Misiek, 9 marca 2022
Kiedyś cedr w górach Libanu
przemówić chciał do łopianu
(nie mógł spać przezeń całe noce)
-Nie podobają mi się te pańskie owoce
-czepiają się niemal do wszystkiego
-a ja nie wiem wciąż dlaczego
-być rzepem pasuje panu ?
Spojrzał wtedy łopian na cedr na górze
-panie
-czepianie leży w mej naturze
Atramentowy-nefryt, 9 marca 2022
zbudzona westchnieniem dnia
z tęsknoty za nocą
dla której niemożliwe
staje się możliwym
i znów cisza
tylko ta kropla rosy
na stopach
jak pocałunek nocy
zbiegłej przed świtem
A.
Marek Gajowniczek, 8 marca 2022
Kiedy się wypełniają dni.
Na sąsiada sąsiad napada.
Burzą miasta brutalni, źli -
Nikt z obrońców broni nie składa.
.
Nie umilkła na gruzach pieśń
O sokołach i Ukrainie,
Która może tak wiele znieść,
A Duch Walki zwycięstwo przynieść.
.
Po szpitalach pozostał mur.
Kule gwiżdżą po stepie nocą.
Ogień spada na miasta z chmur,
A na dachach sztandary łopocą.
.
W złom zmieniono złowrogie kolumny,
A wiatr przyniósł ton wielkiego dzwonu.
Uniósł pięści - trafienia gest dumny
Do kamery żołnierz batalionu.
.
Obejrzały to z dziećmi żony.
Już bezpieczne w spokojnym Krakowie.
Jak kwiat życzeń im wszystkim złożonych
Na marcowy - wojenny Dzień Kobiet.
supełek.z.mgnień, 8 marca 2022
Śni mi się, że jestem połatana ściegiem
starych śliw, wydeptanym miejscem na dom
ze szczeliną po matce, w którą nikt mi nie wierzył.
W tym co przewidywalne, rdzawe pszczoły
na postrzępionych chabrach, w gamie odmian;
w kwitnieniu brzucha, na udach, w nic — niby wody
płodowe — nowe modele
lalek. Zabierają tę część mnie, w której istnieję
jedynie podczas naciskania migawki, w chwili
kiedy niczego jeszcze nie ma.
z cyklu: między obrazami a ich znaczeniem
Marek Gajowniczek, 7 marca 2022
Nie opowiem o całej Odessie.
Już śpiewano kiedyś, że jest wielka.
W interesie - chce się... i nie chce się,
choć dziś nie wart jednego rubelka.
.
Diaspora żydowska z Odessy
wstrzymała oddech i szmoncesy,
a widząc Czarnomorską Flotę,
straciła do żartów ochotę.
.
Z lękiem patrzy na okręty.
Izrael wciąż w Rosji ma względy
i woli nie drażnić Putina.
Dostrzega to Ukraina.
.
I Unia się także ugina,
by cała wojenna machina -
spleśniała i z demobilu
trafiała w ręce cywilów.
.
Sankcje są wciąż niedomknięte!
Wpływowe kręgi zamknięte
pokrętnie światu tłumaczą,
dlaczego dać czegoś... nie raczą.
.
A głośno obrońców wspierają.
Nie wszyscy sobie sprawę zdają,
że pod tak chwiejną komendą
tak samo bronić nas będą!
.
Nie opowiem o całej Odessie.
Nie brak w niej pomocnych rąk.
Wiemy, co gminna wieść niesie:
To już nie jest ten o Kostii Song!
Marek Gajowniczek, 6 marca 2022
Wierszyk będzie bardzo krótki
dziś, na koniec dnia.
Patrząc na te krasnoludki
popłyneła łza...
.
Iluż u nas tych malutkich
płacze zanim zaśnie...
Serce ściskają ich smutki...
bo to Polska właśnie.
Marek Gajowniczek, 6 marca 2022
Dla globalnej polityki
Tu dylemat się zaczyna:
Czy Putin obawiać ma się Ameryki?
Czy Ameryka bać Putina?
.
Z szaleńcami nie zaczynaj!
Wciąż z myślami toczą bitwę -
Może lepiej się powstrzymać,
Niż małpie podawać brzytwę?
.
Z drugiej strony mądrość rzecze
I rozumie myśl dokładnie:
To, co dzisiaj się odwlecze,
Jutro ci na głowę spadnie!
.
Co nam Rebe na to radzisz?
Pytano starego żyda.
Popróbować nie zawadzi...
Gdy w użyciu jest hybryda!!!
.
Wciąż się może napatoczyć.
Kres położyć brudnym gierkom.
Bazyliszkowi przed oczy
Postawić nagle lusterko!
Afrodyta, 6 marca 2022
Idylliczna scena wyjęta z pożółkłych kartek,
opatrzona wyrozumiałością i autorskim
przypisem o lekko ironicznym zabarwieniu,
otworzyła zupełnie nową przestrzeń.
Laura i Filon, jak na tamten czas, okazali się
zbyt papierowi, a upersonifikowany jawor
za mało naturalny, aby zaistnieć naprawdę;
dzisiaj mieliby większe szanse na ocalenie.
Perfekcyjnie wycieniowana kobieta
bez zarysowań, ze łzami głęboko w oczach,
wyprasowany mężczyzna we fraku ciasno
dopiętym pod szyją i wirtualne schadzki
o nieskończonych możliwościach,
stały się mniej sztuczne od wysychających
pod sinym drzewem kochanków.
ApisTaur, 5 marca 2022
cisza jak brzytwa w małpiej dłoni
tnie na oślep rzeczywistość
jak nigdy czekam
na niedokręcony przez ciebie kran
bym mógł kropla po kropli
zliczać niedoczekania
nawet nie wiesz jak pragnę
twoich nocnych seansów z książką
szelest przewracanych stron
niczym trzepot ćmich skrzydeł
spalał się w moich snach
wciąż pielęgnuję stygnące po tobie ślady
ale nie mam odwagi
by zajrzeć do szafy
chcę wierzyć
że wciąż tu jeszcze jesteś
Marek Gajowniczek, 5 marca 2022
Ewakuacja z obleganego miasta
znów tak wyglada, jak sierp i gwiazda.
Sowieckie znaki od krwi czerwone
kpią sobie z tego, co ustalone!
.
Kpią z Czerwonego na bieli Krzyża.
Ludziom i światu ostrzał ubliża,
tworząc warunki wyjścia koszmarne
przez korytarze humanitarne.
.
Krasnoarmiejec jakiś polecił
wysadzać tory, gdzie wiozą dzieci,
plując na rozejm i prawa kartę.
Na ustalenia niewiele warte!
.
To jest rosyjski "smaczek zwycięstwa".
Rabunek, gwałty, mord i przekleństwa.
Nie ma znaczenia, gdzie pocisk spadnie...
A świat zdziwiony patrzy bezradnie.
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.