Afrodyta, 6 stycznia 2022
Moje dojrzewanie ma niewiele z winnicy,
która wchłania aromaty i rozgrzane
południowym światłem powietrze.
Przymknięta w obłąkańczym półśnie
zwalniam tempo, odwlekając siebie,
nadpobudliwe głosy uderzają znienacka.
Podrywam się i szybuję między
znakami zapytania, porzucone
w pośpiechu osiadają na mieliźnie.
Grzęznę, chyłkiem upływająca krew
przecina czas i bezceremonialnie
zwiększa dystans nie do przebycia
dla uwięzionych nóg.
Gorliwie zbieram roztrwonione resztki
zanim stracę także dłonie.
gabriel 123, 6 stycznia 2022
betonowy las
trawniki
psie wydaliny
wychodząc z psem
pan torebki
nie wziął
zraża mnie
widok pustostanów
koczujący
bezdomni
tania nalewka
dykta
nisko upadnięci
dom i matkę mieli
podły żywot
nie rozpieszczał
ulica aż krzyczy
oni są nikim
przechodzień,
wzrok odwraca
winni
nie winni
różne losy
przeznaczenie
nie sądzę
człowiek
sobie przeznaczeniem
mając kontrole
na dobre wyjdzie
gabriel 123, 6 stycznia 2022
jaskółka
wiosny
pierwsza nie czyni
śniegiem poprószyło
do kwietnia
daleko
tak
czy siak
lato we mnie
świeci słońce
zapraszam
krzesło wolne
stół
usiądź
porozmawiaj
samotność
na własne życzenie
serce martwe
chociaż
bije
gabriel 123, 6 stycznia 2022
myśląc o Bogu
człowieczeństwo
pobudzone
wiara
nie czyni podłym
wybaczasz
kamienia
nie użyjesz
serce zawsze
gotowe
jest napisane
nastaw policzek
więc pytam
słabość
człowiek człowiekowi
katem bratem
im bliżej
bardziej rani
kiedy miłość
wydeptałem aleje
idąc z nią
w nocy lampy świeciły
by w dzień mieć oczy
podkrążone
nigdy dość
Yaro, 6 stycznia 2022
prowadzą mnie jak bydło
wprost do konserwy
stalowe naczynie szczelne
pomiędzy dniem a dnem
widzę wyrwane wnętrze
stalowy nóż błyszczy
wytną podroby jeszcze
wyrwą ciepłe serce
mięso zmielą lub uwędzą
będzie fajnie
w święta cię zjem
zatapiam wzrok w telewizji bezsensie
zamykam oczy widzę się w tamte dni
świat i wiatr porwał mnie tam gdzie
nie chce trwać już od wielu lat
w konserwie galaretka palce lizać
smak wciąż ten sam smak niewinnej krwi
Marek Gajowniczek, 6 stycznia 2022
Wielka, niezachwiana wiara
prowadziła Baltazara.
Przekonała też Melchiora,
że z gwiazdą wyruszać pora.
Nakłoniła i Kaspera
żeby w drogę się wybierał.
Znali wsześniej Trzej Magowie
przepowiednię i zapowiedź.
.
Czekali znaku na niebie,
gotowi ruszyć w potrzebie
by rozpoznać Boże Dziecię
i rozgłosić w całym świecie
oczekiwaną Nowinę.
Poszli - znaleźli Dziecinę.
Jako Bogu cześć Jej dali.
Kto w cud wierzył - Boga chwalił.
.
Syn Człowiekiem jest i Bogiem!
Stąd K†M†B nad mym progiem.
tetu, 6 stycznia 2022
Piotrze,
świt nie jest naszym sprzymierzeńcem —
rozdziela, co sen złączył. Nie budź mnie,
jeśli istnieje wieczna miłość, chcę spać.
Bo czymże są dni bez silnego ramienia,
słowa na powitanie? Modlitwa drąży skałę,
martwą, bo język coraz ostrzejszy. Upadam,
by pozostać wierną naszemu credo,
by z kamieni bez życia zbudować dom —
zmartwychwstanie. Światło wykute
w delikatnych kościach, spłynie łaską;
lecz jeszcze mnie nie budź, muszę zaczerpnąć
miłosierdzia, wtedy otworzę oczy,
gotowa pójść dalej.
Bogumiła Jęcek, 6 stycznia 2022
Wiatr obnaża światło; tylko fragment nieba mówi,
że kolor niebieski istnieje, przez to przebija się
halogenowe słońce. Zakazana prawda jest kamieniem,
w jego wnętrzu mam szukać rzeki.
Co myśleć o tych, którzy teraz tutaj idą.
Dehumanizacja w poprzek drogi i drogowskaz kłamstw.
Zamykam się na media i szepczę, żeby nikt nie słyszał:
Jeżeli zobaczysz źródło, oczyszczaj jego początek.
Marek Gajowniczek, 6 stycznia 2022
Dadzą wszystkim! (lub potrącą).
Ład się zaczął Ś P I E W A J Ą C O !
Leży w polskim interesie to,
że ludziom śpiewać chce się.
.
Pojaśniały wielkie sceny!
Bezpieczeństwo nie ma ceny!
Ma publika i widzowie.
Skutki - dośpiewają sobie.
.
Nagradzana jest piosenka
nawet, gdy solista kwęka
wokół robi się zielono,
a kraj śpiewa unisono.
.
Śpiewamy na swojską nutę,
a co błędne lub zepsute
albo pominięte z braku -
doniesiemy dziś w Orszaku!
.
Szkołom, służbom i szpitalom
i każdemu - komu mało!
Zgrzytom, emerytom, dziatwie,
aby żyło nam się łatwiej!
.
Ze wzrostem kar nawałowych,
Korony włóżmy na głowy
papierowe lecz złocone
cenom słonym na osłonę.
.
Dadzą wszystkim! (lub potrącą).
Ład się zaczął Ś P I E W A J Ą C O !
Choć domowy budżet schudł,
wciąż nadzieją żyje lud.
Zawiedzionym żal utuli
na Koncercie dla Trzech Króli.
Yaro, 5 stycznia 2022
uciekam w dal przed problemami
lecz one są głęboko w głowie
mam dość wykrzyczę w końcu coś
może uspokoję się pomoże ktoś
problemom mówię stop ale są
rodzą się nowe w innej oprawie
nie mogę wciąż gonić uciekać
dopada mnie sen
w dniu narodzin świata
lampa słabe światło lubię półmrok
gdy zamykam oczy zamykam drzwi
za nimi pozostają sprawy jakby mniej ważne
oddalam się dobrze mi lekko
w środku wibruje promień
dobrze że wiatr przywiał mi ciebie
tęskniłem jak za wiosną za ostoją spokoju
schowam się w gaju w majowej ozdobie
wiśnie pachną białym kwiatem kuszą ku sobie
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.