Towarzysz ze strefy Ciszy, 4 kwietnia 2021
Nawet naprędce sklecona
Rekurencja samoanaliz
Ciągów chaotycznych liter
Twoich niewydanych tomików
Daje w wyniku wyraźny zbiór
Wszystkich Twoich mglistych konturów
Poszarpany życiorys
Na krawędziach którego nakładają się
Dogłębnie ukrywane dyfrakcje
Uczuć i strachów
Myślałaś że nikt się nie domyśli
Z tego ciasta czasu kroisz mi potężny kawał nieświadoma
Że w jego rozwarstwieniach i sprzecznych wymiarach także dostrzegę
Że gdy nikt nie patrzy
Oboje wzdychamy do tego samego księżyca
Atramentowy-nefryt, 4 kwietnia 2021
wciśnięta w krajobraz dnia
wśród nieprzewidywalnych zmiennych
wykonuję zdeformowaną powinność
więc
przykrywam twarz beznamiętnością
czy teraz łatwiej?
(nie chcę zapomnieć
a może nie mogę?)
mówisz że to przeszłość
a przeszłość to pył wspomnień
więc
przykrywam twarz beznamiętnością
tak chyba łatwiej
(nie mogę zapomnieć
a może nie chcę?)
A.
sam53, 4 kwietnia 2021
widziałem cię całą w skowronkach
z konfiturą uśmiechu na ustach
w słońcu i pod słońce
biegłaś jak wiosna do lata
z wiatrem i pod wiatr
otwierałaś oczy kaczeńcom
zaplatałaś warkocze koniczynom
wirował błękit
po czas zatrzymany w pierwszym majowym cieniu
- zagrajmy w zielone
słowa w szepcie nabierają kolorów
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 kwietnia 2021
Obiegam świat jak słońce nieregularnie
Sprawdzam czy latarnie morskie
Gasną o wyznaczonych godzinach
Nad Tobą przelatuję w pełni gdy śpisz
Opalam Ci plecy i wygryzam Ci łuski
Tatuuję kręgosłup odciskami palców
Nieznanych detektywom
Twarz twoją znam tylko ze zdjęć
Szczęśliwi którzy śpią w dzień
A nocami tropią tęsknoty zagubionych
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 kwietnia 2021
Poezja to sztuka
Usuwania niepotrzebnych słów
I wirtuozi potrafią
Całymi słownikami
Bibliotekami
W kryształowy ogień
Całe dialekty
Języki
Po pochyłej brzozie
W dół z wapnem wszechciszy
Ku wiecznemu milczeniu
Przodownicy słowa - wystąp!
Niepotrzebne- skreślić
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 kwietnia 2021
Odmieniam
Przemijam
Przez wszystkie
Losowo napotkane
Póki jeszcze czas
Odmienionych
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 kwietnia 2021
A jednak jest wojna
Na mieście widzę już
Pierwsze straty
W ludziach
Jest ich coraz mniej
I są coraz mniejsi
Błądzą po coraz bardziej
Ślepych zaułkach
Coraz bardziej bez świadków
Podobno wszystkie maski czekają
Az wreszcie wprowadzą
Kolejne obostrzenia
Wyrażane w nożach
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 kwietnia 2021
Pisanie wierszy jest
Jak gra w szachy
Jeśli nie zaskoczysz prasy
Trzyruchowym nieznanym szewczykiem
Wdasz się w pozycyjno-manewrową
Żonglerkę półsłowami
Zaczniesz być zależny
Od obycia czytelnika
Marek Gajowniczek, 3 kwietnia 2021
Błogosławionych Świąt Wielkanocnych
życzymy Wam Kochani! - Ela i Marek
* * *
Świąteczny wirus
nad szpital wyrósł.
Nie boi się prześwięcenia.
Maskuje przymus
spiralny świrus,
lecz nie ma w nas zniechęcenia.
.
Przyszłe umrzyki
niosą koszyki -
ojcowie, mamy i dzieci.
Co przystrojone,
ma być święcone!
Bez pytań - za albo przeciw.
.
Nie po to Anioł
wszystkim się zajął.
Znad grobu kamień odwalił.
Byśmy wątpili
i w takiej chwili
ludzkich zakazów się bali!
MarkTom, 3 kwietnia 2021
na serwerze dopamina
jakąś masę sobie spina
czy wieczorem czy to rankiem
tętno mierzy powerbankiem
nowa "cegła" barwą dnia
nie wiesz po co i gdzie pcha
raz na maskę kory smak
palec lubi taki świat
nieskończone plików wzory
przemalują znów kolory
za świstakiem czasem cień
pewnie jutro lepszy dzień
może tak.....
„stoi na stacji lokomotywa” Julian Tuwim. Dziś już po niej nic nie spływa nie rozgrzeje się romansem z pięknym Panem Asonansem. Nie potrafi nowomową, stoi gdzieś pod Częstochową. "Pan tak więdnie, Panie koprze." Jan Brzechwa. Może ktoś się na niej oprze? Chyba jednak raczej nie co jest stare zwykle złe.
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.