Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 3 september 2014

gdzieś głęboko

prędzej przemówią kamienie
zamknięte serce tłoczy samotne dni
kluczem miłość zaszufladkowanym gdzieś głęboko
marzeniem byłaś nadzieją na zimne noce

jak kondor tuli młode
czas szybko cię ukrył w ramionach
los pędził na oślep liczyłem ostatnie godziny
spędzone chwile wspominam mile

nie powiesz
że niemiło by było spędzić życie
czekając na miłość na progu prawdy

drzwi zatrzaśnięte i amen
idę parkiem w szarym płaszczu
jesienią zapachniało
tutaj rozeszły się nasze drogi

spokojnie czekam na przemówienie kamieni
gdzieś głęboko zapalam samotność


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 3 september 2014

dogonić jesień

słońce zgasło na jakiś czas
na niebie ciemnym jak sadza gwiazdy jak statki
ozdabiają dywan wieczności

w twoich oczach chowam sny
motyle śpią w ciemno
kwiaty pogubiły płatki
nad strumieniem przekwitły kaczeńce

kilka liści pędzi ścieżką wiatr
zapraszam cię do siebie
herbata stygnie zimna jak kosmos

teraz
kroczysz ze mną zadowolona mimo kilku wad
ubierz się w cierpliwość
oczy miej otwarte na świat
podaruję szczęście oddam siebie
dogonić chcę marzenia


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 1 september 2014

nie tak dziś miało być

to nie droga brukowana
splamiona krwią stąpasz i
rozgniatasz spopielałe czaszki człowieka

rozsypane naboje lecz nie do syfonu
inaczej pestki do karabinu
mierze w skroń wychudzonej istoty żywej
niosę śmierć istnienia

szatan jak czerwie białe
kąsa mdłe ciało
zabiera ducha zimnego

ściąga błękit tęczówki ostatni dech
zgasło słońc tysiące
zgasły marzenia zgasł nasz wspólny świat

nie tak dziś miało być


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 1 september 2014

w kieracie

kierat życia wciąga powoli długo to trwa
ogień w sercach zgasł tylko popiół i żar
szukam alternatywy szukam nas
pędzi czas wspominasz minione dni
w których kwitły na drzewach sny

teraz ja i ty
na ścieżce do gwiazd
podtrzymuj serca rytm
niechaj tłucze w piersiach puki czas

we dwoje lekko łąki czar
płyniemy w przestworzach
kilka planet odbitych w stawie
jedna z gwiazd świeci
przyjemny ubaw dla oczu

ważna wiara gdy duch usycha
tłocz żyło krew jak w hucie stal
lej płynny metal w tętnice
usycham na dnie antypodów niżej niż dno


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 31 august 2014

papieros w palcach

wezmę się za siebie w żółty sen
posklejam duszę jak dzban gliniany
stłuczony w drobne kawałki

teraz nic nie mogę
głęboki oddech
biegną myśli w głowie

kłopotem jest dzień jesienny
jak dziecko skradam się do okien
pochować błędy iść z czołem wysoko
patrzą na dłonie ludzkie oczy

papieros w palcach żółtych jak liście
złota jesień nieznajoma z każdym rokiem
inne niepowtarzalne kolory i smaki

dziś padało smutno gdy cierpimy


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 29 august 2014

czy warto

życie kopie wszystkich po dupie
kolejny kryzys w głowie

mówią coś o wojnie
kto pójdzie walczyć gdy każdy wolnym

ptaki szepczą ciszy pieśnią
poprzestawiały się klepki ludziom
dymi pod czaszką
zastanowić się potrzebą najmądrzejszych

wschodnie wiatry i ta w powietrzu beznadzieja
napełnia mnie lękiem
muzyka cekaemu uspokaja jęk i płacz
po chwili wszystko uciszone
każdy się patrzy na ręce
kto pierwszy rzuci kamień
nikt bez winny każdy

czy warto pisać wojskowe piosenki
nie te czasy  serca bardziej miękkie
mniej czerwone biją dzwony


number of comments: 2 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 27 august 2014

całkiem ludzki

wziął mnie za rękę
powiedział cześć

teraz gdy bóg moim kolegą
nie ma mowy o grzechach

idziemy zieloną doliną
on widzi mnie ja jego niestety nie
marsz wiecznie będzie trwał

ile piękna ile słów
w głowie nie pomieści żadna komórka szara

nasz szept jest głośny zbudziłem początki wiosny

śpiew aniołów w blasku gwiazd
próbuję osądzić
kto lepszy ich śpiew czy ziemskie troski

mój bóg wasz wróg


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 27 august 2014

może być dobrze

wieje wiatr
niesie słowa zbawienne

uwierzyłem tobie
może być dobrze
lecz nie tu

gdy odnowisz ziemię
uśmiechnę się do nieba

kłębiaste grzywy suną jak statki

bez bożków dziwnych obrazów
ze słowem w sercu

lekko i przyjemnie na łąkach
bez grzesznych myśli
bez telewizji z ptakami lecę nad szczyt dobrobytu

głód i choroby zapomnijmy o tym
zamykam rozdział wojny

rozkwitła miłość są białe pąki


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 26 august 2014

nie będzie go dzisiaj

płonie znicz
ciszą cmentarną otulony
modlę się za siebie

zapach zastygłej krwi
czuję swąd wojny

wszyscy krzyczą pokój
nie będzie go dzisiaj

kamień na kamieniu
człowiek dla człowieka wilkiem
uwiędłe kwiaty nikt ich nie podleje

usycham z nadzieją nie wrócą piękne dni
nie ma czasu nie ma nas

płonie znicz
ciszą cmentarną otulony
modlę się za siebie


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 25 august 2014

ruda

miała rude włosy wąskie usta
piegi na plecach

zapamiętałem

patrzyła w oczy głębokie jak studnie
płynęły po policzkach łzy słone
jak morze martwe stałem w miejscu
odporny na żal pożegnałem się z nią czasem
zamknąłem rozdział

choć pukała do serca drzwi
nie otworzyłem ich
nasunąłem beret bordo na łysą głowę
pojechałem do Krakowa

w pamięci pozostała dziewczyna
z którą nie mogłem się ożenić

ślubowałem ojczyźnie
gdy zawoła bić będę za dwóch


number of comments: 4 | rating: 2 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1