angeLIKA, 8 maja 2014
Magia, która nas do siebie przyciągała, zmieniła kurs, jak statek na oceanie dostrzegłszy pewniejszą stronę wody...
A ja, ja zostaję sama w tej zamglonej, niepewnej otchłani, którą pokrywa gęsta mgła, z nadzieją, że jednak ujrzę światła statku, którego Ty jesteś kapitanem.
Istar, 8 maja 2014
nad butelką można siedzieć wieczność.
jest wyrozumiała na bezczynność,
kiedy pęka, pęka i ból.
porozrzucane na drodze szkło, wygląda
jak niebo, które się w niem odbija.
wiatr, przypomina jak łatwo zmienić
porę, wystarczy słabszy liść.
a przenosi kamienie, chociaż (... więcej)
mua, 7 maja 2014
... lubię
gdy
próbujesz ostrość brody
zsynchronizować
ze spiczastością swojego noska
dodając szczyptę diabelskiego
przymrużenia oczu okraszonego
udanym
zmarszczeniem czoła
powodujesz niemalże
nad i pod marskość wątroby
podżegającą
do powstania włosów (... więcej)
jeśli tylko, 5 maja 2014
kiedy rozdajesz siebie innej - rozmieniasz mnie na drobne
mua, 4 maja 2014
gdy
nabuzowane bozony spinują z fermionami
w dopełnieniu sectio aurea
a rozszalałe feromony
niedoszacują ilości fenyloetyloaminy
grozi niebezpieżeństwo.
Nevly, 3 maja 2014
nie wiem dlaczego
i nie wiem jak to się stało
było ciebie za dużo
teraz ciebie zbyt mało
nie wiem jak to się stało
i nie wiem dlaczego
chciałem mieć dom z betonu_
postawiłem z lego
LadyC, 3 maja 2014
gdybyś chciał
mogłabym się gniewać
albo przebaczać
każdego dnia
a najlepiej się godzić
i głodzić
Istar, 3 maja 2014
co jest możliwe?
co nie
kiedyś zabiorę was na łąkę, o której tylko piszę.
i nad morze - bije falami o próg ulicy wiosennej,
do lasu, aż utopią nas liście, brzeg nie będzie końcem.
kiedyś zabiorę was do domu. powiem wtedy - to nasz dom.
zakopię w ogrodzie listy, które teraz (... więcej)
LadyC, 1 maja 2014
do ogrodu wchodzą tylnym wejściem
żeby zaskoczenie było większe
kopią dołki
w pamięci zostają
zapachy
jak obrazy
zbierane w białe kiście
zaniosę do domu
w zapomnieniu pomoże dźwięk
kosy żnącej trawę
tuż przy drodze
stoją domy
gwarne
pod wieczór kwilą (... więcej)
eljot-a, 1 maja 2014
Tak, jestem Benjaminem Buttonem, kochanie. Moje kości się już łamią, stawy skrzypią, a twarz ozdabiają niewidoczne zmarszczki.
Coś się jednak spieprzyło, ta złota edycja DVD wcale nie była limitowana, płyta jest porysowana, a główny bohater wcale nie młodnieje. Rodzi się stary i (... więcej)
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.