23 listopada 2011
BEZSEN
kolejna pusta
noc
myśli pomięte
jak prześcieradło
szeleszczą w mózgu
w serca takt
gdy tętnicami
tłoczy ból
szpony wskazówek
rwą prosto z trzewi
czas
i po kawałku
tak drą i drą
krzyczę o sen
gdzieś za oknami wyje pies
a może ja
po szybach
spaceruje deszcz
już sufit blednie
meble się rodzą
świt