harry

harry, 1 grudnia 2020

Bajki z Łuku Karpat: Przysmak zajęczy

W leśnym jarze
Między jodły
Mieszkał zajączek urodny

Poprzez lasy
Szedł samotny
Wielce smutny i markotny

Aż tu nagle
Dnia jednego
Spotkał przyjaciela swego

Miś puchaty
Beczkę trzymał
Miodu z beczki tej zażywał

Mój kochany
Niedźwiedź rzece
Ja ze smutku Cię wyleczę

Słuchaj mnie
Mam sposób prosty
Abyś nadal był radosny

Gdyś zmartwiony
Podczas chłodu
Dobrze jest się napić miodu

Zając pije
Mina rzednie
Oj, niedźwiedziu to są brednie

Idąc dalej
Wyszli w pole
Opłakując swoją dolę

Nagle zając
Nosem rusza
Jakaś zmogła go pokusa

Wkoło zerka
Poprzez trawy
Widzi zagon uprawiany

Kicnął szybko
Między drzewka
Ależ, rośnie tam marchewka

Wskoczył w grządki
Smutki schował
Gdy warzywa popróbował

Rozanielon
Sobie chrząka
Piękną mu się jawi łąka

Najedzony
Już radosny
Pobiegł zając między sosny...

Na to niedźwiedź
Świat ten dziwny
Każdy ma swój przysmak inny.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 1 grudnia 2020

Anioł (2015.r)

nad lasem
wypełnił pustą przestrzeń
między sumieniem a strachem
przed nieznanym
wydartych tęsknot
niechcianych małych rąk

namiętnych długich nocy
po napoczęcie świtu

tutaj świat
na krawędzi lęku

spotkałem go po raz pierwszy
było spokojnie
miłe spojrzenie mówiło niewiele
milczał cały czas

szumiał las
odleciał gdzieś
by być jednak blisko

nasze dusze mózgi okłamane
skrępowane stekiem brudnych słów
nieprawda którą znasz

wytłumaczyć nie ma szans
na czym opiera się ten świat

nie pojmuję

w lustrze wesoła anioła twarz
jakby znak wierzę będzie lepiej

już nie boję się o przyszłe dni


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Kasia P.

Kasia P., 1 grudnia 2020

superego

na twarzy
coraz bardziej
wyraziste doliny
chowam
bruzdy smutku i złości
zostawiam tylko oczy
w towarzystwie siatki
z uśmiechów
biegnie z zachodu na wschód
albo jak wiatr zawieje

kiedy impulsywnie krzyczę
do zatrzaśniętych drzwi
każdy mięsień ożywa
ma swoje 5 minut
albo 7

od czasu do czasu
wcieram kolistym ruchem
najdroższy krem
z łożyska myszy albo owcy
wbijam igły
zdzieram naskórek
potem robię
kreskę na oku
usta na czerwono
wychodzę

i jeszcze ostatni
rzut oka
w lustro
nigdy nie wiem
czy moja twarz
łaskawie skinie głową
z uznaniem
czy z niemą dezaprobatą
każe wracać
z powrotem do łóżka


liczba komentarzy: 1 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 grudnia 2020

Znaki na Niebie i Ziemi

Zachód przesunął się na Południe,
a Wschód już jest na Północy,
gdzie może wkrótce będzie bezludnie.
Znaki czytają prorocy.
.
Ziemia wibruje jak bąk słabnący.
Zatacza się wokół osi.
Mnich się o życie na niej modlący
o szybką szczepionkę prosi.
.
Lecz to nie wirus zawirowanie
sprowadził na naszą drogę,
a pseudonauk dominowanie.
Człowiek zapragnął być bogiem.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 grudnia 2020

Korpus

Starość ma korpus pochylony.
Wielu przygięła bieda.
Tworzą internetowe strony,
ale nikt grosza nie da!
.
"Byłoby to niesprawiedliwe"
pani minister twierdzi!
Antagonizmy wiecznie żywe
Pan Prezydent potwierdził.
.
Paluszek pod stałą kontrolą
pragnie mieć resort zdrowia.
Dłużej nim w mediach grozić wolą
i tworzyć pustosłowia.
.
Los bywa nieprzewidywalny.
Nie wiesz, na kogo padnie
i kto pomimo lekcji zdalnych
pierwszy się znajdzie na dnie?
.
Gdyby te sumy z kont reklamy
trafiły do kieszeni.
Wiedziałby senior: Wsparcie mamy!
Dziś władców szczepić chcemy!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Misiek

Misiek, 1 grudnia 2020

Do zobaczenia Mamo...

Ten sam obraz od tylu lat trwa
coś się już kończy i coś zaczyna
kiedy Atropos nić życia przecina
tylko w sercu cały czas wciąż gra

cisza która przenika całą duszę
i żal który w nas nigdy nie ustanie
módlmy się o zmartwychwstanie
kiedyś chyba całe niebo poruszę

tam będziesz przecież znów żywa
i powitasz nas taka uśmiechnięta
bowiem mama jest zawsze święta

bez bólu i choroby teraz szczęśliwa
czekasz już na tę chwilę ostateczną
gdy jeszcze się kiedyś tam spotkamy

kiedy aniołowie otworzą złote bramy
i podążymy do Boga drogą mleczną

dzisiaj całun to twoja jest zbroja
bo byłaś zawsze taka dobra i dzielna
a miłość jest przecież nieśmiertelna
do zobaczenia w niebie

Mateńko moja


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

samoA

samoA, 1 grudnia 2020

los planety

stanął złowiek przy człowieku
orzeł czy reszka
orzeł zginie
zostanie reszta


liczba komentarzy: 1 | punkty: 3 | szczegóły

Yaro

Yaro, 30 listopada 2020

statki po niebie

patrzeć w niebo rozkładam ramiona
patrzę na to miasto razem ze mną kona
pełno mnie wszędzie jak z nami będzie

naciągam noc na nos
księżyc w pełni
innego nie będzie
zaciskam zęby
bez przerwy na papierosa
usypiam przy tobie statki

uciekam daleko w niepamięci rzeko
ulegam prostocie zimno wieczorem
mało wiem o tobie mój przyjacielu

naciągam noc na nos
księżyc w pełni
innego nie będzie
zaciskam zęby
bez przerwy na papierosa
usypiam przy tobie statki

usta pełne gniewu usycham w obiegu
zatrzymany czas nie przyniósł nic dobrego
zasypiam nad brzegiem łóżka


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

violetta

violetta, 30 listopada 2020

Czar

wracasz do mnie dotknięciem dłoni
ciepłym oddechem na szyi cudownym nasyceniem rozkoszą
kiedy rozpościeram ramiona
czuję lekkość
biały świat jest piękny


liczba komentarzy: 3 | punkty: 3 | szczegóły

Ośmiorniczka

Ośmiorniczka, 30 listopada 2020

Przepowiednia

kolejny dzień rozpłakał deszczem
koszmarny sen najgorszych myśli
i trudno rzec czy jeszcze jestem
a może czas mnie smutno przyśnił

nad życie w sidłach z rąk szaleństwa
przedkładam miłość nieistnienia
na więcej chyba mnie już nie stać
do powiedzenia też nic nie mam

gdy każdy napotkany człowiek
tak bez skrupułów i świadomie
chce dla mnie być jednym bogiem
i jak złowróżbny czarny omen

przynosi same smutne wieści
i chłepce łzy z przelanej czary
rozpamiętując każdy przeszły
wewnętrzny kryzys kruchej wiary

już nie mam siły znów markotnieć
w tych ciasnych od bezsensu klatkach
więc kiedy noc ich prętów dotknie
w mroku rozpłynie się wariatka

na oczach bóstw tych samozwańczych
ku ich uciesze i zdumieniu
jak śmierć na ścianie cień zatańczy
a ja rozpłynę się w tym cieniu

kolejny dzień może ostatni
nie dzwoni w uszach jak poprzednio
tu w czterech ścianach szarej matni
jest mi naprawdę wszystko jedno


liczba komentarzy: 1 | punkty: 1 | szczegóły


  10 - 30 - 100  





Zgłoś nadużycie

 


Regulamin | Polityka prywatności

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1