Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 12 june 2014

ile lat

ciągną dni wagony z zachodu na wschód
płaczą trudne czasy co z nami
skradli wolność pewni konfidenci
we krwi narody topią dzieci

idę spłoszony czerwony z nienawiści
jak można niepodzielić sie chlebem
lepszy gorszy też człowiek
jedni biorą drudzy cierpią

świat na psy wędruje prostą
jem co wyskubię co znajdę
kolego nie goń ślepą drogą
wszystko runie z impetem

nie pozbieracie nierozrzucone słowa
w głowach rodzi się nowa ideologia
ile lat w nienawiści w biedzie
chodzie tak byście byli czyści

nie ma granic trudne czasy
mury runą wybuchną bomby
pójdziemy czwórkami
z bagnetami stal lśni w słońcu


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 10 june 2014

płacz ciszy

na dworze deszcz wycina psikusa
psychika niegdyś zielona dziś usycha
niczym zwiędły listek u Asnyka

każda kropla boli na tysiące sposobów
byłem sam
teraz dwóch niosę w sobie
rozdwojeni jak włosy jak paznokcie
brudem smaruję twarz
idę nie wymyślam

brudne ręce nieczyste myśli
bagaż wspomnień na ramieniu
i w tablecie wiadomości o świecie

na krawędzi tańczy kawowa ćma
trzepie się przy świeczce
ogień w sercach boli głowa
od niechcianych wieści

w samotni czuję się najlepiej z gliny lepię garnki
oddycham powietrzem nieświeżym oddechem
zalewa mnie krew gdy pociągi ciągną wagony
jak węgiel czarny moja maska w słońcu lśni


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 9 june 2014

popatrz w oczy

popatrz na dłonie
niosę kawał nieba
wyciąłem jak się wycina
mówisz dobra robota

siadam obok płotu bok przy boku
z miłości do twoich spojrzeń

daj papierosa chciałaś księcia
jestem z bajki o dwóch takich

przyniosę błękit lazurowy
piasek z plaż sypkich

ze mną zaśnij
nie obudzi żaden szelest
nie obudzi żaden szmer
tylko chciej mnie mieć

popatrz w oczy czujesz głębię
niosę kawał nieba
wyciąłem jak się wycina
mówisz dobra robota


number of comments: 2 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 9 june 2014

kim jestem

kim jestem pytam ciszy
wokół tyle przemocy
źle mi za dnia i w nocy

płoną słowa szept modlitwy za ścianą
dzieci zapłakane słone łzy

beztroskie lata upłynęły
rozwiane po głowie jak kurz na płaszczu taty

pytam drzew kim jestem
milczenie smutne spojrzenia
nie widzę sensu pracować do śmierci

nienaturalne życie męczy zmęczone oczy
brak sił by iść ciągle na szczyt góry
droga nie ma końca ni początku

zwariowałem raz kolejny

dzień jak dzień szaro wokół
wrzeszczę wolność kiedy nadejdzie

zagadki na rogu
skrzyżowania we mnie co powiesz wietrze


number of comments: 1 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 4 june 2014

ciemna strona

rozgościła się jak pod paznokciem brud
z lękiem na dłoni czuwam spocony
noc nie ma końca nieskończone zło
wypala ducha zmarnowanych czasów

bez litości bez szumu idzie kąsa
jak wściekły pies rwie łańcuchy
miłość odeszła w zapomnienie
zła etyka zajęła jej miejsce

ciemna strona ciężki oddech
popatrz na nas panie światłości
daj znak bo nie zasnę tej nocy
sznur u szyi słaba gałąź nie utrzyma

ciało mdłe tak jest od zawsze
szanujmy życie obudźmy spojrzenia
zmęczone oczy nie widzą biedy
płacimy słono za życie za sny
które nam kradną


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 4 june 2014

nie mów że

pozwól na więcej
nie odpychaj nie mów że itd

z szaleństwa nocy zrodzony
nie mogę zasnąć skręcam się do rana

pijesz ze mną kawę
opowiadasz o dziwnym śnie

chcę cie mieć jeszcze dziś
zatrzymany klucz w drzwiach

prześcieradło białe nie było już nigdy jasne
skaleczony odjechałem w stronę cichych świtów

mówiłaś że poczekasz
kilka myśli by się rozgrzeszyć
wróć z bocianami gdy gniazda


number of comments: 1 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 4 june 2014

dom

mieszkam w domu bez progów
drzwi otworem dla przyjaciół i wrogów
gość w dom potem posprzątam

wytrwale czekam parzę przez okno
wyglądam nikt mnie nie odwiedza

dzień za dniem nocy cień rysuje kontury
księżyc się uśmiecha zerka spod powieki
niebo dla ptaków wielkim domem


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 28 may 2014

otwarte bramy

rozłóż ramiona by ptakami się stać
otwórz serce na miłość w dłoniach szczęście
ułożę na białej pościeli korale z kropel rosy

z dni zbuduję ciepły dom

zapach chleba wypełni wieczorne spotkania przy stole
we dwoje otoczeni dziećmi płyniemy daleko
kraina wyobraźni przenika czuję jej siłę

nie liczę ile to już lat jesteś przy mnie
aniele co skrzydła masz prowadź otul spokojem
gubisz pióra jedno nam daj na gorsze chwile

kilka mam życzeń wyrwijmy się na spacer galaktyczny
niosę na rękach najmłodsze dziecię
jak promyk słońca gdy świtem skrada się do okien
budzi blaskiem oczy zmęczone nocą

zakochani po pachy
idziemy przed siebie
burzymy ściany mury i kurtyny
gorących serc otwarte bramy


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 28 may 2014

w okopach życia

w okopach w uścisku mrozu
niełatwo się uśmiechać
gdy tylu chłopaków ułożyło się do piachu

ostatni pocisk dla siebie
nie wierzę w wierność kobiety

karabiny sterczą lufami do góry
na warcie strach podsyca ogień nadziei

mam dość gonitwy myśli
gdzie mój dom mama czeka

przywiozę jej chabry i wrzosy
na stole obiad pamiętajcie o mnie

kilka lat może dni rzucę pocisk w piach


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 27 may 2014

explozja explozja

spotkają się nasze ciała w innym wymiarze
płyniemy ponad nami w uścisku braterskim
ciągnie się mgławica plejady
sunie wolno wielki wóz przeładowany troskami

czekam na dzień zbudzę sen
ciebie nie obejmę
schowałaś przede mną sekret miłości
odebrałaś jak tlen

zamyśleni budujemy myśli bez granic
nic do ukrycia żadnej tajemnicy
najlepiej oglądać nas nocą na niebie

czekam na dzień zbudzę sen
ciebie nie obejmę
schowałaś przede mną sekret miłości
odebrałaś jak tlen


number of comments: 0 | rating: 2 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1