Afrodyta, 14 stycznia 2022
za oknem nieprzebłagany świt
w lśnienie zmienia noc
a gwiazdy w wypłakane łzy
twoja obecność
bezosobowe trwanie
zawieszone na księżycu
daleki i metafizyczny
nieruchomiejesz w uśpieniu
przysiadam miękko
roztopiona w świetle
porannej zorzy
już mnie nie widzisz
sam53, 14 stycznia 2022
jezioro było duże ale płytkie
w dzień się nagrzewało
w nocy oddawało ciepło
rankiem z mgieł nad szuwarami wychodziły panny wodne
czesały na brzegu swoje długie blond włosy
wtykały weń świeże barwinki i liliowce
rozsiadały się na kamieniach i zawodziły czasami na dwa głosy
dziwnym było to że pies sąsiadów nie reagował na te przedstawienia
całe lato skoro świt podziwiałem nie tylko urodę wodnych dziewcząt
rok temu pojechałem na Mazury dopiero w czerwcu
niestety nad jeziorem o świcie panowała cisza
podobno zaraz po wielkiej nocy psa przejechał samochód
a ja słyszę rżenie koni gdy tylko odwrócę się do was plecami
szkoda
nie mam nawet kogo zapytać
jak ta historia ma się do prawdy
Arsis, 14 stycznia 2022
Powiedz mi… ― nasłuchuję, lecz poza szumem nie słyszę nic…
Dzień ―
czy
― noc..
… posępny, mokry świt…
Siedzę w brudnej knajpie, gdzieś między 82 a 105 ulicą
Nowego Jorku…
… zresztą, jakie to ma znaczenie…
Wiatr wstrząsa szybami…
… pod sufitem kłębi się chmura papierosowego dymu, otulają się mrokiem niepamięci barowe ćmy…
Wszędzie jednakowe twarze z wpatrzonym przed siebie
mętnym wzrokiem…
… wszędzie wokół ―
blade widma
nieumarłych…
… snujące się duchy i cienie…
Rozkołysane sny…
Podnoszę do ust szklankę, zostawiając na drewnianym blacie wilgotny krąg alkoholu…
Która
to
kolejka?
… niestety, straciłem rachubę…
Szum przejeżdżających po mokrym asfalcie samochodów, fałszywe, drażniące dźwięki klaksonów…
Żółte taksówki,
policyjne
radiowozy,
strażackie wozy…
… znowu ktoś kogoś zabił,
zbezcześcił
zwłoki…
… zgwałcił, spalił…
Albo dokonano kolejnego napadu na bank, włamania z pobiciem…
… który to już raz?
Nie ma to ―
żadnego
― znaczenia…
… czarna nić przędzie się bezpowrotnie…
Ona przede
mną
― i wszędzie…
Napastują mnie pokłady przeszłego czasu nieustannym w uszach szumiącym gwizdem…
Lata 50., 60. XX wieku…
… stare w mrocznym kącie gazety, książki, pożółkłe stronice czasopism…
Jewgienijo…
… Jewgienijo…
Wypada mi z odrętwiałej dłoni
szklanka,
roztrzaskując się na podłodze
― z chrzęstem tłuczonego szkła...
Nikt nie zwraca uwagi na ten mini-kataklizm wszechświata…
Barman wciąż poleruje kieliszki, oglądające je pod obskurne, żółtawe światło kinkietów…
W lustrze naprzeciw
― moja zniszczona twarz…
Uwiązane do
krzeseł ―
barowe ćmy
― machają bezradnie skrzydłami…
Ktoś się wciąż z czegoś zwierza… ― roni łzy…
Wiesz…
… na wilgotnym, lepkim blacie baru piszę palcem po tysiąckroć twoje imię, jedynie twoje… ― twoje…
(Włodzimierz Zastawniak, 2022-01-14)
***
https://www.youtube.com/watch?v=D6FLLH8wNfo
Marek Gajowniczek, 13 stycznia 2022
Drobną mżawką siączy zima.
Snuje się mgieł przędza.
Zarazę trudno przetrzymać.
Los nas nie oszczędza.
Zgniły klimat nam falami
mutacje rozwleka.
Medyk poza szczepieniami
nie widzi człowieka.
.
Mutant tańczy na ulicach.
Kroplą w szyby dzwoni.
Nauka nas nie zachwyca.
gdy od badań stroni.
Twierdząc: winna jest natura!
Nie ludzka pokusa.
Pomura życia aura
stworzyła wirusa?
.
Korona z głowy nie spadła
na wietrze nikomu!
Polityce twarz pobladła.
Nie wychodźcie z domu!
Yaro, 13 stycznia 2022
Na wojnie serce odporne
na kolce i ciernie choć krwawi
Wypełniony magazynek pociskami
walczysz z bronią w ręku
Możesz zadać ranę i ból
Możesz zabić i amen
Czekasz na tępe rozkazy
Rząd robi z ciebie narzędzie zagłady
Słowa niezgody słowa nieprawdy
Odkryta głowa metalowym hełmem
Ciężko znaleźć pozytywną energią
Refren
na piersi z medalami
Za śmierć winnych
Za ofiarę za bohaterską postawę
Za chwałę męstwo odwagę
Wstajesz biegniesz przed siebie
Walczysz bo masz chwilę na zabijanie
Honor wojownika mordercy
Za pieniądze podatników
Niewinnych ludzi niewolników
Koledzy gdzieś z tyłu leczą rany
Napędzane noce adrenaliną
Po walce pozostajesz na pustej ulicy
Wyzbyty planów marzeń i celu
Zwierzasz się butelce pełnej alkoholu
Zniszczony wewnętrzny spokój
Mimo że głoszą ☮️ pokój
Afrodyta, 13 stycznia 2022
Wiotkie strzelające w górę mury przybliżają
pulsujące wnętrze, do którego prowadzą
ramiona przerośniętego drzewa.
Pierwsze promienie budzą wysmukłe okna,
ażurową konstrukcję, delikatny splot żeber.
Wędrowiec, ruchomy świecący punkt
pośród rozłożonych w półmroku konarów,
trzyma pochodnię. Odwzajemnia żywe spojrzenie
kamiennych oczu strzegących wielkiej bramy.
Oślepioną blaskiem twarz przykrywa siatka
zmarszczek gęstniejących w lustrzanym odbiciu
zakrzywionego sklepienia.
Gotowy do przejścia pokonuje przestrzeń,
aż jego dłoń wrasta w kostur, obficie
puszczając gałęzie. Gdy wnikną głęboko
w strukturę katedry, tracą fizyczność
i wkraczają w wyższy wymiar.
https://www.youtube.com/watch?v=VbcLWGoP1I4
link do krótkometrażowego filmu Tomasza Bagińskiego
Marek Gajowniczek, 13 stycznia 2022
Nie stało się nic takiego,
o czym pisać wiecej.
Na brzegu Morza Chińskiego
zacierają ręce.
Tworzą się z tego tajfuny,
potem wieje chłodem.
Niebezpieczne trąca struny
naród nad narodem.
.
Marzną w czołgach w Europie
bardzo liczne armie.
Ukrainiec okop kopie.
Kreml mu kraj zagarnie?
Targują się. Negocjują.
Świat rozmowy toczy.
Efektów nie oczekują.
Strach zagląda w oczy.
.
Na to w naszym arsenale
tarcz stale przybywa.
Mogą nie przydać się wcale.
Jest się z czym porywać?
Kraj, co był nam przez stulecie
domem i schronieniem,
z każdej strony sąsiad gniecie:
Płać za ocieplenie!??
.
Za energię, której braknie -
a lodówkom trzeba
by liczne drogi ostatnie
po ludzku pogrzebać.
To już ponad sto tysięcy.
Stale rosną ceny.
Nawet głodni, nawet w nędzy
przetrwać zło umiemy!!!
Marek Gajowniczek, 12 stycznia 2022
Jeśli szczepienia są nieskuteczne
setek tysięcy dusz -
to Trybunały będą konieczne!
Jutro, a może już?
.
Jeśli to wojna jest biologiczna,
ktoś za ofiary odpowie!
Wirusologów kasta dość liczna
i ich rządzący wodzowie!
.
Żaden z oprawców i wykonawców
przed sądem się nie zasłoni,
że wierzył mediom, opiniom znawców.
Skutków nie byli świadomi!
.
Śmierć nieumyślna lub planowana,
a zwłaszcza liczna - masowa
surowo w prawie jest sanowana!
Nikt się przed karą nie schowa!
.
Taką możliwość - losu złośliwość
polecam ludzkiej uwadze.
Jest praworządność i sprawiedliwość
jak w Norynberdze tak w Hadze!!!
Afrodyta, 12 stycznia 2022
oczy dziecka bez zakłopotania
odbijają kryształową duszę
nieadekwatny śmiech roznosi
ufność bez pytań i granic
złość w najczystszej postaci
komunikuje naturalność
świat podejdzie bez zapowiedzi
cichutko zgarnie (swoje) fanty
rozbierze je na części
i zamieni na żetony
ale to będzie potem
na razie trwa teraz
a teraz jest wieczne
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.