eljot-a, 17 maja 2015
Oglądam debatę prezydencką, bo jestem patriotycznie zaangażowaną obywatelką tego kraju i jego dobro leży mi na sercu. Wyłączyłam tylko głos, bo nie mogę znieść tego pierdolenia.
Z wyboru słucham piosenki o umieraniu. Nie chcę umierać z miłości, ale mnie też świat wypadł ostatnio (... więcej)
Haku Tsuru, 16 maja 2015
Prowadzony światłem księżyca udaję się
do starej kamiennej wieży.
Śpiew ptaków o tej porze jest cudowny.
Słucham opowieści o księżycowym blasku
nad zamglonymi równinami.
Jestem śmiertelnie zmęczony i pragnę wreszcie zasnąć.
http://www.youtube.com/watch?v=854XkmGLUSQ
(... więcej)
Slawrys, 15 maja 2015
Kolejne dni mijają w ramach wegetacji w tym systemie. Najgorsze, musi być tak jak sekta pedoli i dewiantki postanowiły. Faszerują mnie jakimiś psychotropami, mało że ciągłe paraliże ciała to jeszcze psychicznie chcą cwaniki wykończyć - trudno; wciąż żyje i się męczę. Kilka dni temu (... więcej)
Emma B., 12 maja 2015
Dzień po ogłoszeniu wyników I tury wyborów. Sekundowałam kampanii prezydenckiej na fb, angażowałam się na blogu, a tutaj nic, ani słówka jakoś tak sobie obmyśliłam, że platforma trumla, będzie takim zaciszem politycznym, w którym tylko uczucia wzniosłe i wyniosłe, dramaty osobiste, (... więcej)
jeśli tylko, 11 maja 2015
może nie starać się nawykowo łowić sensu życia, szukać struktur i celu,
by kiedy zaczyna rządzić tylko fizjologia można się było po prostu cieszyć smakiem jedzenia i ciepłem, a nie pytać "po co jeszcze"..
risen, 6 maja 2015
mam uchylone okno
od rana pada deszcz
siejąc aurę wilgotnej
niesamowitości
ApisTaur, 3 maja 2015
myślenie to niezaraźliwa choroba
której tak wielu się boi
że prowadzą
nad wyraz skuteczną profilaktykę
Haku Tsuru, 2 maja 2015
Jedwabną ścieżką udaję się do Gaju Wiśniowego Spokoju na stoku góry Lo Shan,
gdzie oddam się medytacji ćwicząc trzydziestodwuruchową formę Zhao Taizu Chang Quan.
Gdy zapadnie noc spocznę w Komnacie Jadeitowej Ciszy słuchając śpiewu słowika,
który będzie moim przewodnikiem (... więcej)
Emma B., 1 maja 2015
Oczywiście, że nie dotrzymałam sobie słowa. Praktycznie do wyjątków należy realizowanie przeze mnie planów, może dlatego, aby nie wpadać wiecznie w doła poprostu przestałam je robić. W najlepszym wypadku są to jakieś szkice postanowień, które i tak się rozmywają, gdy dopada mnie chorobliwa (... więcej)
drnk, 29 kwietnia 2015
Zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma.
Choć pot stępuje na czoło jak morena
Zżera mnie trema, myślę o tym o czym nie powinienem,
W tym momencie chyba sie przekręce.
Coraz goręcej i pióro drży w ręce,
Rozpoczęte dzieło i coś się zacięło.
A ile to już lat minęło, od kiedy wszystko (... więcej)
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.