Arsis, 16 marca 2022
Dotykam chłodnej szyby… Za oknem smugi padającego deszczu…
Włączam światło obskurnej żarówki, wyłączam…
Całuję pęknięcia poplamionego tynku…
Okrywa
mnie
okrutna,
lodowata noc…
Padam na kolana zatykając uszy. Coś rozsadza czaszkę i przetacza się z gwizdem przez meandrujące
korytarze mojego mózgu…
…
Otwieram szczypiące, załzawione oczy…
Czuję ciągłe
pulsowanie
― wewnątrz niczego…
Jestem, gdzieś na zewnątrz,
to znowu zapadam się w sobie,
miażdżony grawitacją własnego istnienia…
…
Otwieram oczy…
W ciemności
drugiego
pokoju ―
dokonuje się
― zmartwychwstanie.
Ktoś wygłasza coś oskarżycielskim tonem, występując w roli mistrza ceremonii…
Stwierdza, że dowody przeciwko mnie są jednoznaczne…
Często
gubi
wątek…
… to znowu
szlocha
i milknie tak,
jak zamilkła moja umarła, zsiniała już śmiertelnie matka…
Słucham
nieuważnie,
bowiem,
niknie
wszystko ―
w piskliwym
― szumie gorączki…
Leżę na podłodze, wpatrzony w rdzawe plamy zacieków,
pokryte rozmytymi kręgami mdławego światła…
… w stół z wyszczerbioną krawędzią blatu, puste fotele…
W lustrze trema
odblask natury,
niewyraźne
wyobrażenie…
Regał z książkami,
których brzegi
wybrzuszają się i kurczą,
aż czuję ten oddech na twarzy…
Zresztą, wszystko
oddycha i mówi…
… bulgocze w kącie plątanina starych żeliwnych rur…
Wszędzie wokół zapisane maszynowym pismem,
porozrzucane pogniecione kartki, gazety z lat 50. XX wieku.…
Podbój kosmosu,
testy nuklearne,
moratoria,
dysydenci z ZSRR…
… zniszczony egzemplarz „Oddziału chorych na raka”, Sołżenicyna…
Czarno-
białe
zdjęcie ―
umierającego
― pod kobaltową lampą…
(Włodzimierz Zastawniak, 2022-03-16)
***
https://www.youtube.com/watch?v=M5i_iMvojEs
Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky, 16 marca 2022
"Gdzie nie spojrzę, wszędzie przejebane. Chociaż tyle (…)."
Monika Luque Kurcz
zapewne
mógłbym napisać list do imperatora Sheeva Palpatine'a
i deklarować mu że jest lepszy od mistrza Yody
a także
mógłbym napisać list do mojej sąsiadki z piętra
i rzec jej że jest zwykłą szmatą i jebaną suką
człowiek tworzy z samego siebie jałmużnę i frajera
coś co jest krańcowo nieudanym wzornictwem
ja zresztą też chociaż moje tak zwane człowieczeństwo jest wysoce dyskusyjne
nikt mi nie powiedział
że po drugiej stronie Słońca
istnieją planety gloryfikujące nieprzekłamane próchno dziada
samochodowych karoserii i zderzaków
nadczynnych w recepturze
abracadabra
_____________________________________________
Olsztyn - Zatorze/Allenstein in Ostpreußen, Schubertstraße; poniedziałek, 14 marca im Jahren des Herrn MMXXII, 04:52:00
Marek Gajowniczek, 15 marca 2022
Gdyby pojechali od razu do Putina -
pewnie zrzedła by mu mina.
Mogli mu rzec po podróży -
Komu ta inwazja służy
jako potyczka zatępcza
i właściwie szkoda męczarń
wzajemnego wyniszczenia.
.
Nie chcą walczyć na dwa fronty.
Podjudzania palą lonty,
by mogli na Pacyfiku
myśleć o lepszym wyniku,
a to się nie zapowiada.
Może lepiej się dogadać
niż nadstawiać własne głowy
pod grad rakiet atomowych!
.
Na to już nie mamy wpływu!
Brak powodów i motywu,
lecz po bardzo licznych próbach,
coś na pewno im się uda,
bo już wielu z każdej strony
jest w zastępczy bój wkręconych,
siedząc w tym bagnie po szyje
wykrzykują : Raz się żyje!
Marek Gajowniczek, 15 marca 2022
Płonne nadzieje można pokładać
na przykładach przemówień płomiennych,
lecz nie wtedy, gdy fanfaronada
nie bierze pod uwagę zmiennych.
.
Zmienne zależne są też w układach
i w każdej funkcji zmienności.
Nie jest potrzebna fanfaronada,
kiedy wybierasz się w gości.
Arsis, 15 marca 2022
Powiedz mi, dlaczego rozciąga się pomiędzy nami granica milczenia, pomiędzy nami…
Horyzont zasnuty
flotyllą mgieł…
… powolne, senne widma…
Gdzieś tam, zagubione w otchłani słowa, gdzieś tam…
Czy słyszysz?
… nie słyszysz nic…
Spójrz, jak na horyzoncie śmierć kroczy tryumfalnie w oślepiającej koronie…
… wstrząsa umęczoną ziemią w spazmie agonii, spopiela wszystko na swojej drodze…
Pomiędzy nami
rozciąga się
mur okrutnego czasu…
… pomiędzy
nami
― milczenie rzeczy…
… a jeszcze przed chwilą był zgiełk upalnego lata…
…
Nie wiem, czy jeszcze kiedyś…
… powiedz mi,
czy jeszcze
kiedyś?
… czy jeszcze…
Chcesz, abym wypowiedział
twoje imię?
… a jeśli znowu zatrzęsie się ziemia?
Spójrz, jak wyrastają na horyzoncie brylantowe obłoki…
… dotykają nieba, rozwiewając się w swojej skłębionej, morderczej kreacji…
Ktoś
mi
coś
obiecał…
… nie, nie obiecał nikt…
To tylko złudzenie
odbite
w jeziorze…
Jakiś refleks ―
rzucony
niedbale
przez słońce…
W nadbrzeżnych
szuwarach,
wśród splątanych korzeni…
… nagły rozbłysk mojej tęsknoty…
(Włodzimierz Zastawniak, 2022-03-15)
***
https://www.youtube.com/watch?v=CmoXB7J1mJc
drachma, 14 marca 2022
od kilku dni
pachnę mięsistym trupem
mój zapach jest złożony
pełen głębi i finezji
po przebudzeniu
czuję go na języku w ślinie
i słyszę coraz częściej huk
przelatujących myśliwców
niedaleko granicy
w setkach lotnych związków
skoszonej trawie igliwiu
i ziemi
Marek Gajowniczek, 13 marca 2022
Mówił kamandir tak do sałdata,
którego w pułku szkolił przez lata:
.
Strzelaj we wszystko, co się pojawi!
Nawet, gdy przykrość to może sprawić!
Jesteś snajperem. Strzelaj by zabić!
Jeśli nie trafisz - musisz poprawić!
Strielaj do matek. Strielaj do dzieci,
gdy stoisz, leżysz, biegniesz lub lecisz!
.
Nasłuch wyszukał pouczeń ślad,
jakich dotychczas nie słyszał świat.
Sałdat był prosty, rosyjski, ciemny,
a on oficer - zbrodniarz wojenny!
Krasnoarmiejec i Wagnerowiec-
faszystożerca milczących owiec.
Marek Gajowniczek, 13 marca 2022
Korespondentom wojennym
chleb odbierają posłowie.
Każdy z nich tonem niezmiennym
klepie tę samą wypowiedź,
że zbrodnia czeka na karę!
Nie słabnie na to nadzieja
I każdy w swoim zapale
zastapił by Hemingwaya.
Potrafi rzeczy nazywać
czyniąc to lepiej lub gorzej,
więc proszę mu nie przerywać,
bo jest człowiekiem i może!
.
Programem "Pożal się Boże!"
mur kruszą - zatem do dzieła!
Serial się skończyć nie może,
chociaż godzina minęła!
Yaro, 12 marca 2022
jestem lekko garbaty
to nie przeszkadza by zawiązać sandały
sypię dwie garście cukru do herbaty
a dzban mam dziurawy
nikt nie poda kromki chleba
niewiele mi potrzeba
trochę zieleni błękitu nieba
czasami pełnego brzucha
kilka kropli na pragnienie
włóczę się po miejskich osiedlach
jak pies bez imienia
violetta, 12 marca 2022
na szczęście jesteś
i dlaczego taki słodki
lubisz być głaskany
nie mogę wyglądać ładniej
od szarych gałązek
pękajacych już łupinek
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.