gabrysia cabaj, 16 sierpnia 2012
Dzisiaj pomyślałam sobie: kurcze, jak mi się nie chce kisić tych ogórków. Ile można? Poszłam więc znowu spać. Potem wstałam. Potem coś czytając myślałam o wszystkim, tylko nie o ogórkach. Potem zrobiłam obiad, żeby nie myśleć o ogórkach. Wyszłam do ogrodu tymi drzwiami, za którymi (... więcej)
zuzanna809, 16 sierpnia 2012
nie chce do mnie przyjść
ten wiersz
fajtłapa i maruda
pewnie się obraził
i strzela sobie fochy
to ja mu też pokażę!
bo co sobie myśli
mąci mi tylko w głowie
rozprasza uwagę
a tak prawdę mówiąc
na co mi potrzebny
teraz to nawet jak przyjdzie
zatrzasnę mu zeszyt przed nosem! (... więcej)
carmen, 15 sierpnia 2012
Znów zawaliłam. Trudno, tak już bywa. Nie mogę robić niczego wbrew sobie, a od dziś wiem, że zbytni pośpiech w pewnych sprawach wcale nie jest korzystny. Czuję się dobrze, chyba przywykłam do samotności i braku związku. Jestem z tego zadowolona i chyba strach przed cierpieniem burzy mi (... więcej)
Sandra Bożek, 15 sierpnia 2012
Nie jest łatwo,
kiedy ktoś
za uchem:
rzuca Ci wyzwanie,
mówi,
że nie chce żyć,
zabija...
Sumienie nie zna
żadnych granic
wytrzymałości,
serce
odbiciem swym
kieruje w me uczucia...
A Ty...
Nie rozumiesz tego,
że wciąż tęsknię,
że nie mam serca
z kamienia...
Milczysz.
(... więcej)
Istar, 15 sierpnia 2012
kiedy to piszę śpi obok
jego dłonie jak mosiężne klamry zapinają się
na moich udach
głowa drzemie w cieple brzucha
staram się rozchylić usta tak by każde słowo
wypowiadać szeptem
i tak otworzy oczy myśląc że to pocałunek
jeszcze chwilę będę cicho
chociaż trudno wtedy mówić (... więcej)
Wieśniak M, 15 sierpnia 2012
kiedy to piszę
gwiazdka przebiera
paluszkami po klawiaturze
podszeptuje zaskakujące zakończenia
błyska po kątach
w poszukiwaniu
pozostawionych
nieopacznie
rzeczy
nabierających w jej dłoniach
dla nas dawno nie spotykanych
wartości
Drwal, 15 sierpnia 2012
Jedynym tekstem którego nie da się korygować, jest wiersz nienapisany, podobnie z niepodjętą decyzją
ezo**, 14 sierpnia 2012
zapach gotowanego mleka przywołał wspomnienie
kawy zbożowej. chleba (pieczonego raz w tygodniu)
świeżego masła i białego sera który nigdy
się nie kruszył. zobaczyłam siebie wśród czereśniowych
gałęzi roztrzepującą warkocze misternie
splecione przez zwinne palce matki. (... więcej)
Istar, 13 sierpnia 2012
niech się nie kończy malowane
bez zgadywania po drzewach
czy to już jesień
czy tylko latem przejrzałe liście
od pustych gniazd pełnieją domy
kolorowe ptaki nim odpłyną
zostawią po sobie melodię
tam zatrzymamy się na zimę
Wieśniak M, 13 sierpnia 2012
czasem średnia krajowa wystarczy
by nasrać nam na głowę
pewna zależność napawa mnie lękiem
zarząd dostał podwyżkę
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.