Poezja

bosski_diabel


dodane wcześniej pozostałe wiersze dodane później

16 września 2012

Dni niepokorne

w zamkniętej przestrzeni umysłu odnajduję pragnienie-
gaszę zamknięciem oczu

Leżę na dziadkowej sofie, stare sprężyny skrzypią w boki, gdy się przekręcę
na plecy podłoga uderza o sufit. Od czasu do czasu, daje o sobie znać dymiący kominek rozgarnięty pogrzebaczem. Oddychając spóźnionym o kilka wskazówek powietrzem nawracam dzień ostatecznego zachodu,  Sufit coraz bliżej, ty dalej niż daleko. Rozpatruję tych parę nocy z podkrążonymi gwiazdami, i...

siedzisz we mnie. nie przeprasza się za nie grzech.
nie tylko wspomnienia przynoszą zapach mięty.
 
...rozmowy dwóch oddechów ciał, pachniało spełnienie. Staram się cieszyć tym nie przysłoniętym jeszcze skrawkiem dni szczęśliwych. Czasem trzeba się upić, żeby być trzeźwym, ja tobą. Może za chwilę nie będę pamiętał nic, rozpłynę się, ktoś pomoże mi  wyjść, wtedy zaczniesz płakać nie wiedząc dlaczego, dostaniesz imię rzeczy,
zdarzenia, będziesz się prowadziła, a ja udawał, że mnie nie ma. Chwile można przeciągać, mijać dniami, gdzieś obok będzie psuła zegary, wszystko po to by zacząć odróżniać. Ślady nie zapuszczają korzeni, wracaj, za wczoraj. Pojutrze traci sens, jest nieważkie w obliczu nieznanego jutra, kiedyś umiera w ramionach przypadku.






Zgłoś nadużycie

 


Regulamin | Polityka prywatności

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1