Yaro, 16 grudnia 2020
jestem
dźwiękiem w ustach
spojrzeniem w oczach
znikam z ostatnim
oddechem na szyi
jestem
ciepłym pocałunkiem
w dłoni zatrzymany świat
wciąga w plejadę gwiazd
biegiem w kosmosie
umyka czas bo go nie ma
w zamyśleniu przez dzień
w uśpieniu przez noc
więcej nas przy stole
pod obrusem siano
w kącie pachnie las
ozdobiony z gwiazd
wszyscy są oprócz tych
co odeszli gdzieś
przywołuję dzień
gdy było nas więcej
pada śnieg za oknem
zaczarowany świat
malowane szkło
srebrnym wiatrem
opłatek w wigilijny wieczór
niech niesie spokój
w sercu ciepło
Jakub, 16 grudnia 2020
Obrazy
powieści
porysowane płyty winylowe
znaczki pocztowe
chowanie się przed światem
zabawa w berka
niepewny list do przyszłej żony
biała zima bez wojny
reszta
której nie pamiętam
schowane pod płaszczem wspomnień
wynalazki fizyków i ciekawskich badaczy
zarezerwowane dla tych co lubią strzepywać kurz
wspominać i marzyć by cofnąć się w czasie.
Marek Gajowniczek, 16 grudnia 2020
Płacisz za wodę, ziemię, powietrze.
Za to, że żyjesz dopłacasz jeszcze,
A gdy nadejdzie twoja godzina,
Zapłaci za nią cała rodzina.
.
Płacisz za wodę, ziemię, powietrze.
Płacisz podatki i świętopietrze
Za zdrowie, prawo, kast panowanie.
Kto to wymyślił? ? ?
...
Błąd!
..Fenicjanie!!!
Każda poprawność wymaga czasu.
Serwery przejął Strażnik Teksasu
I skontroluje Unii Van Damę,
Czy wszystkie testy były tożsame
I skąd frankfurckie inne wyniki?
Wirus się dostał do polityki?
Kto go wymyślił? ? ?
Mędrcy w Wuhanie?
Władza w Swing Stanie?
...
Błąd!
...Fenicjanie!!!
supełek.z.mgnień, 16 grudnia 2020
Kocie łby, po których chodzimy
boso, w takt wycia wiatru.
Czule, czule.
Szkic nagich oczu — osypuje się
pomięta łąka, zawstydzona
i winna.
Za chwilę żeliwne niebo wyczerpie
szczegóły cielesności.
Obcość, obcość.
sam53, 14 grudnia 2020
i znów zima śnieg sypie od wczoraj
chlebem pachnie domowe ognisko
w twoim cieniu chcę siebie rozpoznać
w każdym wierszu jesteśmy tak blisko
coś jesienią nam chyba nie wyszło
nawet złoto przekwitło w nawłoci
chciałam oddać się tobie choć myślą
wiesz jak pragnę zmysłowej pieszczoty
brak mi słów choć na usta się cisną
najdojrzalsze opieram o łóżko
sny o tobie tęsknoty kołyszą
tak jak miłość niewczesną niepóźną
sam53, 14 grudnia 2020
podaruj ustom nutkę śmiałą
a nam noc krótką choćby jedną
i pozwól szczęściu pójść na całość
niech niezwyczajnie zabrzmi piękno
zatańczmy jeśli gra nam w duszy
melodia jeszcze nienazwana
nie dajmy jej się zawieruszyć
choćby w tęsknotach snach czy planach
poczęstuj słodką pomarańczą
pragnieniem wina mnie poprowadź
tańczmy pass double - wszyscy tańczą
gdy księżyc w pełni - sama zobacz
sam53, 14 grudnia 2020
co się stanie kiedy pierwszy płatek śniegu
w świątecznym nastroju tęczą do nas sfrunie
zawiruje nutką do tańca zaprosi
twoje tęskne myśli zechce wyżej unieść
sok winogronowy rozleje na dwoje
bo nam - cóż nam trzeba - oby tylko smacznie
widzę cię w objęciach - ile trzeba objęć
żebym mógł się wreszcie i ciebie napatrzeć
co się z nami stanie w pierwszym płatku zimy
gdy grudzień nam cichą kolędę zanuci
a sen zamówiony z miłością się przyśni
zapach wspólnej nocy pocałunkiem kusi
Marek Gajowniczek, 13 grudnia 2020
Decyduje Dominator
jak i kiedy stworzyć zator
w wąskim przejściu do wieczności,
a w nim selekcję ludzkości.
Mając Dominion serwery
oraz Voting-komputery
potrafiące dzielić łupy:
"Trzy dla siebie - raz do kupy" -
łatwo przy każdych wyborach
ukryć ślad Dominatora,
mówiąc, że przybył z kosmosu.
W znany tylko sobie sposób
dotarł do kast nadzwyczajnych
i masońskich struktur tajnych
amerykańskiej Antify,
która czyta hieroglify
języków cybernetycznych
i jedyna wśród nielicznych
rozumie walor intencji
sztucznej już inteligencji,
która ma ratować Ziemię
przed grożącym jej zniszczeniem.
.
Wybory są dla Wybranych!
System nam implantowany
wszczepić światu jest gotowy
program antywirusowy
na rękę albo na czoło,
więc Człowieku giń... lub dołącz!
Yaro, 13 grudnia 2020
stracone wszystko przeminęło dzieciństwo
dziadków nie ma pochłoną ich świat głęboki
podły jak pożar pośrodku nocy wieczny sen
trwamy przez ułamek sekundy krótką chwilę
zatopione statki
nie przespane noce
dziecko płacze
za betonową ścianą
żal straconych dni
wszystko mija
świat ogłupiały
ludzie słupem soli
niech Bóg nam wybaczy
upadam wiem nie wstanę
kończę czarny sen
życie blisko białej skroni
dobrze jest dobrze nam na pokosie
wspaniałe wspomnienia w głowie niosę
nic nie dokucza nie boli zapach łąk
zatopione statki
nie przespane noce
dziecko płacze
za betonową ścianą
żal straconych dni
wszystko mija
świat ogłupiały
ludzie słupem soli
niech Bóg nam wybaczy
upadam wiem nie wstanę
kończę czarny sen
idę cmentarną aleją szarą jak papier
widzę nagrobne tablice tacy młodzi
odeszli i nic ich nie obchodzi nic prócz
wolnej woli człowiek wolny jednak w niewoli
Yaro, 13 grudnia 2020
przekłamane prawdy
przy kolacji fałszywe racje
głoszą nieprawdę o Bogu
mówią źle w to nie wierzę
nie żądaj niczego od świata
ludzie gardzą ludźmi
upadamy by wstać
upadamy raz po raz
poniewierka droga prosta
żyj z pełnią sił póki słońce świeci
bądź wyjątkowym wciąż gotowy
przygotowany na najgorsze
by czasów dobrych dożyć
tego życzę daj Boże
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.