Marek Gajowniczek, 7 listopada 2020
Gdy spełniły się obawy,
a nadzieje wzięły w łeb,
Czas karuzel zdjąć z wystawy
i na głucho zamknąć sklep.
.
Lepiej trzymać się z daleka
i po wszystkim umyć ręce.
Nie wiadomo, co nas czeka?
Czy kłopotów mniej? Czy więcej?
.
Czy kram teraz przejmą Żydzi
razem z Krakowskim Przedmieściem.
Wielu rzeczy się nie widzi.
Nowy pan już nie jest teściem.
.
Nie zdrowieje, kto narzeka.
Jest jak jest. Gorzej bywało!
Napomniał Szuman - lekarz:
Nie ma rady... już się stało.
Marek Gajowniczek, 7 listopada 2020
Z kwarantanną EPITETY
są jak trepy i sztyblety
i nie chronią kostek równo,
jeżeli już wdepną w gówno.
.
Słowa mają spody płaskie.
Te, co miały zdobić blaskiem
przypisano KWARANTANNIE.
Obcas, jeśli w gówno wpadnie,
lepiej, żeby był wysoki.
Twardy - rozłoży na boki,
(nazwany innymi słowy),
"problem sporów... NARODOWYCH?"
.
Kwarantanna Narodowa???
...słowa ...słowa... słowa ... s ł o w a...
Marcin Olszewski, 7 listopada 2020
Zmęczony po zmaganiach w sztuce kulinariów
Nie będę jadł. Będę patrzył jak jesz. W myślach
Mam nadzieję, że będzie smakowało. Smak
Zapach serca i duszy podany na talerzu
W potrawie, z myślą o Tobie
Nieważna ilość godzin spędzona w kuchni
Jeżeli masz być najedzona, bezpieczna
Spokojna, uśmiechnięta. Tego właśnie chcę
Zamysł nie z przepisów zaczerpnięty
Z głębi umysłu i troski
W małym pojemniku wielka rzecz na szczęście
Bez zwrotu pustych opakowań, dobro powraca
Wymiana serc, wymiana dusz w palecie barw
Docierających smakiem do naszych wnętrz
Od ust do ust
Marek Gajowniczek, 6 listopada 2020
"W twych ramionach czuję się jak Kemala".
To jej gra. To jej trik. To jej lep.
Proszę Pana, niech się Pan nie rozpala.
Ona wie - z Pana stary jest kiep.
Ona tylko okazji czekala.
Dawno wątpi - czy radę Pan da
i czy wiek Panu na to pozwala?
Ameryka te sztuczki zna!
Każdą kratkę zmieniła w pepitę.
Czy liczenie ponowne coś da?
Biały Dom czeka już na kobitę,
a protest feministek trwa.
Marek Gajowniczek, 6 listopada 2020
Kartofliska dym spod Massachusetts
poniósł oszustw swąd pod Biały Dom,
gdy tysiące, nie tylko kilkuset
podmieniło znanej piosnki ton.
.
Miało być jak w San Francisco
i bankowo po Bee Gees.
Zostawił pobojowisko
psu na Bidę - chytry lis.
.
Zgasły blaski Massachusetts.
Ktoś z Bostonu spuścił z tonu
i świat zaraził Wirusem
Starej Bajdy - bez pardonu!
.
Wszystkie światła zgasły w Massachusetts,
gdy uderzył z nieba jasny grom.
Pogodziłem się z losu psikusem
Something's telling me I must go home.
drachma, 5 listopada 2020
Ulubiona primadonna pierwsza w moim burdelu
jedna z wielu dzierzba rudogłowa
słodka ptaszyna ciernistych krzewów
żadne bello bello bello klienci są tak doniośli
jakby srali kamieniami
gdy ich nabija kruszyna na strap-on dildo
nie duet bo z natury nie jesteśmy monogamistami
(społecznie narzucony system)
tylko trio kwartet kwintet sekstet septet oktet
zapytaj o to swojego pastora co myśli
o takim swingowaniu przy muzyce Mozarta
z nagimi ciałami jak na fotografii Spencera Tunicka?
on też tu ukradkiem bywa zaczyna od długiej
kreski koki a następnego dnia w środę
wygłasza piękne kazanie o życiu w czasach
Wielkiego Babilonu którym ja zawiaduję
Marek Gajowniczek, 5 listopada 2020
Wypróbowali na Ukrainie
i na nas też doświadczali.
Ściek, który płynie
z czadem w kominie,
ze smogiem miast wymieszali.
Potem sypali ludziom na głowy
przy każdym locie rejsowym.
Niebo wirusem zarysowali,
a kiedy plan był gotowy,
zarazy kurhan
rozdmuchał Wuhan
w tornada i huragany.
W wielu ogniskach kryzys wybuchał.
Przeleciał nad oceany.
Po to, by nowe prawo stanowe
listowe uznało głosy
i utrąciło mocarstwu głowę
niezwykłym sztosem nad sztosy!!!
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.