Poetry

sam53


sam53

sam53, 6 january 2012

nigdy nie wiem

nie rzucaj wyobraźni pod rozpędzony pociąg
ani słowa w przepaść

myśl zawsze jest szybsza


number of comments: 12 | rating: 9 | detail

sam53

sam53, 6 january 2012

wiem że mi nie uwierzysz








słucham cię kształtem wyciągniętej dłoni
brzmieniem dotyku który zgarnia słowa
a gdy muzyka wychodzi spod palców
słucham cię ciałem i daję się porwać

na drobne części których nikt nie sklei
na nitki zwoje pozbawione barwy
a wtedy możesz bez końca mnie poić
choć pewnie łatwiej byłoby nakarmić

gdy połą płaszcza okrywam natchnienie
a słowa Brailem łaskoczą opuszki
słucham cię zawsze chociaż nigdy nie wiem
czyś głosem wiedźmy księżniczki czy wróżki



number of comments: 1 | rating: 5 | detail

sam53

sam53, 6 january 2012

treść








czas w konwulsjach dygocze nade mną
wśród błyskawic czerwienią się zorze
grzmot ze świstem przeszywa w pół ciemność
piorun spala się sam aż po zgorzel

zgrzyta jaźń kulą ognia trzebiona
kłęby dymu ze światłem się gryzą
nagle głos ni spod spodu ni z ponad

siostro proszę dożylnie 

prednizon



number of comments: 5 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 5 january 2012

guzik z pętelką

 


czasem i guzik jest kłopotem 
nie da się ukryć go przed nikim 
w kobiecych dłoniach nawet złote 
szybko zmieniają się w guziki 

ręce zazwyczaj krem odświeży 
bardzo łagodnie dłonie łechce 
pomaga w miłość też uwierzyć 
jeśli się wciera w chore miejsce 

krem wenę z drogi też zawróci 
i nie ma zechce czy nie zechce 
tylko za siebie trzeba rzucić 
guzik gdy nawet własnym sercem 

a co z pętelką ktoś zapyta 
pusta i goła nie-laurka 
a więc odpowiem będzie kwita 
pętelka to kawałek sznurka 

hej! 

 


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

sam53

sam53, 5 january 2012

o miłości

zamiast byka za rogi
złapała katar


number of comments: 2 | rating: 1 | detail

sam53

sam53, 4 january 2012

serce w prezencie...czyli niewiersz o miłości

nim księżyc w chmurach znajdzie miejsce
a sen o wiośnie zazieleni
dam ci w prezencie moje serce
ono z miłości się czerwieni

wyrwę je prosto spod koszuli
i złożę w twoje ciepłe dłonie
ty jedna chętnie je utulisz
ty w nim podtrzymasz żar i płomień

nie trzeba zaklęć ani czarów
wystarczy uśmiech i pogoda
wiosna i lato razem - daruj
jesienią miłość zawsze młoda


number of comments: 4 | rating: 7 | detail

sam53

sam53, 3 january 2012

pamiętam cię

nie będę dziś nosił zielonych liści
na czubki drzew
przecież wiosna przychodzi
trzymając w garści zimowe trzewiki
a ostatni śnieg ma zapach akacji

eh mrozie szarlatanie
wyczaruj za firanką kwiaty
 moje memy obracają się w trójkącie

łąk bzów majów


number of comments: 2 | rating: 4 | detail

sam53

sam53, 2 january 2012

to wcale nie jest śmieszne



czasem mrówki łażą stadami po plecach 
chodzą lewostronnie szczególnie w niedzielę 
kiedy chcę je strząsnąć chowają się z miejsca 
zostaje się drapać po zmrowionym ciele 

czasami dreszcz zimny za pazuchę włazi 
wstrząsa nawet duszą jak w dziwnej chorobie 
przebiega zygzakiem jak piorun poraża 
i bólem cię straszy lub gorączką w głowie 

wszystko mi przeszkadza ubranie uwiera 
na twarzy wypryski i czerwone plamy 
znajomi w panice że mam Alzheimera 
a ja mam swój sekret 

jestem zakochany


number of comments: 12 | rating: 7 | detail

sam53

sam53, 2 january 2012

pistacjowe lody smakują brudnym śniegiem

one nie przechodzą na drugą stronę 
nawet gdy latarnie zieją ogniem 
opierają wychudzone nogi 
o kolejne szczeble drabiny prowadzącej do nieba 
z dumnym papierosem między sztucznymi paznokciami 
patrzą na siebie spojrzeniami starych kobiet 

czerwoną szminką podkreślają niewybredne przyzwyczajenia 
a rzucane co jakiś czas "do kurwy nędzy" 
jest równoznaczne z poczuciem własnej wartości 
albo nieokiełznaną myślą o szczęściu 

chociażby w bukieciku fiołków


number of comments: 3 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 30 december 2011

taki mały taki duży

kiedy pacierzem gonię przeszłość
czas monotonnie zwijam w kłębek
świętość wydaje się konieczną
bo ten co pragnie świętym będzie

wspomnienia rwą się nitką kruchą
język od zdrowaś kołkiem staje
świętość nadstawia z boku ucho
sprawdza czy chociaż się nadaję

czy nie za cicho czy wyraźnie
no i przypadkiem czy nie klepię
modlitw bez sensu a poważnie
biedę też można ale lepiej

wypruwam z siebie miłość oto
mijam pokusy sentymenty
i w słowach pięknych których potok
z ust mi wypływa będę świętym

i z aureolą przy berecie
w marzeniach sięgam prawie nieba
więc powiem amen a w sekrecie
na tacę dałem ile trzeba


number of comments: 0 | rating: 3 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1