drachma, 2 listopada 2021
Nie było we mnie
przestrzennego iluzjonizmu
trójwymiarowego
nad którym ciężko pracowano
przez wiele stuleci
minęło kilka sezonów grzewczych
w bezpiecznej przestrzeni
malowałem martwą naturę
chropowatą chromatyczność
na dwuwymiarowej powierzchni
pięła się nasturcja w błękit
ceramiczny talerz jak zielony księżyc
nitki babiego lata nabierały pułapów
a drzewa za oknem pracowni
iskrzyły się feerią barw jesieni
nastąpił odlot żurawi i zaczął się
mój ostatni sezon grzewczy
Krzysztof Bencal (Benon Punicki), 2 listopada 2021
w oddali strzelają. spod krawężnika
wyrywam trawę. tak mało poetów
wyszło z ludu.
Marek Gajowniczek, 2 listopada 2021
Płaczące deszczem Zaduszki
zrosiły łzą chryzantemy.
O jutro zapytać wróżki
nie chcemy... i nie pójdziemy.
.
Nie spodziewamy się prawdy
po dwuznaczności Traktatu.
Czy naszych zasobów hałdy
i miastu grożą i światu?
.
Lecz instynktownie czujemy,
gdy w gabinetach, w ukryciu,
ktoś dziwi się, że żyjemy,
a decydował o życiu.
.
O skutkach eksperymentu.
Mutacjach kolejnej fali.
Politycznego fermentu,
jaki mu diabli nadali.
.
W nas pozostaje refleksja
tajemnic chińskiej zagadki
o korporacjach, koncesjach -
wyssana tu z mlekiem matki.
Yaro, 2 listopada 2021
przy życiu jedynie trzyma mnie miłość
Eskimosa przy życiu utrzymuje ciągła zima
kocha kobietę która odejść nam nie da
zagubieni szukamy słów odkupienia
ze złych słów z nieszczerych ust
pragnę słońca i ciepła wersów
w strofy układam się z tobą do snu
by wyśnić życie bez zmartwień bólu i łez
żadnych wojen zazdrości i przykrych słów
(kochajmy się ludzie, bo życia mamy niewiele,
pokryje nas kurz zmarszczy twarze czas ,
tyle człowieka żywot jest wart:)
Jarosław Pasztuła
Yaro, 2 listopada 2021
Mimo wszystko nadzieje
Rodzą się w młodym sercu
Spotkać się nam wypadnie
Na naszej klasie
po przerwie po dłuższych wakacjach
Ostatni dzwonek
po latach spojrzenie kobiety
której podarowałeś siebie
Dorośli cieszymy się
jak Wśród zabawek duże dzieci
Pośród zwierzeń
czas zatarł Beztroskie
wyczekiwania w szkolnej ławce
zbawienny dzwonek
otwiera drzwi
Bawią się w życie
wracają do dziecinnych lat
zakochani w sobie od szkolnych klas
rodzą się prawd uczucia '
Rodzi obawa strach
przed nieznanym czymś
czego nie potrafi nazwać
Żadne z nas
wystarczy miejsca na miłość
droga przez mękę
Pokochać od nowa
szanować trwać zapomnieć
Powraca smak
odgrzewany obiad
smakuje Jak dawniej sprzed lat
Mada44, 2 listopada 2021
Tak wiele pytań nurtuje mnie,
Na które chcę poznać odpowiedzi.
Myśli błądzą
Po bezdrożach niewiedzy.
Szukam wszędzie,
By poznać sens.
Mada44, 2 listopada 2021
Choć w sercu się tli
Iskierka nadziei,
To rozsadek podpowiada,
Że to się nie zmieni.
Iskierkę wolę.
Rozsądku nie chcę.
Bo wpędza mnie w depresję.
Mada44, 2 listopada 2021
Poszedłeś drogą
Nie tą, co ja.
Zbłądziłeś.
Wołałam.
Nie chciałeś usłyszeć,
Pozwoliłam odejść,
Byś poszukał sam,
Tego, co dojrzeć nie chcesz.
Byś poszukał drogi,
Ku dobroci, miłości.
Czy do mnie?
Nieważne,
Niech Twoje życie,
Wartości nabierze.
Mada44, 2 listopada 2021
Emocje Twoje w przemocy schowane,
Zagubione w nałogu.
Na trzeźwo nie przepraszasz,
Jakby nic się nie stało.
Mroczne myśli
Schowane w spokojnym tonie.
Usypiasz czujność.
By zdeptać.
Odpychasz,
Pragnąc akceptacji.
Poniżasz,
Pragnąc uznania.
Droga donikąd.
Nikt nie zrozumie Ciebie,
Bo nikt nie rozumie zła,
Przed złem tylko ucieka.
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.