Mada44, 10 stycznia 2022
Pytajmy, pytajmy do skutku,
By prawdę poznać.
Nie błądzić w niewiedzy,
W domysłach.
Poskładać lub wyrzucić to,
Co naprawić się już nie da.
Nie pielęgnować bólu,
który miłości nie poskleja.
Mada44, 10 stycznia 2022
Gdyby nasza aura
świeciła kolorem szczerości,
mogłoby się okazać,
że chodzimy wśród szarości.
Wśród cieni obłudy,
W czerni kłamstwa,
Sini z zazdrości.
Świat stałby się jednobarwny.
Mada44, 10 stycznia 2022
Zostań w swoim świecie.
Moje miejsce
To zielona łąka
Usłana kwieciem szczerości,
To źródełko
Czystych intencji,
To sad
Obfitych darów,
To słońce
Ciepłych uczuć.
To mój świat w którym
Nie potrafisz się odnaleźć.
Mada44, 10 stycznia 2022
Pomóż mi Panie Boże
Odnaleźć drogę,
Do świata dobrego,
Gdzie miłość panuje.
Pomóż mi Panie Boże
Odnaleźć ludzi kochających
Z wielkim sercem,
Służących pomocną dłonią.
Pomóż mi Panie Boże
Odnaleźć w sobie mądrość,
Bym mogła przekazać
Wiedzę zagubionym.
Adam Pietras (Barry Kant), 10 stycznia 2022
I
Gąszcz, badyle, czerń i błoto
Na świętych przedmieściach
Krew, gówno, syf Gonią mnie
I słońce za chmurami i niebo
W kolorze palnika od gazu
I śpiew węgierskiego ekspresjo-
Nisty.
W łazience porcelanowej i czystej
Przeraża kratka za którą stoi cały
Pion - to mi się śni! Co innego ot-
Warte wieczorem drzwi od klatki
Gdy pali się ciepła żarówka i papie-
Ros - to dom.
Pod czaszką istny tor wyścigowy!
A treścią mego życia tak długo było
Gdybać! Bo uczyłem się.
II
Kable w powietrzu
Ptaki na płocie
Wektory z Atari
Carl Gustav Jung
Moja modlitwa
Po dobrej diecie
W wieczory śliwkowe
Jest kameralnie
I trochę betonu
W pokoju świeczki
Meble z paździerza
Na basówce ktoś ćwiczy
III
Co?
W oddaleniu - wszystko.
Nie przeżresz tego swoim kwasiskiem, nie da rady. Można tylko się bawić, tylko pracować.
Kwiaty mojej wewnętrznej brzydoty przeistaczają się w pogodne niebo.
IV
Jeżdżą po mnie TIR-y i budują na mnie betonowe piece.
Krzysztof Bencal (Benon Punicki), 10 stycznia 2022
Wiem, na których przystankach zatrzymuje się bus.
O zgubna kurtuazjo! Kierowca, którego
o coś spytałem, skłamał, więc musiałem pieszo
iść do domu. (Kupiłem kawę miast biletu).
W miejscu dla palących znów „postawisz przede mną
alternatywę”: żyć lub umrzeć. I już wkrótce –
choć wciąż nie mam planu „co do siebie samego” –
ciebie też tu ujrzą, jak zaciągasz się szlugiem.
Ja nie kocham, a ty nie pamiętasz, czym nędza.
Śmierć skurwysynów, którą jutro Bóg nam zada
z bezbłędnością lusterka bądź psora-pijaka,
poniesiemy tam, gdzie nikt się nas nie spodziewa.
Rynny są jak kondomy. Wiesz, kto z kim się pieprzy?
Pękły bańki z mydła. My, stokroć utrwaleni!
sam53, 9 stycznia 2022
i znów mogę szukać twojego uśmiechu
kołysać w dłoniach nieskończone jeszcze sny
przekładać dni i noce z poduszki na poduszkę
mogę przedstawić cię słońcu ubraną w pocałunki
z jaśkiem pod głową
z szeptem poranka na ustach
i znów mogę pozwolić wyobraźni
wyjść poza granice światła i cienia
sięgnąć niezmąconego absolutu
mnożyć się w kolorach stubarwnej tęczy
myślą pieszczotą zapomnieniem
póki nie zdejmą mnie z twoich bioder
pozwól na łyk kawy
Yaro, 9 stycznia 2022
Świat zniszczonym światem Babilonu
Odpływam połykanie psychotropów
Ciągłej terapii psychiatrycznej
Rozmowa ptaszka z butem
Mówił coś o sznurówkach
Co to znaczy odlecieć
ze sznurkiem w butach
Nie potrafię się zatrzymać
Ciągle w branży nic poważnego
W służbie zdrowia szczęścia i radości
Nawet skłonności mam
na za szybki sen
a przez dzień patrzę w lustro
Widzę że masz obowiązki
sex zbyt krótki dlatego
długo się zbliżam w pozycja na lisa
Wskakuję i pryskam
Zasadzka za rogiem
w tyłku od dawna temu było dobrze
Maska na twarz ciemne okulary
Modny hipster nie za młody
nie zawsze modny ale inny ja
Trzymam się zasad które znaczą
Drogę za którą płacę
Wyblakły ogród wyblakła cerata
Wszystko zatrute moje wnętrze
Zostawić proszę człowieka duszę
Cały czas płonie stodoła w głowie
Zmarło wielu zemsty smak słodki
Poczęstunek dla całej rodziny
inspiracją kpina
miłość była okazją by zrobić zakupy
Marek Gajowniczek, 9 stycznia 2022
Wielkich liczb matematyka
i wybiórcza statystyka
w madiach baniek i balonów
Ład uczynią z naszych domów.
.
Z naszych domów i kieszeni.
Zmiany nie sposób przecenić,
gdy inflacja galopuje.
Z czasem każdy wzrost poczuje.
.
Wszystko się dokoła zmienia.
Wielkość niezadowolenia
statystycznie także rośnie.
Kumuluje się bezgłośnie.
.
Najczęściej przy przeliczaniu,
zestawieniu, porównaniu
sum, co są, a miały być.
Znów pytamy rząd: Jak żyć?
.
Wszystkiego nie można wmówić!
Zawsze zgadzać się i lubić,
gdy miliony i miliardy
wyrazami są pogardy.
.
Miliony zadowolonych
z milionami zaszczepionych
codziennie eksponowane
są jak stare płyty zgrane!
.
Człowiek już nie bardzo wie -
Czy mu dobrze jest? Czy źle?
Poszukując kompromisu
wierzyć chce intencjom PiS-u.
.
Przetrwać spokojnie i zdrowo.
Często w duszy tłumiąc wściekłość.
Na początku było " Słowo...",
a na końcu jest "... się rzekło!"
violetta, 9 stycznia 2022
srebrzysz szronem albo nocnym śniegiem moje powieki
i wtedy spotykam twoje spojrzenie z aksamitnym ciepłem
przeciągasz palcem po schnącej skórze rozgałęziając się
to znów schodząc raz w górę jarzębiną tulę się w ramiona
czy już są jemiołuszki?
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.