sam53, 18 listopada 2021
przyzwyczaiłem się do widoku z okna
do zachodów słońc i zmierzchów
do dźwięków które znam już na pamięć
podobają mi się coraz dłuższe cienie
szarości fioletowego nieba wieczorem
gdy zapraszasz w swój sen do równoległych światów
z nadzieją że to nie będzie tylko chwila
a twoje piersi oddadzą ciepło w moich ramionach
z wiarą że
odnajdziemy właściwą modlitwę
zanim noc przykryje nas swoim płaszczem
ciemność całuje w usta dwa razy
Marek Gajowniczek, 18 listopada 2021
Niepokoją Amerykę ruchy.
Satelity oraz nasłuchy
obserwują wojsk przemieszczenia,
a sygnały i ostrzeżenia
obudziły by nawet głuchych.
Spokój granic jest bardzo kruchy.
.
41-sza Ogólnowojskowa
jest ustawiona jak obrotowa
na Ukrainę lub w stronę naszą.
To nie ćwiczenia! Stoją i straszą.
.
W rejon, gdzie smęci chandra unyńska,
cichaczem zmierza 1-sza Gwardyjska -
widoczna, chociaż maskuje ruchy,
a w Leopardach czekają Zuchy...
.
Twardzi, gotowi na wszystkie strony.
Już dopieszczają Bayraktar - drony
przeciw zamiarom Łukaszy-Paszy.
Niełatwo teraz naszych zastraszyć!
.
Kraj za mundurem już stanął murem.
tylko nieliczne łajzy niektóre
boją się jeszcze chłodu blackoutu,
jak ten "emigrant", co wczoraj stał tu.
.
Wciąż niepokoi się Ameryka,
choć bliskowschodnia jej polityka
da się na dłużej nam zapamiętać,
bo może całkiem zepsuć nam Święta!
Marek Gajowniczek, 18 listopada 2021
Pajęczyca Tekla wściekła się okropnie,
że deszcz z nieba leje i pszczółkom ul moknie.
Przez to wyziębione trutnie i szerszenie
przelecieć nie mogą ponad ogrodzeniem.
.
Z niżem ponad głową trudno się układać.
To rzecz listopada - jak pada to pada!
Nacisk nie pomoże, sankcja nic nie wskóra,
a może być gorzej w grudniu po wichurach.
.
Lepiej żądła schować głęboko w chochole,
gdy rozmiękła połać i błotniste pole
kolcami swych głogów strzegą okolicy -
na nic zda się wściekłość jednej pajęczycy!
Deadbat, 17 listopada 2021
Nawet papież się ugiął pod ciężarem skały
I ciężar w końcu przygniótł go niepowstrzymany
Kiedy głosił do tęczowych wybrańców
swoje urbi et orbi
Zamknięte usta i oczy
otoczone wszechoceanem wód płodowych
krzyczały bezgłośnie o pomstę
nieświadome własnej niemocy
ręce swoje raz po raz wznosząc ku niebu bezwolnie
na próżno
Oto człowiek
Oto Produkt krzyczały reklamowe trzewia
I człowiek stał się Produktem
Innych tysiące i setki tysięcy
Codziennie go kupuje
W ryczałcie na kredyt na raty
Ciemność przemianowano na światło
tak przecież ciekawiej i znośniej
i taniej więc po co komu prawdziwe światło
ratując setki skazuje się tysiące
lecz wzbronić nikt nie ma odwagi
Jedną ręką zabija górnictwo
Drugą wypala się tropikalne lasy
i cnota stała się hańbą
A hańba najgorsza - zaletą
Anioł Albionu nie płonie słusznym gniewem
oparł się o bramę zaszczaną i drzemie
zaćpany nie widzi parady cyrkowej
i kobiety z brodą która już dawno nie dziwi nikogo
Oto takie czasy
I tylko pośród tłumu matni
I wymuszonego śmiechu z puszki
Jakaś się czai w kącie smutna nagość
o jeden mały krok za tym ostatnim
gabriel 123, 17 listopada 2021
dodaj skrzydeł
a wtedy pofrunę
przetnę obłoki
poszukam nieba
gdzie ono
pewno za gwiazdami
za którymi gwiazdy
i ponownie
cudne anioły
kiedyś was zobaczę
ale póki żyw
jest mi dobrze
mam swoje królestwo
nad którym wshód i zachód
Van Gogh w polach
raczy się słońcem
lato umarło
ale wspomnienia
uwiły sobie gniazdo
w sercu i w głowie
i nie opuszczą mnie
a śmierć nie bliska jest
które kocham
kochałem
zatrzymam sobie
Arsis, 17 listopada 2021
Słońce już zaszło… Nastał chłód przejmującej ciszy…
Nieruchome, nagie drzewa…
Pod stopami ―
szelest
― uschniętych liści…
… przywitałaś mnie smutkiem, mamo…
Pustka, całkowite
opuszczenie…
Ściskający serce mrok
― listopadowej samotności…
Zapalałem na twoim grobie lampkę pośród tłumu umarłych o zapadniętych oczach…
… nieprawda,
oni ―
nie umarli,
im tylko
― zaparło dech…
(ukazała mi się na chwilę bezkresna,
śnieżna biel
bez jakichkolwiek śladów… )
Kiedy odchodziłem,
płomień drgnął,
jakby tchnięty niewyczuwalnym powiewem…
Wiem, że dałaś mi znak, ponieważ inne były niewzruszone…
Drżał ―
tylko
― twój…
… jedynie ― twój…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-11-17
***
https://www.youtube.com/watch?v=DPGVtkjwjZ4
Krzysztof Konrad Kurc, 16 listopada 2021
tak, przyzwyczaiłem się do życia i jego równoległych snów
niepokornych poranków, jak przejście na drugą stronę
przez zapach kawy, przenikają zakurzone płyty nagrobków
do mycia, i twarz ,i nogi, i podłoga, jak pólka na pokorę
nie mam czasu klękać, stawać, klękać coraz ciężej co rano
może być podłym ten pierwszy krok, to nie tylko strach
na wróble nie ma co liczyć, były, miasto je wczoraj pożarło
jak bóg, gdy przestał być obiektywny w swoich osądach
Marek Gajowniczek, 16 listopada 2021
Ameryka się niepokoi!
Ameryka się zastanawia,
kto za falą migracji stoi
i czy jest się czego obawiać?
.
Niemiec polskim obrońcom dziękuje!
Niemiec polskich obrońców wspiera!
Deklaruje - zareaguje,
gdy się większa fala uzbiera.
.
Siły NATO poniżej progu
już się badziej uginać nie mogą.
Wszyscy Polskę polecają Bogu.
Chcą lawinę powstrzymać przestrogą.
.
Chińczyk na to spogląda z daleka,
jak świat zburzył porządek dawny.
Na upadek spokojnie zaczeka
i wyruszy tu Szlakiem Jedwabnym.
.
W Objawieniu Świętego Jana
opisano konia żóltej rasy.
Nie powstrzyma go żadna szykana.
Płot wysoki, zasieki i nasyp.
sam53, 16 listopada 2021
czy coś wyczytam z twojego milczenia
odnajdę słowo w którym jeszcze jesteś
a głucha cisza zawsze tobie wierna
gotowa odejść nim przemówisz sercem
choćby i we śnie nawet bladym świtem
gdy ptasie trele zerwą się z uwięzi
a w mur milczenia wczepioną kotwicę
miłość przepali rozkruszy rozwierci
czy coś wyczytam z twojego milczenia
gdy tylko jesień za plecami łechce
a myśl z poezją ot tak sobie przeszła
bo po cóż słowa
gdy się kochać nie chce
Mada44, 16 listopada 2021
Jedni się boją,
Drugim się nie chce.
Są tacy, co głodne
Pelikany udają.
Życie się toczy obok,
później narzekają.
Nic nie robiąc,
O nic się nie starając,
O nic nie dbając,
Nic nie dostaną.
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.