Poetry

smokjerzy


older other poems newer

19 march 2019

industrial mathematics

pewnego razu
w marcową środę albo czwartkowy czerwiec
aleksander poczuł się gotowy na wszystko
także na sporządzenie rzetelnego rachunku sumienia
z okresu od początku pamięci
do teraz
 
uczciwie pododawał noce do dni
zdarzenia do zdarzeń
nie pomijając nawet takich szczegółów 
jak pierwsze polowanie na muchy 
czy radość na sprowokowany widok majtek pani przedszkolanki
która w tysiąc dziewięćset którymś usiadła na podstawione i zbyt małe 
krzesło z nadłamaną nogą
 
liczył w poprzek i wzdłuż z góry w dół i odwrotnie
od tyłu od środka na ukos w nawiasie i bez
mimo to 
wynik dodawania wychodził zawsze ten sam
 
człowiek ujemny
 
co z początku aleksandra bardzo zmartwiło
lecz nie na długo 
bo nagle mocno walnął się w czoło głęboko odetchnął
i palcem w powietrzu napisał
 
zero byłoby gorsze
 
po czym z nową energią zajął się gromadzeniem 
wartości ujemnych i dodatnich
w bliskim sąsiedztwie zdeterminowanej butelki
 
 
 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1