Miladora, 12 lipca 2013
Parę lat temu przywiozłam z Krety owoce palmy na długich łodygach (o ile to można nazwać łodygami). Jako dekorację, ale sporo z nich powsadzałam w doniczki, ciekawa, co z tego wyniknie. I wynikło – palmy skiełkowały, lecz gdy postanowiłam rozmnożyć ich więcej – owocki okazały się (... więcej)
ladamarek, 12 lipca 2013
Powinienem pójśc dziś na cmentarz, obłąkanie staje się coraz większe,myślałem , że...
Ulica Lipowa i te zabytkowe nagrobki. Nawet nocą nie czuje przerażenia, jesienna zaduma i przygrzewające słońce koi zabłąkanie.Usiąść i jeszcze raz rozważyć wszstkie sprawy, tak na spokojnie bezangażowania (... więcej)
gabrysia cabaj, 12 lipca 2013
Jest kos i kosa - mają pastwisko na wiśni. Pada deszcz. Nie wiem dokąd noszą owoce
Slawrys, 11 lipca 2013
Kolejny dzień koło którego nie można przejść obojętnie. Okupanci wymordowali Polaków zamieszkujących tereny Wołynia by oczyścić teren pod zasiedlenie swoimi ... jak zawsze ci co dzielą Polaków na gorszych i niepotrzebnych potrafią zaakceptować wszystko ... kilkadziesiąt lat później trafiłem na faszystów obrażonych o (... więcej)
ladamarek, 11 lipca 2013
Kataryniarz mruczy, czarne sukmany spowiły mu twarz. Gong, bicze świetliste i straszna radość spowiła otoczenie. Z ulic nadchodzi rzeka upojenia, w gałęziach szmer i płacz, w trawach morze słodkiej wody. Bose stopy chlapią , ramiona tańczą- to nie mrok , to szał . Niech trwa , gdy planetojda (... więcej)
ladamarek, 9 lipca 2013
Wstałem, zombi, kilka kroków, para, gwizd. Wyciągam ramiona do góry, staje na palcach, a szary dachowiec zza okna zazdrości mnie przeciągania.
ladamarek, 8 lipca 2013
Jam bękart zrodzony i niechciany, jam leworęczny z wadami sobie krocze i pełzne po miasta ulicach. Życie, życie życie, kiedy znowu się zachycę, puchar losu do dna będę pił. Każdy kęs chleba pożre, a w potrzebie kromkę rozdam głodnemu, kopnę leżącego niech się nie męczy. Tak sobie (... więcej)
kim167, 8 lipca 2013
„ZDRADA TO PIERWSZY I OSTATNI KROK DO NICOŚCI..”
Każda nasza decyzja ma swoje konsekwencje. Bardzo często jest to chwilowa słabość, poczucie niedowartościowania, zwykłe pożądanie. W chwili zdrady człowiek nie myśli o tym, co będzie. Jest to nieprzewidziany ruch. Kłopoty w związku, (... więcej)
gabrysia cabaj, 8 lipca 2013
Mój syn czereśnie wciąga nosem, więc je przebieram w te pędy, a tyle tego na kłopoty, na ciche dni, na drogę do domu
ladamarek, 8 lipca 2013
Nazwanie kilku wolnych dni urlopem to jakieś szaleństwo. Jeszcze napawam się lenistwem, jeszcze biegam wczorajszym dniem. Dopaść życie starając się ujarzmić zaległe sprawy nim zegar zadzwoni - nie da rady. Za resztę zapłacę kartą kredytową i zdrowiem.
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.