam53


older other poems newer

2 march 2026

juszszsz marzec

kiedyś przygarnąłem kota który przebiegał pod nogami
jakby wróżył czyjąś śmierć
nie był czarny, raczej szaro-łaciaty
nie miał siedmiomilowych butów
ani kapelusza z piórkiem
plątał się między nogami jakby był głodny
ale on chyba bardziej szukał ciepłych kolan przy piecu
gdzie mógłby przeciągać grzbiet albo mruczeć do woli

ogólnie był smutasem
zdecydowanie nie należał do tych wesołych
całe swoje życie wędrował swoimi ścieżkami
nie opowiadał szczegółów ale sądzę że miał niejedną na sumieniu
zawsze wracał do wieczornej miski mleka
zasypiał spokojnie
tylko te pogrzeby w okolicy

bywał na wszystkich bez względu na porę roku
tak jakby historia nie mogła się wydarzyć bez niego
przypominał kościelnego M. z poprzedniego wcielenia
on jeden nosił kadzidło za księdzem

stary kawaler






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1