sam53, 9 listopada 2021
Otwieram oczy a to jeszcze dzisiaj
jesień listopad zaokienna plucha
czas jakby stanął - w miejscu się zatrzymał
i świeca gaśnie
nie trzeba już dmuchać
myśli z zanadrza w chaosie - na stole
listy do ciebie niewysłane nigdy
dwa słowa krótkie już nie na tej stronie
po innych zawsze zostawały blizny
wspomnienie lata z milczeniem pod wierszem
sen niewyśniony który znasz na pamięć
miłość - niemiłość między nami przestrzeń
zawsze otwarta zamknięta na amen
a gdyby dzisiaj czas nam się rozpędził
świerszcze zagrały choć już miały nie grać
gdyby motyle wypuścić z uwięzi
ty w białej sukni
ktoś Ave... nam śpiewa
Marek Gajowniczek, 8 listopada 2021
Rząd ich ostrzegł: Nie przepuszczę!
A ktoś z nienawiści chory,
Pozwolił im rąbać puszczę.
Rozdał szaleńcom topory.
.
Niegościnna jest tu ziemia,
a pas drutów za daleki
i trudny do przeskoczenia.
Kładą kłody na zasieki.
.
Ostrzeżono kilku krewkich,
gdy będą próby powtarzać,
że niedaleko są Klewki,
a to może ich przerażać!
.
Broni dostępu reduta
Siąpi deszcz. W dali zagrzmiało.
W lesie, w przemoczonych butach
tysiąc wędrowców zostało.
.
Zaprawionych koczowników
czekać mogą przeziębienia.
Już bez wsparcia polityków
wymagajmy zaszczepienia!
.
Chociaż przeciw świńskiej grypie,
a napewno będą przeciw!
Można im tym bardzo przypiec
i wielu może odleci!
.
Hybrydowa świńska fala
hybrydę zwalcza hybrydą
i najsilniejszych powala!
Wiedząc to inni nie przyjdą
Arsis, 8 listopada 2021
Szepczemy, gdzieś w głębinach chmur… Wzywamy siebie na głos z odległych odmętów czasu…
… byłaś tu..
Jesteś…
Nie
ma
― ciebie…
A wtedy…
Opuszczone miejsca,
zarośnięte podwórza…
… skrzypienie poruszanej wiatrem huśtawki…
Łodygi i liście,
zwiędnięte
źdźbła traw…
W pustym
pokoju
― smuga światła…
… w lustrze niewyraźne odbicie
czyjejś twarzy…
Czyjej?
Kurz
i pył…
… żałość i smutek… ból…
Szumiąca w uszach cisza…
Piskliwy szmer promieniowania kosmosu…
Obrazy
i szepty…
Popękana
emulsja
― wyblakłych ust…
Okryty pajęczyną uśmiech…
Tajemnica istnienia, tajemnica czasu…
… za tobą ― nieostre tło… ― zamglona nicość…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-11-08)
***
https://www.youtube.com/watch?v=wR4pOKc3E_M
gabriel 123, 8 listopada 2021
niegdyś
tak to były piękne lata
staruszka przy staruszku
na ławce również usiadły wspomnienia
dwie mile liści w parku
to ich spacer
a te które opadają
jakby tańczyły dla nich
prawdziwe kochanie
nigdy się nie kończy
prawdziwe kochanie
może kiedyś
ja i ty
ponieważ tygodni parę
wiosna jedna
jeszcze nie świadczy o tym
gdyż trzeba lat
by to utwierdzić
dlatego błąkam się
w różnych zamysłach
nie przegrać życia
tracąc czasu
na mizerne kochanie
Wieśniak M, 8 listopada 2021
usta wilgotne szukające ust
oczy rozmarzone falujący biust
ręka w zapytaniu cera w gotowości
dawniej… było chyba nieco prościej
tymczasem
biorę kartkę piszę scenariusze
zaznaczam opcje
- chciałbym
- może być
- muszę
jeszcze cztery zgody
rodo oświadczenia
współodpowiedzialność
za zniszczenie mienia
ustalenie parytetów
góra – dół tył- przód
regulamin zbliżenia
i
jestem u wrót
Marek Gajowniczek, 8 listopada 2021
Wciąż światowa polityka
nie potrafi grać w Chińczyka
i dlatego do madżonga
wschodnich graczy do nas ściąga
z których, co najmniej połowa
nie rozumie ani słowa
i powtarza wciąż: Germany,
gdy drut bywa przecinany.
Straż Graniczna psika gazem.
Mniej skutecznym z każdym razem.
Pewnie rozweselającym
by nie zaszkodzić niechcący
i spokój był zachowany
aż pojawi się wygrany
i ze strachu wszyscy zbledną.
.
Chińczyk to gra z kostką jedną,
ale madżong przypomina
wyglądem kostki domina
i nie pionki, lecz kamienie.
Ważne jest ich ustawienie,
a potrafią przyjść z pomocą
tajne służby - dniem i nocą
i do ręki dać nożyce
zwariowanej polityce.
Ameryka chyba woli
skończyć grę - przewrócić stolik
i obrócić wszystko w żarty,
po czym zacząć grać w trzy karty...
Mada44, 8 listopada 2021
Łykacie jak głodne pelikany,
Każdy kit bez namysłu.
Rozum odjęło,
Gdy prezes powiedział,
Durny naród można kupić.
Daliście się sprzedać
Za groszy kilka
I tak inflacja je zjada.
Sprzedaliście siebie,
Sprzedaliście braci
I Ojczyznę kochaną naszą.
Gdy władza wieczna nastanie,
Kupować was już nie będą.
A wtedy to wy w pogardzie
Będziecie.
Najbiedniejsi z biednych.
Czy warto tak było
Upokorzyć się
Judaszowe dzieci.
Mada44, 8 listopada 2021
Jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś,
Takiego mnie masz, bezmyślnego.
Myśli są ciężkie,
Strach jest wielki.
Zostało mi tylko narzekać.
Mada44, 8 listopada 2021
Żyć złudzeniami,
Jak długo można?
Twardy grunt
Pod stopami
Pragnę poczuć.
Wtedy wiem,
Że dam radę
Wszystkiemu sprostać.
Mada44, 8 listopada 2021
Wiem czego pragnę.
Ucieka, kiedy wydaje się,
Że blisko jest.
Zmęczona przysiadam
Na przydrożnym kamieniu.
Siedzę i nie mam siły
Wstać, a jednak
Zbieram moc
Na dalszą drogę.
Chcę dogonić pragnienie,
Które jest tak blisko,
Już je mam.
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.