Marek Gajowniczek, 22 stycznia 2021
Znanej historii to jest powtórka.
Młody Wilk porwał się na Kapturka.
Nie ma w tym może żadnej sensacji,
ale Kapturek - Miss Generacji.
.
Potrafił siły wygenerować.
Szybko uciekać, lecz się nie chować.
Opisał władzom całe zdarzenie,
jakie to z Wilka złe jest nasienie.
.
Cenią go media i polityka.
Przeto Kapturka do psychiatryka
odesłał medyk Czerezwyczajki,
że opowiada zmyślone bajki.
.
Tam inny biegły określi ściśle,
Czy szkód na ciele, czy na umyśle
doznało dziewczę? Czy mówi mądrze?
Wilk już się na to postawił w kontrze.
.
Nie ma ta bajka treści zabawnej.
Rząd oczekuje pomocy prawnej,
Jak przed brytyjskim dowodzić sądem,
że wilk jest wilkiem, a nie wielbłądem?
Całe zdarzenie to krotochwilka.
Czyżby Kapturek napadł na wilka?
Marek Gajowniczek, 21 stycznia 2021
Przed jasnością zmrużył ślipie,
ale nieustannie łypie
dookoła spod powieki,
czy nie mnożą się przecieki,
przekłamania i psikusy?
Czy bezpieczne są wirusy
w otoczce leukocytów?
.
Program przyjęto bez zgrzytów,
z wdzięcznością za liczne granty.
Antygen jest zawsze anty...
Utknął w bagnie na Florydzie,
a przegrani - w ślepym widzie
chłoną zło z telewizorni.
Już ulegli i pokorni.
.
Zło doczesne - szkło bolesne,
rzucone ludziom przed oczy
nadzieje - próżne, przedwczesne
w żal spóźniony przeistoczy
w rzece kłamstwa bez powrotu,
z niezrozumiałych odlotów -
technik szóstej generacji
w pierwszy dzień po nominacji.
Marek Gajowniczek, 21 stycznia 2021
Żaden kamień na kamieniu
mógłby nie być zachowany!
Stąd obcy Mistrz w Sprzysiężeniu
nie mógł być tolerowany.
.
Podobnie i obce białko
zwane potocznie wirusem,
nie może być życia kalką.
Musi sczeznąć pod przymusem.
.
Naturalną jest obrona
organizmu i systemu.
Samoistnie utworzona.
Adekwatna do problemu.
.
Na świecie się jednak zdarza
struktura nowotworowa.
Zagrożenie sama stwarza,
potem wie, jak nie chorować.
.
Jak zysk mnożyć z takiej wiedzy
i profity czerpać liczne.
Renegaci, zdrajcy, szpiedzy
mają sny eugeniczne.
.
Tworzą podziały klasowe,
wierząc, że ich sen się ziści -
elity, centra rządowe,
a najgorsi - komuniści!
.
Z odpowiednią propagandą
oraz totalną cenzurą
złota rybka zwana Wandą
życzenia spełni z kulturą.
.
Może lud się nie zachwyci,
bo z natury nie jest chciwy,
ale znani celebryci
zmienią świat w burdel prawdziwy!
Arsis, 21 stycznia 2021
Otwarta przestrzeń…
Głębokie niebo…
… przytłacza mnie ten kobaltowy błękit ― bez najmniejszej ― obłocznej skazy…
…
Huk oceanu ― tak regularny, że można odmierzać czas…
…
… przypływy i odpływy ―
Ogromne wahadło…
… przypływy i odpływy…
…
Spieniona nawała…
… wiatr o zapachu soli...
…
W niedalekim widzeniu wyspy ― słoneczne feerie palmowych liści… ―
kształty…
… w dalekim ―
wszystko ―
nazbyt
― rozedrgane…
… rozmyte kontury…
…
… trwa
batalia
― o prymat...
…
Jaskrawe blaski acetylenu ―
padają na czarne
― spawalnicze maski…
… na okrągłe szybki okularów…
…
… coś wyrasta ―
powoli
― ku niebu…
…
W rozkopanej ziemi ―
ślady ciężkich
― gąsienicowych pojazdów…
… ciągną się kilometrami ― jakby ― przepełzły tędy ― pradawne jaszczury czy węże…
…
Konkretyzują się zarysy
dziwnych konstrukcji
― ze stalowych prętów ― betonu…
… przelatują
wysoko ―
srebrzyste
― milczące ptaki…
…
Huk oceanu ― tak regularny, że można odmierzać czas…
…
… przypływy i odpływy ―
Ogromne wahadło…
… przypływy i odpływy…
…
Spieniona nawała…
… wiatr o zapachu soli...
…
W potwornym blasku
morderczej kreacji ―
dokonuje się próba
― wniebowstąpienia…
… wyparowują ―
momentalnie
― wody laguny…
… od straszliwego żaru…
…
… przygasa
powoli
― gaśnie… ―
…
Rozprasza się
w łoskocie
― złowroga chmura…
…
Ginie… ―
… wraz z nią ― wszystko inne…
(Włodzimierz Zastawniak, 2017-03-13)
---
* Fangataufa – atol na Oceanie Spokojnym, wchodzący w skład Polinezji Francuskiej, w archipelagu Taumotu. W latach 1966–1996 Francja przeprowadzała na nim (i w jego pobliżu) próby z bronią jądrową.
---
https://www.youtube.com/watch?v=4AmmX_espMA
gabriel 123, 20 stycznia 2021
wpuszczę słońce
pozabijam cienie
chwycę gwiazdy
i noce upiększę
po dywanie kwiatów
dostając Oskara
takie marzy mi się życie
odleciałem
oj poszybowałem
tylko proszę
nie uszczypnijcie
Marek Gajowniczek, 20 stycznia 2021
Ameryka.
Morze flag.
Gwiazdy są!
A ludzi brak?
Jest właściwie tylko czapa.
Demokracja? Czy atrapa?
.
Ameryka.
Wygrał strach.
Demokracja?
Czy jej krach?
Bezpieczeństwo? Czy histeria?
Globaliści. Masoneria.
.
Damy są.
Melanii - nie ma.
Wirtualna w mediach ściema.
Koncertują celebryci.
Wirus nas za gardło chwycił...
A Joe na ostatniej drodze
pogania... i trzyma wodze.
Ameryka.
Szpaler flag.
Boże! Czy miało być tak???
sam53, 20 stycznia 2021
kobieta śni gdy zamyka na chwilę oczy
gdy ucieka wzrokiem na drugi koniec stołu przy kolacji
albo marszczy czoło
zdziwiona że cały ocean marzeń zmieścił się na talerzu z zupą
czasem próbuję z tej twarzy rozczarowanego dziecka
zdjąć upartą tęsknotę za miłością
choć zawsze zostaje w oczach błysk światła
które nie wiadomo skąd się wzięło
i czy rozbłyśnie przy lekturze kolejnego wiersza
drachma, 19 stycznia 2021
"A na obłoku siedział podobny Synowi Człowieczemu,
[który] miał na głowie swej koronę złotą,
a w ręce swojej sierp ostry"
Tak stałem się tym obcym
objawiłem w grocie na wyspie Patmos
schizofrenikowi Janowi
że przy końcu o ustalonym czasie
zstąpię z obłoku
jak mówi zapis listu
Możliwe że byłem przez chwilę
częścią karawany migrantów
krzykliwego wielotysięcznego pochodu
podążającego z Hondurasu
do ziemi obiecanej?
który w Gwatemali trafił na opór
mundurowych bo chciał do
ziemskiego raju
Znane są mi niusy z ostatnich dni
wszak korzystam z mediów
też tych społecznościowych
plotłem trzy po trzy ale daleki byłem
od teologii wyzwolenia
czynienia sobie ziemi poddanej
zaspokojenia nienasyconego
głodu konsumpcji
by tylko uszczknąć
coś z blichtru wielkich miast
gdzie światła neonów nie gasną
i główną arterią płyną
miliardy maseczek do oceanów
w imię lipnego życia wiecznego
i koronawirusa który chce położyć łapę
na tym czym karmią
Jestem agnostykiem przypadła mi
korona i sierp mam żąć
w czasie żniw i zbierać plon
oddzielić ziarno od plew
Marek Gajowniczek, 19 stycznia 2021
Nie wstrząsnęła nami Ziemia,
ani żywioł oceanów.
Nie zabiła nas pandemia.
Trwa globalny zamach stanu.
.
To już jutro o tej porze
świat się dowie z Waszyngtonu,
co się stało? Co być może...
ale bez wielkiego dzwonu.
.
Bez oporu. Bez horroru.
Bez przeciwników tabunów.
Bez znaczenia. Bez honoru.
Według planu tajnych umów.
.
Pakt Zwycięstwa Dziwnej Wojny
i agresji hybrydowej
akceptuje świat spokojny
już w rzeczywistości nowej.
.
Wasalizm i feudalizm,
bat nowej nomenklatury,
wzniosą na zwycięskiej fali
wieżowce Nowej Kultury.
.
W sięgających nieboskłonu
zmianach wielkiej polityki,
Cywilizacja iPhonów
pomiesza ludzkie języki.
.
Zamknie się kredowe koło
granicy paradygmatu.
Wypuszczony wróci gołąb.
Nadzieję przynosząc światu!
Arsis, 19 stycznia 2021
Idzie pod wieczór ― przytłoczony ciężarem strasznej choroby…
… chce się jeszcze napatrzeć ―
na bezchmurne niebo
― na kołyszące się topole…
Idzie do kobiety… ―
wprost ze szpitalnego łóżka… ―
… niemalże ― spod ― kobaltowej lampy…
…
… wszystko mu się plącze…
Czy ją jeszcze zastanie?
Co jej mógłby podarować?
…
Nic… ―
… poza dwoma bukiecikami niebieskich fiołków ― kupionymi ― u starej kwiaciarki…
…
… tylko ―
pół
― roku…
Rok…
… nie więcej…
…
Tyle przebytych dróg i bezdroży… ― syberyjskich łagrów…
…
… wyrwany ze szponów ―
makabrycznej męki…
… ze stłumionym ―
chwilowo
― bólem…
… śmiertelnie blady…
…
… tylko ―
pół
― roku…
Rok…
… nie więcej…
…
… albo ― do końca ― tego lata…
(Włodzimierz Zastawniak, 2017-02-28)
***
Inspirowane powieścią pt. ”Oddział chorych na raka”, Aleksandra Sołżenicyna.
***
https://www.youtube.com/watch?v=yI36cArfqmU
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.