Marek Gajowniczek, 6 listopada 2020
"W twych ramionach czuję się jak Kemala".
To jej gra. To jej trik. To jej lep.
Proszę Pana, niech się Pan nie rozpala.
Ona wie - z Pana stary jest kiep.
Ona tylko okazji czekala.
Dawno wątpi - czy radę Pan da
i czy wiek Panu na to pozwala?
Ameryka te sztuczki zna!
Każdą kratkę zmieniła w pepitę.
Czy liczenie ponowne coś da?
Biały Dom czeka już na kobitę,
a protest feministek trwa.
Marek Gajowniczek, 6 listopada 2020
Kartofliska dym spod Massachusetts
poniósł oszustw swąd pod Biały Dom,
gdy tysiące, nie tylko kilkuset
podmieniło znanej piosnki ton.
.
Miało być jak w San Francisco
i bankowo po Bee Gees.
Zostawił pobojowisko
psu na Bidę - chytry lis.
.
Zgasły blaski Massachusetts.
Ktoś z Bostonu spuścił z tonu
i świat zaraził Wirusem
Starej Bajdy - bez pardonu!
.
Wszystkie światła zgasły w Massachusetts,
gdy uderzył z nieba jasny grom.
Pogodziłem się z losu psikusem
Something's telling me I must go home.
drachma, 5 listopada 2020
Ulubiona primadonna pierwsza w moim burdelu
jedna z wielu dzierzba rudogłowa
słodka ptaszyna ciernistych krzewów
żadne bello bello bello klienci są tak doniośli
jakby srali kamieniami
gdy ich nabija kruszyna na strap-on dildo
nie duet bo z natury nie jesteśmy monogamistami
(społecznie narzucony system)
tylko trio kwartet kwintet sekstet septet oktet
zapytaj o to swojego pastora co myśli
o takim swingowaniu przy muzyce Mozarta
z nagimi ciałami jak na fotografii Spencera Tunicka?
on też tu ukradkiem bywa zaczyna od długiej
kreski koki a następnego dnia w środę
wygłasza piękne kazanie o życiu w czasach
Wielkiego Babilonu którym ja zawiaduję
Marek Gajowniczek, 5 listopada 2020
Wypróbowali na Ukrainie
i na nas też doświadczali.
Ściek, który płynie
z czadem w kominie,
ze smogiem miast wymieszali.
Potem sypali ludziom na głowy
przy każdym locie rejsowym.
Niebo wirusem zarysowali,
a kiedy plan był gotowy,
zarazy kurhan
rozdmuchał Wuhan
w tornada i huragany.
W wielu ogniskach kryzys wybuchał.
Przeleciał nad oceany.
Po to, by nowe prawo stanowe
listowe uznało głosy
i utrąciło mocarstwu głowę
niezwykłym sztosem nad sztosy!!!
Yaro, 5 listopada 2020
wyjdź na ulicę i krzycz
z lasu do Hondurasu
wyjechać ale dokąd
może do Cmolasu
zamknięte granice
duszę się z pętlą na szyi
nie pomoże lekarz ani farmaceuta
nie pomoże składka w NFZ
podajcie antidotum może tabletka
boję się biec nie widzę dokąd
życie lekarstwem na ziemski pobyt
widzę świat do góry nogami
co się kryje za kurtyną zła
opadła ciężka jak mgła
nie widzę od urodzenia
przez różowe szkiełka
biorę wszystko co się da
nie zabierzecie życia niechaj trwa
ciało mdłe trujecie duszę
spaliny chemia kominy
pośród moich krótkich włosów
zamknę się w psychiatryku na stałe
podzielę się tabletkami z gołębiami
nie będę Chamem
chcą zatrzymać mnie
ale ja nie dam się
z boku stanął świat
na baczność dnia
widzę świat do góry nogami
co się kryje za kurtyną zła
opadła ciężka jak mgła
nie widzę od urodzenia
przez różowe szkiełka
biorę wszystko co się da
nie zabierzecie życia niechaj trwa
ciało mdłe trujecie duszę
spaliny chemia kominy
pośród krótkich włosów
Marek Gajowniczek, 5 listopada 2020
Tylko widmo światowego pomoru
zmienić mogło system wyborów
dopuszczając obrót kopertami,
które potem nazwano głosami.
.
A wiadomo: Papier przyjmie wszystko.
Rewolucja jest optymistką
i pokaże czarne na białym
maski, które oczy przesłaniały.
.
Pozbawiały węchu i smaku,
a uwagę skupiały na znaku
niby łezki - czerwonego pioruna,
co na ludzi przeskoczył z łaskuna.
.
Wszystko, co kierowane jest zdalnie
już się nieraz kończyło fatalnie
i trafiało nie tego, co trzeba
na weselach i licznych pogrzebach.
Marek Gajowniczek, 4 listopada 2020
Groźba większa jest niż lampart,
bo może dosięgnąć Trumpa
zmiana formy głosowania.
.
Bywa tak na polowaniach,
gdy jest zewsząd kanonada,
że i łowczy czasem pada.
Nikt wyjaśnić nie potrafi,
kto strzelał i kto go trafił?
A i sąd, przez maskowanie
nic rozsądzić nie jest w stanie.
Wiedzą polityczne gremia
komu służyła pandemia,
ale to tylko poszlaki.
Nie wiadomo, kto stał za kim
i jakie ktoś miał powody
palnąć wprost w łeb wojewody?
Dowiemy się już na raty,
jak się zakończyły czaty?
Towarzysz ze strefy Ciszy, 4 listopada 2020
Niektórzy nie będą mieli
Drugiego życia danego
Ich "tu i teraz"
Od zasiewu, od wykwitów
Od błotnej lawiny z gór
Znaczy sie marszem
Czarnych butów
W czarnych legionach
Czarnych golemów
(patrz - jeden pękł
Cie pierona w środku jak lawa!)
Gdy padnie wyleją się z niego
Wszystkie żale czerwone
Że to już, że to on właśnie
Że nie tak
Lecz kolumna nie zostawi
Za plecami nic
Niespalonego
"żeby nie wpadło w ręce tych
Którzy będą jeszcze jutro"
A każde ścięte drzewo
To ciepły namiot przez dwie noce
A każda książka - to pochodnia
W chwiejnym ku latrynie kroku
A każdy litr wódki - zresztą co was obchodzi
Bez naszego wsparcia gorzelnie upadną
A każda zgwałcona
To jeden kutas
Do rana spokojny
A dziś kara boska - z rana ogłoszona
Na tych co pędzą królewską miodunkę
Co mocna jak piorun ale
pół roku się gryzie
Czy przemówić sercem
A jutro - drogi centurionie
Na protest idziemy
katedr bronimy
Czy niedźwiedzia szczuć będziem?
samoA, 4 listopada 2020
wyszły z podziemia syreny
z piorunem w ręku grożą
że będą zabijać
wiarę nadzieję i miłość
siłą bez heroizmu
dla wolności bez granic
w imię prawa człowieka
niemiłosiernego
bo chcą być
sobie szczęśliwe
jak amazonki
Yaro, 3 listopada 2020
na polskiej ziemi zawrzało
szybka piątka nieudana opcja zabijania
jedni leczą ducha inni leczyć pragną ciało
wszystko i nic czarne z białym pomieszane
w jednej z betoniarek
gniewem karmieni strachem niepewności
życie na kredyt lub ucieczka stąd bilet donikąd
asfaltem idzie siła bagno betonowym chodnikom
z jadem na języku z żalem droga prowadzi w pustkę
jedni wielbią Boga drudzy wolą Szatana
na ołtarzach kładą ofiarę za zapłatą
prawda kłamstwo dobro zło
w pakiecie na obrazkach
Colosseum wielkiego miasta na tabliczkach hasła
beton milczy przyjmuje wszystko
chłonie słowa okrzyki młode pokolenie
naprawdę nie potrzebują nikogo chcą żyć
bo życie wyciska ostatnie siły krwawe łzy na skórze
załamane dłonie proszą o pokój na świecie
niewinne obeliski naznaczone drzwi świątyń
pragnę spokojnie zasnąć dzieci boją się
płonie ogień serc
płonie gniew
płonie grzech
płonie niewinność
niech każdy żyje jak chce zostawcie nasze dzieci
one idą gdzieś niewiedzące dokąd
brak słów by wyrazić móc by czuć sens istnienia
niczego nie dawajcie nam
nie zabierajcie tego co już mamy
krzyk rozpaczy
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.