Tomek i Agatka, 29 września 2021
most latarka dziecko
które zgubiło się w gąszczu
most. latarka za pogubionym
błysk oczu na samo dno
i z powrotem wte i wewte
aż zakołyszą się w dole puste ramiona drzew
jakiś cień przemknie przez tory
zadudni pociąg
gdy spróbuję przełknąć
szynę w kręgosłupie
ktoś zaśmieje się głośniej
brzdęknie tłuczone szkło
w podziemiach
pijaną piosenkę zanuci wiatr:
spróbuj
spojrzeć z mostu
za latarką
w dno dna
gdzie kołysze się rzeka
w każdej myśli straceńca
gdy noc się pętli i pętli
blednie zupełnie księżyc
a oni tak przezroczyści
a oni jak zaklęci
w wieczny sen spadają
cegła
po cegle
skaczą rdzawi przez mgłę
Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky, 29 września 2021
"Nil mortalibus arduum est." 2)
Quintus Horatius Flaccus
zamknięte drzwi
do lekarza
do biblioteki muzeum i galerii
do urzędu
do świątyni
do pubu i pizzerii
do lasów parków i na bulwary
oraz do wszystkiego pozostałego
które jego i nie jego
jest
jeszcze tylko
otwarte ulice
ale bez papierosów łyków i kęsów
czyli
jak rzekł niegdyś Marcus Porcius Cato Censorius
każdemu co mu się należy 3)
albo niekoniecznie
jak psu buda
________________________________________________
1) Luty 2021 rok.
2) "Nil mortalibus arduum est." (łac.); po polsku: "Śmiertelnikowi wszystko dostępne."
3) "Każdemu, co mu się należy" (po polsku); "Suum cuique" (łac.).
___________________________________________________
{Allenstenium, Archidiœcesis Varmiensis/Schubertstraße, dies Solis, XXVI mensis Septembris, anno Domini MMXXI, 04:08:30}
Adam Pietras (Barry Kant), 28 września 2021
Pusta miska.
Możesz mierzyć nią czas.
Głodem fizycznym.
Niebo zachodzi chmurami.
Oczywiste znaki.
Pierwszy oddech na jawie.
Marek Gajowniczek, 28 września 2021
Kto winien bać się na wojnie?
My, czy nasi wrogowie?
Gdzie winno być niespokojnie?
Niech pan Minister odpowie?
Dziś własne media nas straszą.
Strategia stoi na głowie.
.
Obrona może być bierna,
wyczekująca, spokojna.
Ograniczona - mizerna
i chłodna, jak zimna wojna.
.
Armia się wojny nie boi,
lecz lęka się społeczeństwo.
Obcymi straszą nas swoi,
wskazując niebezpieczeństwo.
.
Lecz nawet "Strachy na Lachy"
niszczą wciąż siłę spokoju.
Gdy się zbierają watahy -
mamy huśtawkę nastroju.
Kto winien bać się na wojnie?
Potrzebna jest polemika?
Odpowiadamy dostojnie:
"Nie damy ani guzika!!!"
sam53, 28 września 2021
wieczór a ja dźwięki przeliczam w zegarze
cienie stają dęba gdy się je poruszy
ostatnia nadzieja gra na strunach marzeń
ile w nas poezji piękna prosto z duszy
przepełnionej magią budzoną o świcie
światłem zórz porannych zanim słońce wstanie
zwyczajnie prawdziwa codzienna jak życie
z wiarą że już ze mną na zawsze zostaniesz
zanim ciemność nocy odfrunie w nieznane
każdym słowem wiersza mógłbym ciebie karmić
dzień dobry - na ustach uśmiechniętych zapleść
coś mi obiecałaś - napijmy się kawy
Arsis, 28 września 2021
Wsłuchuję się w ostatni zakres radiowych fal… ― w zaszumione, niewyraźne czyjeś słowa…
Zamykam wilgotne oczy…
…
… gdzieś tam ―
zatopiona
w eterze
― obcość kosmosu…
Planety wirują w mroźnej otchłani…
… zderzające się galaktyki
tworzą eksplodujące,
fantasmagoryczne kwiaty…
Podziwiam rozkrzyczane
― drżącymi gwiazdami niebo…
Wiesz,
stąd
widać
― najlepiej…
… z opuszczonej przystani,
zamieszkałej jedynie
― przez zbłąkane dusze…
Wiatr targa
włosami,
połami płaszcza…
… szumią do snu jesienne liście…
Srebrzy się ―
perlisty
szmer
― strumienia…
Czy ―
jest
tu
― kto?
Czy ―
ktoś
― tu jest?
Nasłuchuję…
Otula mnie skrzydlaty cień…
… bezbrzeżna otchłań melancholii… noc…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-28)
***
https://www.youtube.com/watch?v=Bejji6F_mdg
Yaro, 27 września 2021
wyjdę z domu boso
nie odwrócę wzroku
by rozstać się z historią
pogrzebię dawne ja
spalcie ciuchy
okrywa ciało stary łach
wolny od spraw
będę głosił światu
będę napominał ludzi
bliski czas ułamek miejsca
na tarczy prawie brak
idę z uśmiechem nie szukam Boga
idzie ze mną podnosi gdy upadam
rozmawiamy jak ojciec z dzieckiem
śmieję się z tych co majątki w dłoni
w nienawiści do ludzi nieufność w oku
nie tak dawno gnałem
z wiatrem chmury
asfalt zwinięty pod kołami
idę boso jak Wojtek z Arizony
idę dumnie idę tam gdzie umrę
kości pochowajcie w ziemi
wracają do Matki
oddech idzie do Ojca
Mada44, 27 września 2021
Wsłuchaj się w swoją duszę.
Ona wskaże drogę właściwą.
Powie co potrzebujesz.
Wycisz swoje wnętrze,
Rozluźnij ciało.
Zacznij oddychać
Powoli, głęboko,
Poczujesz,
Jak lekko jest być ze sobą.
Zrozumiesz,
To czego nie czujesz.
Skup się na wizji,
Na tej jedynej.
Zobaczysz,
Jak łatwe to było.
Nie trzeba nic więcej,
By radować się życiem.
Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky, 27 września 2021
kiedy
pieszcząc do granic możliwości odpowiednio skalkulowany egoizm
uprawialiśmy z Jolką wśród świeżo wykafelkowanych żylaków
i zawsze podnieconego cellulitesu
naprędce wymyślony seks z mchu i paproci
jej małżonek wyznawca latrynowego kultu otchłani
poszedł do łazienki umyć szyję kablem od żelazka
skąd powrócił po dwóch tygodniach intensywnego bezdechu
przepraszaliśmy się później wystarczająco krótko
by darować sobie wszystko
łącznie z brzydką pogodą niedopitym piwem i tymi przeprosinami
wszystkim nam sprawiono
wykwintny pochówek
na koszt zakładu Pascala
było lekko łatwo i przyjemnie
miękko smacznie i pachnąco –
zrobiono wiele kolorowych zdjęć
jak też innych przedmiotów
codziennego użytku
Atramentowy-nefryt, 26 września 2021
kontury przeszłości
nieudolnie rozmywa czas
wspomnienia
jakby znikały za horyzontem
pozorny spokój
bo jednak brak
jednak wciąż KOGOŚ brak
A.
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.