Mada44, 3 października 2021
Zamykasz oczy,
Rozluźniasz ciało.
Oddech staje się coraz głębszy, dłuższy.
Stajesz się spokojniejsza, ufniejsza.
Wokół wiruje cisza.
Myśli ulatują.
Wtapiasz się w Wszechświat,
Zespolona z ciałem.
Odbierasz rytm kosmosu.
Rytm równowagi.
Dalej błądzisz nie wyczuwając jego siły.
Miotasz się wśród narzuconych reguł.
Zamknięta w tłumie.
Wychodząc na zewnątrz, podążysz swym śladem.
Skierujesz myśli do marzeń,
Aż staną się realne.
Tomek i Agatka, 3 października 2021
piszę do Ciebie list,
taki, jaki jeszcze niedawno
pisaliby do siebie zwyczajni śmiertelnicy
czarnym piórem na białym arkuszu,
który przyjmie każdą wilgoć.
skreślam słowo za słowem ostrożnie,
by nie rozmazać tuszu -
czarnych rzęs liter.
wyobrażam sobie, jak przemoknięty do nitki
niecierpliwie go czytasz,
skacząc wzrokiem po literach,
z niedowierzaniem, że jeszcze
mogło przyjść komuś do głowy.
przychodzi,
jak wszystko inne...
tak bardzo boję się jesieni zrzucającej liście,
pierwszego chłodu
rodzącego tęsknotę za bliskością, za ciałem,
za czułym słowem.
mogłyby zamieszkać w nas na dłużej,
rozgałęzić się
na dobre
zazielenić,
rozszumieć w głowie:
jestem, jesteś
kochany, kochana.
Mada44, 2 października 2021
Stoję zamyślona,
Zapatrzona w dal,
Gdzie zlewa się błękit nieba
Z barwnymi łanami pól,
Z odcieniami zieleni drzew,
Zamykających horyzont.
Lekki powiew wiatru
Smaga me włosy rozwiane.
Spokój ogarnia mnie całą.
Czas rozpływa się w nieskończoności.
Nic więcej mi nie trzeba,
By być szczęśliwą.
Arsis, 1 października 2021
Przedzieram się przez kurz i pajęczyny, pisząc palcem po wytartych okładkach starych ksiąg, popękanych
ścianach…
Układam słowa, poplątane zdania…
Atakuje mnie zewsząd promieniowanie kosmosu… ― gorączkowy szum…
Rozpędzone cząsteczki bombardują membrany pulsujących uszu…
… wwiercają się do mózgu, wypalając dziury w labiryntach mrocznych korytarzy…
Niszczą strukturę
DNA
― rozpadającego się monstrum…
W kawałku rozbitego lustra
― jedyne oko straszliwie zdeformowanej twarzy…
Chrapliwy jęk ―
miesza się
― z warkotem…
Spomiędzy krzywych, popsutych,
olbrzymich zębów
― cieknie cuchnąca ślina…
Coś, jakby płacz,
przenika
martwe
przedmioty…
Z zakamarków nocy
wychodzą widma…
Przechodzą obojętnie
wśród mgielnych oparów…
… nie dotykają ziemi, nie patrzą…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-10-01)
***
https://www.youtube.com/watch?v=y31aoMhoDeQ
Mada44, 1 października 2021
Gdy spojrzałam w Twoje oczy
Już wiedziałam, że to Ty.
Gdy poczułam Twoje dłonie,
Odmieniłeś moje sny.
Nasze usta się zetknęły,
By rozkoszy rzekę pić.
Nasze serca nakazały,
By w miłości żyć.
Mada44, 1 października 2021
Za oknem cis.
Na zielonych igiełkach
Wróble skąpane w słońcu.
Czując pierwsze powiewy wiosny
Czyszczą swoje pióra.
Za oknem ogród.
Za nim polna droga,
Na poranną sjestę
Podąża szpalerem stadko kuropatw.
Za oknem pole.
Zające przychodzą nań,
W towarzystwie saren, bażantów
Smacznie sobie podjadać.
Mój malutki biały domek
Wśród pól położony,
Pośrodku jest sad
I warzywa przeze mnie sadzone.
Po podwórku biegają psy i koty.
Żyją ze sobą zgodnie
Tak jak wszystko wokół.
Yaro, 1 października 2021
ścierasz kurz z powiek
wiatr po rzęsach gra
patrzysz
oczy zielone
mówią niewiele
głodny łagodnych spojrzeń
uśmiecham się
ściskasz za dłoń
prowadzisz ścieżką labiryntu
radość na policzkach
łez nie zliczę
serce
delikatnie puka do bram
w ogrodzie miłość zakwitła
tysiącem barw
ziemia kołysze się obraca
najstarszą kołysankę świata
oczy zielone
mówią dzień dobry
Yaro, 1 października 2021
bez obecności twojej umieram
wyciągam nogi
słowa z uwagą przebieram
daj znak choćby
na słupie ogłoszeń
przybędę jak rycerz z przyłbicą
w czarnym kapturze
słońce rozświetli zbroję
będę błyszczał jak pięć złotych w trawie
jeśli nie chcesz nie myśl tak o mnie
nie myśl o Don Kichocie
zbroję schowam w szafie wspomnień
mogło być dobrze
jak bobrom zimą w żeremi
samotność wali do drzwi
otwórz szkoda łez
Marek Gajowniczek, 1 października 2021
Pilnowały Lipce lasu,
a dziedzic las sprzedał.
Potajemnie, bez hałasu
i chłopów się nie bał.
.
Upłynęło wiele czasu.
Chce dziś polityka
zwozić do granicznich pasów
kupy obornika.
.
Odgrodzić ma ostrym drutem
Filona pod borem
przed nielegalnym przerzutem
i świńskim pomorem.
.
Są na świecie koczownicy,
co się boją chlewa
i nie przekroczą granicy
po gnoju wyziewach.
.
Poznała sposób ekstrema -
w Klewkach - Talibowie,
ale to już zgrany temat...
na inną opowieść.
Tomek i Agatka, 30 września 2021
jak stawiasz szklankę?
ty sieroto
plecy wyprostuj!
już ja cię zaraz wezmę
w garść!
coś ci się suko nie podoba?
drzwi są otwarte
wypierdalaj!
tylko nie wracaj
nie masz po co
żadnej walizki
tak jak stoisz
nie myśl że kurwo coś jest twoje
i zapamiętaj raz na zawsze
czyja cię ręka tutaj żywi
sieroto jedna
poszła mi stąd
do wszystkich świętych
kurwa mać
darmozjad jeden
jeszcze tu stoisz?
mogę przyłożyć jeszcze raz!
szkolili mnie od pierwszej draski
(albo i wcześniej bóg to wie)
całkiem klasycznie proszę pana
gumową pałką, wojskowym pasem
lub ciętą linką
tradycyjnie
na gołą skórę
najlepszy adres -
pod cmentarzem metr
ławki w parku
zdrojowym parku
proszę pana
tylu świetlików nigdy naraz
na swojej drodze nie widziałam
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.