zaczęłosięodjabłka, 13 października 2012
Nie budzę się już z myślą "dajcie mi utonąć".
Obliczam statystycznie ile szczęścia może dziś przypaść na jednego z 27 tys. mieszkańców. Ile na 3,8 miliona?
Prawdopodobieństwo w szkole opanowałam najsłabiej, pewnie dlatego słabo idzie mi gra w karty, co wbrew przysłowiom (... więcej)
gabrysia cabaj, 13 października 2012
Przy zachmurzeniu, takim jak dzisiaj,
jakie te myśli przyziemne.
Wiatr za oknem porusza jesiennymi gałązkami,
coś tam gnije w powietrzu, jakaś nostalgia
pomieszana z mokrym gruntem.
Obieram jabłka na kompot.
W mojej Chacie jest ciepło i przytulnie.
Daje mi schronienie (... więcej)
Patrycja, 12 października 2012
Jest taki moment, gdy ciało zaczyna uwierać.
Gdzie urywa się łza a jesień co to się nią zachwycało, przestaje szeleścić liśćmi. Wszystko zaczyna się od stóp, którym ciągle zimno, coraz wyżej i wyżej aż po żołądek, w którym mieszka przejmujący ucisk.
To jest ten moment gdy (... więcej)
Nevly, 12 października 2012
w twoich rękach mój los jest monetą
rzucasz tak wprawnie
wiem to moja wina
pragnień które nie są wierszem a wyznaniem
już nie znajdziesz
na krawędzi słowa gdzie owoce jesieni
budują podwaliny pod ludzi_ki czort cię nadał
na ustach wzrastaniem smaku
kiedy pełno kasztanów (... więcej)
Nevly, 12 października 2012
krzykiem do samotności przychodzisz zazwyczaj
w czarnej sukni czujesz się z tym tak dobrze
mieszkając pomiędzy szeptami
które odrzucasz umyślnie dopóki nie chodzi o miłość
kolor ciała w objęciach namiętności
malujesz dopiero szaleństwem nocy
kiedy na podłodze przestajesz (... więcej)
Angelina, 11 października 2012
Coś we mnie pękło, coś się złamało.
Zniknęło wszystko i nic nie zostało...
Nevly, 11 października 2012
dylematy zapuszczają korzenie
gdy jestem z tobą
stan klauna przechodzi w zwyczajność
wszystko nastawione na odbiór bez odzewu
kiedy wrażliwy zdejmuję ciało
aby umysłem pojednać granice bliskości
życzliwi z nieukrywanym niepokojem
przestrzegają przed sztormem
a ja codziennie (... więcej)
Wieśniak M, 11 października 2012
coś narasta obłapia żebra
może to szczęście
a może febra
uchylam powiekę na resztki słońca
albo ja albo ono
wytrwam do końca
a jednak...
ono
coś pękło w środku
zamknę powiekę
będzie w porządku
Istar, 11 października 2012
Una wiedziała że można
być w wielu miejscach istotą
pod jednym żaglem nieba
czekając aż wiatr wynurzy
ławicę gwiazd nie dziwić
się niczemu bo przemija*
* W Wielki
Nevly, 11 października 2012
kiedy jestem taki małolepszy
a ty mówisz
powtarzasz że ktoś ważny już cię nazwał
upodabniam się do hieny
umysłu i serca
zbyt mało żeby wyrazić jak to boli
zielone oczy którymi patrzę
na to jak daleko mam do gwiazd
kiedy mi pokazujesz
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.