Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 28 march 2014

odpłyniemy stąd

w mojej łodzi jest jedno miejsce
jak serce cząstki miłości gości
w mych ramionach odgadniesz spokój

postawimy żagle by odpłynąć
tak jak w przestrzeni za czasem płynie życie
nie stójmy w miejscu łapmy wiatr

zaśpiewajmy szanty kilka kropel łez
zamieńmy na kielichy rumu co zburzą krew
w żyłach sztorm na twarzach morska sól

kochana gdzie nasz port
gdzie miłość co ucieka za horyzont
w tawernach marynarze szukają siebie

tatuaże odzwierciedlają marzenia
chwile zapomniane w odbiciach tuszu
na skórze łzy moczą noc


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 26 march 2014

snajper

płyną dni na skrzydłach czasu
mijam znajome smutne twarze

w swetrze z rękami w kieszeni
z papierosem w ustach

obserwuję przez stary okular
szukam w dali odbicia maski
którą zakładamy każdego dnia

z uśmiechem chcę widzieć świat
tuszuję wady kostką czekolady

na wzgórzach gdzie myśli lądują
wracam czasem by namierzyć

oddaję strzał z ostatnim pocałunkiem


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 25 march 2014

Niebo nad Ziemią

nocą
niebo ciężkie zawisło
opuściło ramiona mocne nad ziemią

strach przez głowę chwyta karku
skóra jak zwoje zwinięta

na czole pot wyciśnięty
w oczach strach

pamiętam
ostatnie słowa modlitwy

umieram
w ręku z krzyżykiem

w bólach życia konam

ona tu jest zbiera żniwo
wychodzę poza siebie
biegnę polem


number of comments: 3 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 24 march 2014

jestem jak brzozowy krzyż

jestem jak ta brzoza wycięta na krzyż
wbity na polu z napisem I love
obok szum lasu gdy wieje ze wschodu

ostatnia w drodze pieśń
pożegnałem się i poszedłem na dno

teraz czas zasieje ziarno
wyrośnie nowe pokolenie

kora odejdzie bo odejść musi
skóra się jeży co szykuje los

dla nas wystarczy kilka dobrych słów
narodzę się na nowo
będę znów czarno białą brzozą


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 24 march 2014

na plaży

idziemy plażą wczesnym świtem
po sypkim piasku
splecione dłonie w uścisku jak macki
szum fal muzyką zmieszany z zapachem sosen

słońce ciężko wisi na rogu
patrzy nam w oczy
cienie przesuwają się wolno

pod nogami grząsko

serce rośnie na dłoni
mówię spokojnie kocham cię moja wiosno

radośnie nad brzegiem usiąść na pniu
zarzępolić na strunach wiatru znaną melodię
o czwartej nad ranem sklecić piosnkę

odpływamy w objęciach do portu miłości
twój policzek na nim pocałunek


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 18 march 2014

szary dzień

wolnym krokiem nadchodzi
o poranku zwija firanki

moczy szyby okrywa płaszczem
pada deszcz jak muchy padają
głową w dół bo w jaki sposób

szarość zaraża duszę swym kolorem
liczę krople łez liczę na ciebie
bez odpowiedzi w obie strony

wychodzę z domu wychodzę z siebie
szary prochowiec dźwiga spostrzeżenia
na inny świat na marzenia

klnę pod nosem narzekam
na przystanku miłość
ciebie nie ma


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 18 march 2014

chodź do mnie

w sercu
mojej duszy coś się kruszy
mam troszkę miejsca
by zmieścić miłość
stopić lód wylać łzy
poza oczodoły

euforia w środku ściska

przejdź przez mostek szczęścia
dotknij dłoni jeszcze ciepła
pocałunkiem ląduję na policzku
bladym świtem uciekam


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 16 march 2014

po prostu

idę prostą
przy drodze znaki
kierują nami

słońcem w oczy patrzy
horyzont wisi nisko

dzień zamyka kolejny rozdział
chowam wiersze do szuflady

idę w przyszłość tulić noc do siebie
księżyc zdrajca przez okno zerka

nikomu nic nie powie
wie gdzie chowam szczęście w sobie


number of comments: 2 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 16 march 2014

ballada o świrze

zwariowałem chyba tak mi się wydaje
biegnę łąką marzeń nic nie dostaję
w zamian ze złamaną ręką podpieram nos
zamykam w sobie głupie odpowiedzi
los podpowiada ja wybieram

instynktownie wybiegam na ulice
krzyczę bo krzyczeć umiem
klnę jak szewc wypijam ostatni łyk
uciekam stąd to nie błąd

zostawiłaś mnie jak w kąpieli dziecko
teraz się pozbieram i odeprę myśli niespokojne
kolejny dzień o budzi lęk przed dniem
zamykam w sobie głupie odpowiedzi
los podpowiada ja wybieram

instynktownie wybiegam na ulice
krzyczę bo krzyczeć umiem
klnę jak szewc wypijam ostatni łyk
uciekam stąd to nie błąd


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 13 march 2014

firanki w oknie

parzę przez okno ono na mnie zerka
pada deszcz ciebie nie ma
patrzę do lusterka mówię sobie mordo nieogolona

myśli kłębią ubieram w słowa
kocham kocham zdrowo
idę parkiem może spotkam
inną laskę fajową

jeśli chcesz ślij esemes
przywitać się chcę ujrzeć bosą w progu
mam kwiaty z ogrodu w wazonie z Ikei

myśli kłębią ubieram w słowa
kocham kocham zdrowo
idę parkiem może spotkam
inną laskę fajową

firanki w oknie psotnie w głowie
z nadzieją i zapachem maciejki
choć nie wiem jak pachnie po haden

myśli kłębią ubieram w słowa
kocham kocham zdrowo
idę parkiem może spotkam
inną laskę fajową


number of comments: 0 | rating: 0 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1