Poetry

sam53


sam53

sam53, 7 december 2014

tym zwyczajnym

Czy zwykłym ludziom potrzebny spacer
świeże powietrze las liście w lesie 
marzenia w których można się starzeć 
sny niczym serial pogodna jesień

czy prostym ludziom w zwyczajnych domach
potrzebne słowo gest uścisk dłoni
pieszczota dotyk czas żeby poznać 
że sparzyć może nie tylko płomień

czy tym zwyczajnym z parteru z piętra 
najbliższym dalszym i tym zza płota 
potrzebna wiara nawet nieświęta 
że jednak można po prostu kochać


number of comments: 4 | rating: 5 | detail

sam53

sam53, 2 december 2014

a tytuł we młynie

nie zbieraj mi z pola słodkich przyzwyczajeń
żniwa ukończone wychłostane ziarna
klepsydra i złotem potrafi obsypać
gdy w nocy głodnemu chleb się czasem przyśni

nie zbieraj też kropel bez tęczy po deszczu
wilgoć sama w sobie spragnionym radością
choć błotem pogardzą bo kto żywi szczęście
jeśli ośćmi w gardle ryba powszednieje

nie znikaj po słowach które tylko tobie
wypowiem w afekcie nieskończonej frazy
miłością zaskarbisz nawet trędowatą
a jeśli prawdziwa to i noc za mała


number of comments: 3 | rating: 4 | detail

sam53

sam53, 1 december 2014

dzień dobry Skarbie

jesteś zewnętrzem
mgłą powietrzem
może iluzją
szczęścia skrą
przestrzenią między
śnieżynkami
a może wiosną nie wiem skąd

między kwiatami lotem trzmiela
zapachem który wypadł - wpadł
jesteś tuż obok
a cię nie ma
jak dzień bez nocy - noc bez dnia

w promieniach słońca wschodem zostań 
w bajkowych wzorach cienie skryj
ktoś szadź rozwiesza dziś na płotach
to sen czy jawa

tak się śnisz


number of comments: 1 | rating: 10 | detail

sam53

sam53, 26 november 2014

promyk

jeszcze przegląda się w kałużach
jak czas w bezlistnych szarych drzewach
po burej trawie cień wydłuża
trudno jest później z niej go zebrać

w czerwieni kalin jeszcze błyszczy
choć mgłą zasnute resztki nieba
dziś w słonecznikach mi się wyśnił
lecz rankiem piękny sen deszcz przerwał

i choć myślami w złotych kwiatach
a krople o parapet dudnią
chciałbym we włosy ci go wplatać
by później słodko obok usnąć


number of comments: 4 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 25 november 2014

[...] schodzisz z obłoków jak lawina

schodzisz z obłoków jak lawina
niczym pędząca fala zmierzchu
której nie sposób jest zatrzymać
bo jak zatrzymać to co przeszło

jak cień dogonić wśród ciemności
właściwą kroplę gdzieś w strumieniu
myśli nie warte paru groszy
które do wiersza wpadły w biegu

jak cię zatrzymać zanim zejdziesz
i wszystkie chwile w noc odmienisz
marzeniem sennym kiedy we śnie
ostatni liść na drzewie srebrzysz

i w zakamarkach niepamięci
okrywasz chłodem martwej ciszy
słowo z tych chyba najpiękniejszych 
którego nikt z nas nie usłyszy


number of comments: 2 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 23 november 2014

zima przychodzi raz do roku

ślady już dawno śnieg zasypał 
pod białym puchem szara przeszłość 
i czas jak tramwaj się zatrzymał 
na chwilę która nie jest wieczną

 nogi stanęły gdzieś wpół kroku 
wiatr je owija w chłód z czułością 
by przejmujący dziwny spokój 
mógł choć pamięcią wspomnień dotknąć 

grymasem twarzy soplem lodu 
a w skroniach nagłą falą ciepła 
która jak miękki biały kożuch 
okryje iskrę w naszych sercach


number of comments: 2 | rating: 9 | detail

sam53

sam53, 21 november 2014

nie mów drzewom

kasztanowiec za oknem posmutniał 
drzewa wokół też jakby wychudły 
a to jesień zbłąkała się w jutrach
choć i one podobne do grudni

wiatr po liściach szarości rozgarnął 
zmarszczył lustra wczorajszym kałużom 
w nich ostatnie marzenia wnet zasną 
chłodne ranki od dawna im służą
 
tak jak mgły które chłód deszczem zmyje 
w zapomniane kolory południa 
nie mów drzewom że jesień przeminie 
ja z miłością poczekam do grudnia


number of comments: 5 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 18 november 2014

dzień dobry...

... kiedy masz kogo witać
gdy podnosisz się z łóżka radośnie
mała czarna na stole
najmilsza
a jesienią za oknem czuć wiosnę

kiedy pośpiech w komodzie na strychu
ciemność z nocą uciekła na stronę
pies od rana z uśmiechem na pysku
i szczęśliwy wciąż merda ogonem

a i słońce z kredytem pogody
gdy parasol stęskniony za deszczem
powolutku z uśmiechem dziś wschodzi
ja dzień dobry zaplatam ci w wiersze


number of comments: 4 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 16 november 2014

pustka

bulwar nad Wisłą opustoszał
ostatnie liście w parze z wiatrem
ganiają w berka - już listopad
po chudych drzewach chłodem głaszcze

wronie krakanie w przestrzeń niesie
choć jeszcze ranek jeszcze ciemno
niestrojnym taktem tańczy jesień
rytm ginie w chmurach - dźwięki grzęzną

gdzieś po kałużach w zmarszczkach lustra
skąd nikt ich już nie wyrwie siłą
dziś na ulicach dziwna pustka
a mnie głosować na nią przyszło


number of comments: 16 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 14 november 2014

refleksja na drugi piątek

późnej jesieni się nie odmawia
sama przychodzi jak kształt pod piórem
lub kolej rzeczy w snach listopada
gdy noc z każdego wyciska chmurę

ciężką zwalistą pełną wilgoci
w szarym zamglonym obrazie nieba
gdy czas na sobie zęby wyostrzył
a sznur w depresji z wiatrem powiewa

ostatnim liściem trąca o szyję
do szpiku kości chłodem się wkręca
wczoraj dla żartu weszła kominem
dzisiaj ją słońce nosi na rękach


number of comments: 3 | rating: 7 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1