Poetry

sam53


sam53

sam53, 9 november 2011

nauczyłem się ciebie na pamięć

przestawiam z miejsca na miejsce
białą filiżankę z której zwykle piłaś kawę
nie myśl że zwariowałem
 to bóg oszalał widząc mężczyznę
zaplątanego w ciało kobiety

przecież nie jesteś ulotnym aromatem
słodkiej wanilii zmieszanej z odrobiną kardamonu


number of comments: 8 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 9 november 2011

babie lato dojrzewa powoli

dziś jesienie przychodzą zbyt wcześnie
czas zjesienniał na wylot od wczoraj
wspomnieniami smakują czereśnie
liście fruną we wszystkich kolorach

resztki lata wiatr z dymem przegonił
 przez zamglone do cna kartofliska
 a tam jesień nie poda ci dłoni
chociaż sercem oddana i bliska

dziś jesieniom za bardzo się spieszy
jakby uciec na zawsze stąd chciały
 lecz kobiety ten fakt nie ucieszy
srebrne nici za nic nie dojrzały


number of comments: 2 | rating: 2 | detail

sam53

sam53, 8 november 2011

miałem ci ja...

nie trzeba słów żeby zapomnieć
wiatr już ją poniósł niczym wrona
i zaufanie wziął ze sobą
 gdzieś w samotności 
miłość skona

nie trzeba wiatru gdy myśl szarpie
umysł powoli jednoznacznie
ktoś tu zawinił
nie ja skarbie
nieopatrznie

może się nie budź
śpij głęboko
noc zawsze zmierza ku miłości
jutro pamiętaj otwórz okno
niech dom odetchnie od przeszłości
 
nie budź się
nie budź
niech trwa dalej
ta farsa zgubna ponad miarę
lepiej we wrzątek włożyć palec
niż rękę w życie już przegrane


number of comments: 6 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 8 november 2011

najpiękniejszy wiersz o jesieni

ktoś mnie nauczył łapać rymy 
które jesienią w kształtach liści
lub w srebrze bladej pajęczyny
fruną do wiersza co się przyśni

ktoś mi pozwolił chwytać słowa
które jak jabłka się czerwienią
i nawet nocą je rozpoznam
sny najpiękniejsze są jesienią

ktoś stworzył nuty do tej pieśni
melodię wyjął wiatr z kieszeni
więc nim zaśpiewasz niech się przyśni
wiersz najpiękniejszy o jesieni


number of comments: 8 | rating: 8 | detail

sam53

sam53, 7 november 2011

i cóż więcej

przyciśnięta do muru nonsensem
zapomniana jak kurz za kredensem
zaprzęgnięta jak koza do woza
i płaczliwa jak wierzba czy brzoza

sprasowana jak ostatnia deska
wyciśnięta z humoru groteska
gdy pisałem już była wkurzona
i cóż więcej
kochana bo żona


number of comments: 3 | rating: 7 | detail

sam53

sam53, 7 november 2011

dni coraz krótsze

wstaję rano znowu pusto
w okno też nikt nie zagląda
mordą krzywą patrzę w lustro
ona jedna nic nie żąda

zarost przerósł trzy dni z hakiem
myląc szczecin ze szczeciną
włos nieświeży ciut na bakier
a sam śniłem - nie z dziewczyną

z mięśni flaki - w takim stanie
trzęsą się jak galareta
brzuch ogarnął dziwny taniec
a postawa krzyczy gdzie tam

szukam spodni - jakieś noszę
jeszcze trwam przy zdrowych zmysłach
nagle słyszę - puk puk - proszę
no i patrz depresja przyszła


number of comments: 7 | rating: 9 | detail

sam53

sam53, 7 november 2011

a na ciebie poczekam

kasztanowiec za oknem posmutniał
drzewa wokół tak jakby wychudły
a to wrzesień - daleko do grudnia
choć jesienie podobne do grudni

wiatr po liściach rdzę ostrą rozgarnie
i rozsypie półbrązy w kasztanach
wnet odfruną marzenia ostatnie
 a to wrzesień dopiero - kochana 

mgłą przykryje i deszcze przyniesie
w zapomniane kolory południa
nie mów drzewom że to jeszcze wrzesień
ja z miłością poczekam do grudnia


number of comments: 4 | rating: 2 | detail

sam53

sam53, 6 november 2011

pora nie pora, kapusta z kalafiora

nie pora listopad to grudzień 
 nie styczeń to luty lub marzec 
nie pora na miłość gdy ludzie
po prostu próbują się starzeć

wieczory przy piecu się dłużą
przetwory na zimę zrobione
a karty niczego nie wróżą
 pasjansem do cna wycieńczone 

za oknem wiatr drzewa wykrzywia
deszcz siąpi zimnica od wczoraj
pogoda się na nas wyżywa
przy takiej na miłość nie pora

przy takiej nie wstaję o świcie
choć dziś kiedy słońce wyjrzało
znów przyszła ochota na życie
a miłość
zapytam nieśmiało


number of comments: 5 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 6 november 2011

awantura

aż po horyzont drzewa mokną
krzyż u wrót wioski cały w chmurach
pies go obsikał
e tam ... dotknął
i wyszła z tego awantura

chmury obrazić się gotowe
jak można pchać się drzewcem w niebo
krzyż nie jest pański
a pies kundel
drzew nie wybiera za potrzebą

bo taki to już los sobaczy
że posikiwać ma w naturze
i własny teren kroplą znaczy
nie spoglądając
...co na górze


number of comments: 4 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 6 november 2011

prostość

piszę te swoje erotyki
 jakbym chciał miłość wciąż poprawiać
 a nawet częściej - z gramatyki
wiersz sam podnietą prostość sprawia

 chociaż gdy trochę już zmęczony
chcę nową strofę żartem złożyć
 patrzę czy obok nie ma żony
 bo nie ma gdzie prostości włożyć 

od tego boli mnie już głowa
mózg się lasuje i się kisi
jak pisać w wierszach piękne słowa
gdy prostość leży nawet wisi


number of comments: 4 | rating: 4 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1