Anna Maria Magdalena

Anna Maria Magdalena, 15 grudnia 2021

Niepojęte

Przetrwać w świecie bez Twoich wybryków
trudno będzie oj trudno
codziennie mniej Ciebie a więcej mnie
milczy ulica gdy podzielasz mój ból
w krzyku , w ciszy trwa wojna dusz
i nawet przez łzy wyrywa się głupi uśmiech
odchodzą troski, odchodzi lęk
wystarczy że jest chwila i trwa
wbrew regułom i wbrew wszystkim.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 3 | szczegóły

Anna Maria Magdalena

Anna Maria Magdalena, 15 grudnia 2021

Posłucham.

Gdy słowa zawiszą ostatnie liter sznury
a umysł pomyśli nim puści na świat bzury
dotyk zły, dobry, obruci w popiół duszę
wyrwą z serca ostatnią nutę.

Tańcz głupi, ach tańcz
tu i teraz bez wad i mądrych słów
jak nagi posąg bezmyślnie szczery aż boli
obnażaj duszę, niech przemówi.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 15 grudnia 2021

Miej w opiece

Miej w opiece dom nasz cały,
Dzieci, wnuki i nas samych,
By w Królestwie nie przetrwały
Grzesznych zdarzeń białe plamy.
.
By w milionach prostych ludzi,
Co do Matki pielgrzymują
Nieustannie Duch się budził,
Gdy się modlą i świętują.
.
Kraj jest wierny. Kraj jest duży.
Przed złem może się obronić.
Wytrwać jak Wędrowcy,którzy
Przyszli Bogu się pokłonić!
.
Do stóp Twioch przynosimy
Nasze lęki i obawy.
W noc grudniową chorej zimy
W czasach dla nas niełaskawych.
.
Miej w opiece dom nasz cały,
Dzieci, wnuki i nas samych,
By uśmiercać kraj przestały,
Zła zakały i reklamy!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

drachma

drachma, 15 grudnia 2021

Golgota Picnic

Trwało lato teatralne na zamojskiej starówce
byłem nierozpoznany
przez sposób ubierania się i mowy
korzystałem z niewidzialności

A mimo to jakby mnie policzkowano
odmawiając uwagi
a teraz jestem w chmurach spopielony
jak upadły anioł z linorytu
w cieniu wierzb

nie słychać skwierczenia ognia
fala gorąca chwilowy skowyt kołyszący żar
psiego kutasa opłakiwał deszcz

I dobiegało siedem ostatnich słów Chrystusa
Josepha Haydna
po których nie będą ważyć się losy świata
a zabawa trwać w najlepsze
trzęsienie ziemi i zmartwychwstanie

Bóg o kolorze hebanu kocha muzykę czarnych
i to że bzykają białe kobiety
jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki

Najsmaczniejsza jest czekolada
wyprodukowana niewolniczą pracą dzieci
na plantacjach kakaowca
przyjechałem z Burkina Faso
maczetą wydłubuję ziarno smakuje jak liczi
z kroplą cytryny

Dla was oświeconych parzystokopytnych
i tych świętojebliwych ważne jest
aby słodycz była tania

Więc lajkuj polub naszą markę
tekturowe dekoracje w Hollywood
przejdź na nowy poziom wygraj kupon
wstęp do VIP room-u

Zamów krwistą polędwicę wołową
carpaccio z mlecznej jagnięciny
filet z halibuta i białe wino żadne hamburgery
one dobre są dla plebsu

Przecież patrzeć z loży na prace
konserwatorów udręki to czysta słodycz
"między jedną masakrą a drugą"


liczba komentarzy: 1 | punkty: 4 | szczegóły

Adam Pietras (Barry Kant)

Adam Pietras (Barry Kant), 14 grudnia 2021

Rzędy realności (pogoda)

Dziewczęce, mroźne - światło. Planetarna litera w sko-

Szonej trawie. Pogoda jest dziś źródlana. Jaka piękna

Pogoda!



Jaka piękna

Pogoda! Trzeźwo-senna

Jak w Hollywood.



Przyznam się panu - nie umiem żyć i nie wierzę - właściwie w nic.

Jaka piękna pogoda! W sterowaniu żurawiem, albo na uniwersy-

Tecie, w więzieniu -



Jakież tam muszą być rzędy realności!

Ok. 2020


liczba komentarzy: 2 | punkty: 4 | szczegóły

Misiek

Misiek, 14 grudnia 2021

KONKURS JEDNEGO WIERSZA

W konkursie jednego wiersza startowała setka
poetów – prawie sami panowie i jedna poetka
w komisji zaś tylko panie siedziały
i tak po prezentacjach dyskutowały

dyskusja była długotrwała i bardzo gorąca
w końcu głos zabrała pani przewodnicząca

damy jedynej koleżance skromne wyróżnienie
abyśmy miały potem czyste i spokojne sumienie
natomiast przechodząc do naszych tutaj panów :
nie widzę tu powodów do zachwytów i peanów

odrzucamy zatem limeryki bo są za krótkie
oraz żałosne sonety na jedną smutną nutkie
tautogramy wywalamy w cholerę
jak tak można pisać na jedną literę

wyrzucamy z hukiem co napisał Rychu
wszystkie erotyki w formie akrostychu
ilu panów na tapecie nam zostało
dziesięciu ? no to już bardzo mało

może są to jakieś wiersze i bez żadnej nudy
ale autorzy ? ten za bardzo piegowaty i rudy
ten gruby a tamten chudy jak szczapa
o popatrzcie na tego-jaka małpia łapa

łysy także odpada nawet w pięknej peruce
a tamten coś tak śmierdział jak zużyte onuce
ten stanowczo jest już za bardzo stary
no a ten ostatni – zwyczajnie za młody

jeszcze jurorki pochrząkały trochę pośmiały
pokasłały pomruczały i werdykt taki wydały

i przyznały sobie wszystkie do rozdania…
…nagrody


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

sam53

sam53, 14 grudnia 2021

przypadek

to był pogrzeb na całą wieś a może i parafię
ksiądz potknął się o trumnę
organista śpiewał na dwa głosy
pociągając od czasu do czasu z piersiówki
cmentarny dziad wybierał co chwila grosze z czapki
jakby się bał że zabraknie mu zdrowaś... na podorędziu

grobowiec największy na cmentarzu z marmurowymi kolumnami
świadczył o zamożności tych co mieli w nim zamiar
a zamiar mieli nawet ci dalsi nie wspominając o bliskich
najbardziej zadowolonych ze spadków i zachowków

pradziadek umierał samotnie nie licząc Alzheimera który towarzyszył mu zamiast ostatniej dużo młodszej żony
resztkami pamięci obdarował swoich potomków
opowiadając im szalone historie ze swojej młodości
stad wiem że był ojcem dzieci z nieprawego łoża w tym mojej babki Grażyny
której matkę Filomenę dorwał we żniwa w nieskoszonej jeszcze pszenicy

resztę wyczytałem z ksiąg parafialnych
babka była ochrzczona a gdy wychodziła za mąż odpowiednio wyprawiona

działo się to wszystko ponad sto lat temu
został cmentarz i podniszczony grobowiec

pamiętam że niedługo po pogrzebie bawiłem na kilku weselach pod rząd


liczba komentarzy: 2 | punkty: 3 | szczegóły

Misiek

Misiek, 13 grudnia 2021

13 grudnia 1981 r (III)

kartka z kalendarza mrozem skuta

czołgi przejechały po bruku z łoskotem
przez okna zagląda z blizną
smutny księżyc w noc grudniową

pośpij jeszcze trochę moja mała
dzisiaj nie będzie Teleranka
ktoś internował koguta
pośpij jeszcze moja kochana

na dwóch zaledwie kanałach
nadają przemówienie generała
przeszyte jadem każde słowo

wolność przeszyta zimy chłodem
patrzy na świat przez więzienną kratę
żołnierze przy kozach grzeją dłonie

mowa nienawiści pomiędzy wierszami
Polska w zielonym mundurze i butach
historia maluje nowe obrazy

puszki Pandory los uchylił wieczko
wciąż ten monotonny głos w telefonie
rozmowa kontrolowana
rozmowa kontrolowana

w uszy kłują wciąż te same wyrazy
czy musiało do tego dojść
wszystko tak boli dzisiaj ogromnie
co się stało z matulą Ojczyzną

twoje serduszko jeszcze tak młode
na zawsze zapamięta tę datę
pośpij jeszcze moja córeczko

jeszcze parę godzin zostało do rana
nie wiem co będzie potem

zanim przyjdą po mnie


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

drachma

drachma, 13 grudnia 2021

Koń pani Berkley (1828)

Piękno i ulotność natury skryta w kwiatach wiśni
aż do pierwszej krwi
trzeba łoić dupę króla Anglii,
aby potem arystokraci ustawiali się w kolejce
i dzięki takiej rekomendacji było można
dorobić się dużego majątku.

Rozkosz chłostania nabrzmiałych pośladków
ciągle jeszcze czerwonych,
od brzozowych rózg tworzy głód jest preludium
do dalszego rodzaju batów
z licznej kolekcji dominy Teresy Berkley.

Smagającej klientów z wyższych sfer
obojga płci zgodnie z ich życzeniem,
w zacisznym miejscu uciech na Charlotte Street.
Sam Jezus mógłby być jej klientem,
gdyby był przejazdem w Londynie
i miał wystarczającą ilość pieniędzy.

Kto wie, czy nie zasmakowałby w tym,
by wysokiej klasy guwernantka przeszkoliła
go w jednej z sal z licznymi narzędziami
do erotycznych tortur. Bijąc i mówiąc,
jaką szmatą jest, gdy druga w tym samym czasie
by mu ssała arie Bacha na strunie G.
Tworząc w ten sposób wyrafinowaną symfonię
rozkoszy i bólu.


liczba komentarzy: 5 | punkty: 3 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 13 grudnia 2021

Cierpliwość II

Ten, kto nie był spałowany i skopany,
ten, kto nie wie czym nienawiść jest, czym strach -
tylko taki czas świętuje zapomniany.
Generałom na cmentarzach bije w dach.

Kto nie nosił, nie przewoził i nie chował,
nie przemycał przez rogatki i kordony
i nie widział roztrzęsionych luf przy głowach -
może dzisiaj generałom bić pokłony.

Ten, kto drogi nie zastawiał transporterom,
kogo nigdy nie ściśnięto w drzwiach kościoła,
kto nie widział jak rozjeżdża tłum eszelon -
może myśleć, że wybaczyć łotrom zdoła.

Kto nie grzebał, kto nie żegnał, nie rozpaczał,
kto nie pytał, ale głowę w piasek chował,
kto zapomniał o więzionych i tułaczach,
może dzisiaj opowiadać i świętować.

A kto widział i kto poczuł i wycierpiał,
kogo jak psa tu ścigano po ulicach,
kto korzyści nie otrzymał i nie czerpał,
ten nie będzie głowy wznosił przy tablicach.

Wiersz przeczyta. Łzę uroni na wygnaniu.
Powie dzieciom, co to znaczy sprawiedliwość.
Głowę spuści zamyślony na kazaniu
i pomyśli, że świętością jest cierpliwość.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły


  10 - 30 - 100  





Zgłoś nadużycie

 


Regulamin | Polityka prywatności

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1