Dziennik

Emma B.


dodane wcześniej pozostałe dzienniki dodane później

6 listopada 2013

6 listopada 2013, środa ( ateiści naprawią kościół )

Zauważam w mediach niebywałą troskę ateistów o stan kościoła w Posce. Zabierają głos, reformują, dają wskazówki. Nieraz myli im się nabożeństwo maryjne z mszą świętą, ale oni wiedzą lepiej. Pan Palikot już widzi oczami wyobraźni lofty w kościele Mariacki lub u Franciszkanów, rozdaje dobra kościelne na lewo i prawo a panią Senyszyn aż rozsadza chęć wytykania błędów purpuratom. Może się mści na Panu Bogu za aparycję i głos. Zostawiam pogłębienie domysłów innym. W każdym razie w roli papieżycy ateistów spełnia się doskonale. Ta cała sytuacja przypomniała mi wydarzenia z przed wielu lat w odległej Algierii. Na podbój Afryki czyli do pracy na kontraktach wyruszyli najpierw mężczyźni. Żony i dzieci miały dojechać nieco później do zagospodarowanych mieszkań. Więc przyjeżdżam po kilku miesiącach i dowiaduję się, że spotykamy się na mszy świętej wieczorem w niedzielę, że są tutaj dwaj bardzo interesujący księża i bardzo różnorodna etnicznie grupa chrześcijan. Zadowolona, że dzieci nie będą odcięte od wiary przodków jadę do kaplicy. Msza po francusku, nie wszystko rozumiem ale credo od pater noster odróżniam. Przychodzi moment wspólnej modlitwy. Okazuje się, że każda nacja w kolejności modli się na głos w swoim języku. Mamy zmówić Wierzę w Boga, a ja uszom nie wierzę bo słyszę Ojcze Nasz donośnie skandowane przez zgromadzonych tam polskich uczonych i inżynierów. Siedzę cicho, ja tu pierwszy raz, może tak się umówili z księdzem.
Po powrocie do domu dopytuję się skąd ta pomyłka. Okazuje się, że większość panów to osoby, które dawno z religią nie miały do czynienia, ktoś tam zaliczył PZPR, ktoś nie chadzał z zasady, był nawet jeden ubek, który przez pomyłkę urzędników arabskich wylądował w tym małym miasteczku zamiast w stolicy. Na obczyźnie poczuli wolę bożą trochę ze strachu, aby nie narażać się wierzącym muzułmanom, ale z pamięci wygrzebali tylko Ojcze Nasz, Wierzę w Boga przekraczało ich możliwości. I oszukiwaliby tak dalej, ale zdolny francuski ksiądz z szacunku do dużej grupy polonusów zaczął się uczyć polskiego.
Dodam jako ciekawostkę, że najlepiej religijnie wyedukowany był ubek. Czasem dopominał się nawet o mszę po łacinie, ale jak mi wiadomo nie doczekał się.






Zgłoś nadużycie

 


Regulamin | Polityka prywatności

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1