Poetry

Tomek i Agatka


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 25 july 2021

nie potrafię myśleć o nas osobno

jeśli gdziekolwiek nasz świat się kończy
to właśnie tam
gdzie ani ja dla Ciebie ani Ty dla mnie

kiedy zabiorą nam wszystkie
porywy i ukłucia
nie odnajdziemy się więcej
po biciu serca
zabraknie głosu który budzi i otwiera
jak klucz pasujący do kodu

nie poruszy się więcej powieka
nie podniesie się kącik ust
nie wgryzą się w siebie
spragnione języki i wargi

pomyśl tylko, że mógłbyś
nigdy nie dotknąć mnie prawdziwej
nie poczuć jak smakuję ciepła od snów
nie przekonać się
jak zachodzą oczy zielone od mgły
kiedy cała drżę w stokrotkach
gdy jesteś blisko najbliżej

jeśli gdziekolwiek kończy się świat
to właśnie tam gdzie fala
zabiera mi Twój ślad


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 5 july 2021

tam gdzie gęstnieje mgła na kładce

tam gdzie gęstnieje mgła na kładce
gdzie jeden krok oznacza - toń
w srebrnych podszeptach śnię na jawie
taniec splecionych mocno rąk

głos obiecuje jeszcze chwila
jeszcze w tej pętli iskrzy ślad
na moment z mgły się cień wychyla
i szumi w głowie szumi las

podajesz dłoń a potem obie
wiruje w tańcu cały świat
idę za tobą w jeden płomień
wstęga za wstęgą niknie - trzask

czy mi się zdajesz czy ja tobie
nikt nie wymaże z nas tej łzy
zaledwie ciała złączy ogień
znów nas rozdzieli kropla mgły

w zygzak rozpełzną się nadzieje
z iskry na iskrę zgaśnie syk
nad kładką nocy roztrzęsienie
tysiącem gwiazd płyniemy w sny


number of comments: 3 | rating: 0/3 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 20 june 2021

...

Agatko, spójrz
światy tworzą się od nowa,
wystarczy zrobić krok naprzód. widzisz -
tam, w górze... wiruje trylion jasnych gwiazd,
jedna z nich jest twoja.

nigdy ci nie mówiłam, bo tak naprawdę
sama nie wiedziałam, że mogę
być szczęśliwa.

dziś wiem,
że każda droga była po to,
żeby odnaleźć się
pod tą jedną.

nawet jeśli wszystko miałoby się powtórzyć od początku,
wiedz że warto.

bez nocy znikłby
każdy blask.

a teraz śnij skarbie,
on jeszcze nie wie,
że dla niego będziesz gotowa
zmienić wszystko.

kiedy cię wybudzi, będziesz.


number of comments: 2 | rating: 0/3 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 17 april 2021

list w zielonej butelce

kiedyś Ci opowiem
o smaku tęsknoty
przygryzionych wargach
po niewinnej lampce

oczach tak wilgotnych
że toń słowa powódź
nie zgłębi niczego
co wybrzmi kaskadą
spod kołyski powiek

zachód i wschód słońca
wyznaczą odległość
dźwiękom samotności

pod czerpanym niebem
łódka się kołysze
zbyt krucha by unieść
papierowy księżyc

jeden brzdęk i płynie
w załamanie światła

kiedyś Ci opowiem
o bezsennych krosnach
co sklejały rzęsy
wydłużając cienie

o jedynej nitce
szczęśliwego mostu
po której się biegnie
prosto za ukłuciem

piąstkach zaciśniętych
kiedy w błysku lustra
świat pęka w kawałki

może sam odgadniesz?
może mnie rozpoznasz
po zielonym smutku


number of comments: 11 | rating: 0/6 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 14 april 2021

jestem. jesteś

wyobraź sobie stół
nasze dłonie które się przy nim spotykają
spojrzenia
gdy dzielimy się sobą jak chlebem
żadnych zbędnych słów
tylko ta iskra w czułych oczach
głód podany z ust do ust
porozumiewawcze proszę tak
oddech który wstrzymuje Ziemię
gdy zawieszeni ponad
mnożymy
szczęśliwy okruch


number of comments: 7 | rating: 0/5 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 11 april 2021

brąz jest w trzeciej puszce, nie pomyl, druga to żółty

mówisz i uśmiechasz się do mnie
gdy myślę o ile łatwiej będzie teraz
sięgnąć po róż w kolejnym śnie
pobiec po napisach wzrok wytężyć
zanim się całość znów spróbuje rozmyć
zbyt intensywnie

bo przecież we śnie kochamy się
wśród zapachów farb i lakierów

to bardzo ciekawe

wędrować za fakturą
nie używać pędzla
malować palcami

to na nich się skupiasz
dając mi wskazówki
jak mam je ułożyć
by wydobyć więcej

niesyta zupełnie nie umiem spamiętać
tyle tych zagłębień
przeszkadza mi kaptur
więc łypię spod niego
jak kot świecącymi oczami

napierasz coraz mocniej
odchylasz do tyłu
używając perłowej
kładziesz palec na ustach

karmisz mnie
dotykiem
uczysz odbierać kształty


number of comments: 10 | rating: 0/4 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 30 march 2021

powiem Ci kiedyś...

powiem Ci kiedyś o tej tancerce
w kaloszach dziadka, płaszczu zielonym,
która tak mocno mrużyła oczy,
gdy próbowała napić się deszczu,
wierząc że wszystko może się spełnić,
jeśli się tylko tak bardzo pragnie.

kiedy Cię znajdę powiem Ci o tym,
jak w drobnej dłoni ściskała koszyk,
gdy próbowała siebie przeskoczyć
w każdej kałuży gubiąc jagody.

gdy już Cię znajdę poznasz mnie po tym
drżeniu ukrytym głęboko w sercu,
nim zmrużę oczy sam będziesz wiedział...


number of comments: 8 | rating: 0/8 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 28 march 2021

jestem kobietą rozlewającą wino

niesamowite jak płynnie można wniknąć w siebie
biegnąc za bodźcem który rozszerza źrenice
za impulsem docierającym prosto do mózgu
niesłychane jak silnie może uderzać krew
jak głośne może być bicie własnego serca
[...]

to był wernisaż
przysięgłabym że wernisaż

na leśnej polanie
odbywała się właśnie pierwsza próba światła
gwar oraz muzyka zapewniały razem
sen spełnia się naprawdę gdy szerzej otworzysz oczy
żaden ślad nie znika

śniliśmy odważnie celebrując wolność
obydwoje w bieli unoszeni lekko mrużyliśmy oczy
sięgaliśmy marzeń biegnąc za promieniem

słońce rozpinało pomiędzy drzewami
elektryczne tafle

chłonęłam cię do dna
wchodząc przez obrazy jak w otwartą bramę
przez którą gdy raz wejdziesz wpadasz w oniemienie

nie mogłam być bliżej...

zerkaliśmy na siebie spod wianuszka liści
gdzieś ponad stołami pełnymi winogron
dojrzewała słodycz

byle nie uronić ani kropli - myślę i
rozlewam wino...

rubinowy zachód wsiąka prosto w ziemię

sny mieszają się we mnie
gdy chwytasz za talię
nie pamiętam kim byłam na samym początku
i nic nie jest ważne ponad to że jesteś

pomiędzy brzozami tańczą hologramy
w każdy płynnie wchodzę wsparta na ramieniu
zaglądając w siebie
wędruję przez warstwy
do samego końca
po ostatni obraz

piąta pora roku
szepczę ci na ucho
od niej się zaczęło

klucz otwiera serce

bierzesz moją rękę
i pierścień mi wkładasz
na serdeczny palec uśmiechając oczy
próbuję odgadnąć jakiego koloru
jest niebo nade mną
i wtedy przysięgam
klnąc się wprost na wieczność

ślub to był przecież
przysięgam że ślub


number of comments: 2 | rating: 0/7 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 8 march 2021

w domu ze snu już dawno nikt nie mieszka

przeglądam zakurzone szkatułki książki listy
tyle tu wszystkiego
i jednocześnie tak bardzo brak
światła żywej iskry
śmiechu który mógłby rozbrzmieć
choćby za kotarą

ktoś zaklaszcze w dłonie
ktoś pogubi kroki
ktoś drzwi podomyka
że żaden splot czy warkocz
ani gładka wstążka
cień się nie prześlizgnie
spod palców aksamit

szukam miękkich odbić
sen majaczy w lustrze
odżywają przejścia

zamiast czułych ramion
głębinowe studnie
znów sinieją usta
nim spróbuję krzyczeć
noc się rozgałęzi
o kolejną z odnóg

znam tu każdy detal
niczemu się nie dziwię
wszystkiego mogę dotknąć i niczego
stąd nie zabieram

istnieje pomiędzy tak cienka granica
światło gra w złudzenia

mieszają się światy
ciągnie ktoś warkocze
rozwiązuje wstążki
drzwi się zatrzaskują
zanim zdążę mrugnąć
znów się trzęsie ziemia

nie próbuj zrozumieć
jak można tak wracać
odtwarzać bez końca
szczegół po szczególe
wyciągając ręce po
nierzeczywiste

tyle tych powrotów
ile przywoływań
domu ze snu
dziecka
które wciąż kołacze
gdy na pamięć wraca
po swój ścięty warkocz


number of comments: 6 | rating: 0/9 | detail |

 


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 27 july 2019

kiedyś ci zniknę...

zniknę ci kiedyś
deszcz mnie rozmyje
w którejś piosence
poniesie przestrzeń
w echo głębokie
przez rzekę górę
w dolinę siódmą z ośmiu
tajemnic sennego nieba
kropla po kropli
w ciszę bezkresu
w mech pod stopami
leśną aortę

w zapachu deszczu
skroploną cząstką
i tyle tylko...
co wiatr wyszepcze
zostanie po mnie
refren w pamięci
powracający falą
przez mgłę

zniknę ci kiedyś
tak jak się znika
w kamień przy drodze
w koło wiatraka
źdźbło pochylone za setnym z ostów
w bruździe pod chabrem
polnego nieba

zniknę ci kiedyś
tak jak się znika
na dobre już

i tyle tylko
co deszcz przywoła
w jednym oddechu
w drodze przez zamieć
by listkiem mignąć
tańczącym w dżdżu


number of comments: 6 | rating: 0/5 | detail |

 



10 - 30 - 100  






Report this item

 

You have to be logged in to use this feature. please register