Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 10 october 2013

marzenia

kto ich nie ma ten nie żyje
są zdarzenia płyną chwile
zamieszkały między nami

uczucia pielęgnowałem
kiedy rankiem uciekałem
  toczyłem siebie jak kołem dzień
wracałem po obiedzie

wieczorem zamykaliśmy się w domu
myślałaś tak samo .śniłaś

co jeszcze wydarzy się między nami
marzyłaś o.nie spytałem nigdy cię
o co chodzi tutaj może o gest

gdy beret bordo(kolor krwi) ściągałem z głowy
wiedziałaś jak kocham cię

marzenia trwają wiele znaczą


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 10 october 2013

niech gadają

mam dość pier...dolenia
o kryzysie że coś się zmienia

nie korzystam z komunikacji
  boso idę przed siebie

Leon wystrugał mi dzidę
upoluje łanię
upiekę zjem

po drodze tyle miłości
może tirówa się zlituje

da  dotknąć piczy włos
zanurzę palce obliżę je później
pójdę dalej będę myślał o niej

z wędrówki przynieść świeże myśli
kilka słów skreślonych wierszy

obolały spocznę dasz wody ze studni
świat jest piękny tylko podłość skreśla
promienie miłosnych uniesień

w twoich oczach dostrzegam tęczę
   oczy zapamiętam
spocznę w pamięci na zawsze


number of comments: 1 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 10 october 2013

co kiedyś ze mną było

ciągnie czas łańcuchy jak kody DNA
zwinięte w kłębki nerwów
byłem tu tysiąc lat temu
żyje we mnie obcy duch

wszystkie wojny
niepokoje w serce ściska
czasami we śnie widzę oczy
napełnione gałki strachem
w ręku z mieczem z napisem pokój
w dłoniach krew wrogów
mrocznych tajemnic nierozwiązanych

kłamstwem karmiony jadłem
piłem nienawiść w kielichach z czaszek
pamiętam twoje usta słodkie
brakło czasu by kochać
walka o wolność chłonie jak mchy

odbudowałem dom
chwile spokoju by razem
stworzyć ciepło rodzinnych wspomnień
wychować kilka pociech

wojny mają swoje strony
walczymy przeważnie o pokój
bogaci się kraj który wygrywa
dziś mój lud przegrywa


number of comments: 1 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 10 october 2013

po śmierci

sprzedajesz te same pytania
co potem .gdy zapuka
czy to droga cicha
na druga stronę czegoś lepszego
może się mylę

zatracę myśli pod ziemią
w czeluściach rozgrzanego piekła
może niebo przygarnie jak szczeniaczka
choć wyglądem przypominam śmiech

ważne mieć marzenia
zakochać się w kilku chwilach
powspominać .marzeniom dać jeść
wieczorem spać
śnić po śmierci

łapać z ogon strasznego węża
jest dróg kilka ponieśli jak wilka

wkleję parę zdjęć
naszkicuję pamiętnik
podzielę się obrazem jak opłatkiem
po śmierci skasuj mnie z pamięci


number of comments: 1 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 9 october 2013

matko

jak zwierzę
pełzam aleją z butelką
patykiem  podpieram życie

pada parę słów
jak kłody pod stopami
potykam się wywracam mnie ktoś
do góry nogami

jak owad po oprysku konam
na kolanach zbieram siłę słów
nikt
nie podniesie żebraka

każdy rży jak koń do bata

matko
sam w świecie
na świecie ciebie brak
by drogę wskazać
drogowskazy ktoś skradł

matko
podaj dłoń
przytul raz jeszcze
daj miłości daj zjeść
rosół mi się śni
pamiętam
jakby to było wczoraj
by z tobą być


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 9 october 2013

NIE

matki żony córki i kochanki
nie dam wam swojej szklanki

uronię łzę nad waszym losem
nie powiecie nie gdy przyjdą nocą
skarabeusze złotem
błyszczące

wytrę płacz w wasze popielate włosy
nadstawicie piersi gołe
by nakarmić dziecię sine
z głodu brzuszki nabrzmiałe

z karabinem na ramieniu
walczę w kobiet imieniu
zamieniam kule złote na tabletki
od bólu i
celuję w piersi i głowę pełną nienawiści
serca zepsute reperuję

matki żony córki i kochanki
nie dam wam swojej szklanki


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 9 october 2013

święty

http://www.youtube.com/watch?v=EmcaTBD3_PM


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 9 october 2013

cały ten prosty świat

październikowe popołudnie
pod sklepem wśród złotych liści
leży w rowie Leszek
w pozycji embrionalnej
jest mu wygodnie
narzekać nie umie
przecież dobrze go znam

śmieje kilku gości o promil mądrzejsi
jestem taki sam
łapię za szyjkę chwytam lufkę

nie tędy droga
albowiem są rzeczy ważniejsze
przy takich jak my
świat łapie kapcia na wszystkie cztery koła

życie jest proste jak czysta woda
jak duch przy modłach przejrzysty

uświadomiłem sobie jak życie mi się toczy
teraz gdy jesień przenosi w inny wymiar
słonko też niżej jest

padnę na kolana przed drogi końcem
ukresu sił każdy myśli co dalej jaki sens
 pił męczył śmiechem krzykiem
dzieci nienawidzą tych chwil


number of comments: 5 | rating: 6 | detail

Yaro

Yaro, 8 october 2013

święty

napełniony miłością
jak gliniany dzban wodą
może winem z Kany Galilejskiej
krew na stopach obtartych zbolałych

zamienia w życiu
kilka zdań
nie ma pytań

w cieniu lipy
odpoczywa jak Jan
zjada kromkę chleba
z masłem i świeżym miodem

idzie dalej w świat podły
przez ludzi stworzony
laską podpiera kulawy los
lekko zgarbiony

napełniony miłością
jak lilia spija wodę ze stawu
obmywa stopy

duszę ma jasną
jak promień światła rozszczepiony


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 8 october 2013

pragnienia niedoścignięte

unieść ciało ponad ziemię
spojrzeć w serca marzeń

więc się nie wygłupiam
trącam gitary strunę
bo jedną mam taką jak ty
o jednym dźwięku takie tam wysokie A
ciężko brzdąkać łatwiej puścić bąka

zawsze jesteś koło mnie
nieporadny ja z wirem w głowie
po prochach chwytam chmury
witam muszlę klozetową

boisz się zostać wdową
kupisz mi
jeszcze jedną wódkę wyborową lub z lajkonikiem
wybieram bo mam takie prawo
pragnienia dościgam
rano gdy sikam


number of comments: 4 | rating: 4 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1