Yaro

Yaro, 16 stycznia 2021

most

Patrzeć w dal
nieciekawe obrazy

Nie martw się
wczoraj było dobrze nam
Nie zatrzymuj się w miejscu gdzie
wisiał stary most
Nie jesteśmy z tej strony brzegu
odpływamy z prądem
Zawsze szedłem pod prąd
z irokezem i ferajną

Nie pal mostów
otwarty na ludzi z różnych stron
Nigdy nie będę stąd
nie czuję zapachu tutejszych łąk

Człowiek człowiekowi
patrzy na ręce
grzecznym bądź

Spalony raz most
można odbudować z potrzebą czasu


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 16 stycznia 2021

ząb za ząb

pięść za pięść
ból za ból
niszczymy w sobie dobro
zadany ból w krwioobieg

pamiętam tamte dni
objęci w pół zachód słońca na pół
chmury przecięte horyzonty
poszerzałem o nowe neologizmy
w głowie myśli obie jak powiem że kocham
przecież nie chciałaś mnie powiedz
jak pacierz powtarzałem sobie wyjedź chłopie

pięść za pięść
ból za ból
niszczymy w sobie dobro
zadany ból w krwioobieg


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 16 stycznia 2021

przyjaciele

przyjaźń
połączyła nas

między nami miedza
dzieli prawdę od kłamstw

niepodobni jak krople wody
różni a jednak przyjaźń łączy


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 16 stycznia 2021

samotna noc

proszę nie pytaj
gdzie spędzam święta
(w dłoni z butelką)

czasem sytuacje dobijają
szyderczy śmiech
warga drga gdy
nie znajduję
sensownej odpowiedzi

dookoła cisza gra
samotność gości
przy kominku ciepło
bez twoich dłoni

whisky wpuszczam w krwioobieg
choć przez chwilę wesoły

zanurzony w samotnych myślach
czytam stare wiersze
obecny wieczór
przyjacielem świerszcze
za oknem wiatr gra

na niebie światło z pierwszą gwiazdą
zostałem na padole ze środkowym palcem

zapomnieć wymazać pić się chce
poprawiam kaptur unikam spojrzeń


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Deadbat

Deadbat, 15 stycznia 2021

Autoportret dziecka

Moja trumna jest zbyt ciasna
Nie mieszczę się z wszystkim co uznałem za swoje
Moja trumna jest zbyt chropawa
źle obrobiona kalecze o nią moje kurczowo zaciśnięte dłonie
Zadry wnikają głęboko raniąc moje serce
Moja trumna jest niedbale pozbijana
deski odpadają z jej dna wieka i boków
nie nadążam z ich chwytaniem
w swoim ostatnim locie ponad pustym gniazdem
Moja trumna jest zbyt obszerna
czasem nie mogę się w niej odnaleźć
i kiedy marzę o chłodzie ziemi
który nie ukoi już żadnej gorączki
wygrzebuje z niej skrawki i ścieram na farby
moja prymitywna odrapana trumna
stojąca bez sensu na środku ogrodu
nie nabrała jeszcze właściwych kolorów


liczba komentarzy: 0 | punkty: 3 | szczegóły

Arsis

Arsis, 15 stycznia 2021

Moai *

... spoglądają przed siebie ― od tysiąca lat…

Oparte plecami o zbocze Rano-Raraku ** …

… spływała
tu kiedyś ―
rozpalona
― kipiąca lawa… ―

… jak ― z ropiejącego wrzodu…

… teraz ― zastygła ― skamieniała forma…



Mijam
armię
― posągów… ―

… arcydzieła minimalizmu ― w czerwonawych Pukao *** na głowach…

Żeby je móc poruszyć… ―

… trzeba by
najpierw ―
wstrząsnąć
― całą wyspą… ―

… tym czystym słońcem nieznanych łąk



… stojące bryły... ― leżące…

Zakopane w ziemi…



Nade
mną
― obłoki…

… metamorfoza kształtów…



Sylwetki niewzruszonych bogów… ―

… wyznaczają ― koralowymi oczami ― bezkresne ― szumiące morze…

(Włodzimierz Zastawniak, 2015-09-20)

---

* Moai – monolityczne figury na Rapa-Nui (leżącej na południowym Pacyfiku - Wyspie Wielkanocnej), wykonane prawdopodobnie przez polinezyjskich osadników, którzy przybyli na nią około 1000-1100 r. naszej ery. Figury są wykonane z wulkanicznego tufu. Mają od kilku do kilkunastu metrów wysokości i ważą od kilku do kilkudziesięciu ton.

** Rano-Raraku – krater wygasłego wulkanu na Rapa-Nui o około kilometrowej średnicy. W jego obrębie znajdował się kamieniołom, w którym wykuwano Moai.

*** Pukao – wykonane z czerwonawego tufu polinezyjskie nakrycie głowy dla Moai, przypominające kapelusz.

---

https://www.youtube.com/watch?v=ExJLqwwvpUg


liczba komentarzy: 0 | punkty: 3 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 15 stycznia 2021

Matko Gromniczna!

Matka Boska Gromniczna
i wilki na śniegu -
symbolika specyficzna
tajemnych wybiegów,
które prawo pozmieniały
i skradły wybory.
Za światłem wataha cała
już zmierza do chorych.
Czekają zamknięci w domach,
a za oknem mróz.
Populacja jest szczepiona -
osiemdziesiąt plus.
Przyszła zima. Kto przetrzyma
wirusa koronę?
Cichnie w światowych zadymach
"Pod Twoją obronę..."


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 15 stycznia 2021

Zimno

Znowu zimno wyskoczyło
i całować się nie można.
Wciąż dopuszczalna jest miłość
do rządzących, lecz ostrożna!
.
Gdy przed nami ukrywają,
po czyjej teraz są stronie?
Zmian czekają? Pozostają...
stale wlokąc się w ogonie.
.
Jedynie dezinformacja
i skupienie na szczepieniach
świadczą, że jest demokracja,
ale tu i ówdzie nie ma!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 15 stycznia 2021

Placek Niebiańskiego Spokoju

Placek Niebiańskiego Spokoju
.
Dał im przykład stary Mao
przepływając Jangcy-ciang,
jak zdobywać, co się chciało,
sposobem, czyli "na bank"!
.
Człowiek może przejść przez morze,
Szlak Jedwabny i ASEAN.
Kupić tanio - sprzedać drożej
i rozstąpi się Ocean!
.
Nie umiała Ameryka,
lekceważąc Wieczne Miasta
grać w Madżonga i w Chińczyka!
Przegra, kto dolarem szasta.
.
W Wielki Sen Amerykański
zapadł także Koń Trojański,
lecz za pensa sprytna Nancy
nie dała mu przespać szansy!
.
Wrzuciła wyborcze skrzynki
"in pigs", czyli między świnki
znane z folwarku Orwella
i już było "po Weselach".
.
Przed ołtarzem wielkopańskim
plackiem padł Spokój Niebiański.
Podniosła się Rewolucja
w pogwałconych Konstytucjach.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Deadbat

Deadbat, 14 stycznia 2021

Ogniste kuchenne legiony

Pary butów nie do pary
To samo skarpetki
Wstałem tylko po to by usłyszeć
Cichy szelest w ciszy
szeptem dźwięczny szelest
Starożytna oto stoi przede mną kolumna
która przecież jeszcze jakoś wspiera
jeszcze starsze niebo
I obydwa upadną obydwoma gasnąc
I ponownie strzaskają kruchość wielu światów
o zimną bytu posadzkę
cios za cios
I płatki do mleka
tak być musi
i warga krwawiąca
za pocałunku wargę
Oto jedyne prawo
To jest takie jasne
W ciszy szept przecież to krzyk najgłośniejszy
I płomień świecy w ciemności musi świecić najjaśniej
Kiedy zrozumieją to ci co bezustannie krzyczą tak strasznie
Kiedy wreszcie zwiędną im ręce i wyschną ostatecznie krtanie
O uczyń to najsilniejszy
Największa mrówko
Niepodzielny władco
Największego Najwyższego mrowiska
Niech umrą niech przepadną
Usłysz moje złorzeczenie
I znajdź je drogim myślom Twoim
rozszczep ich mózgi i odwłoki
odbierz im liście i truchła targane
aby karmić larwy i grzybnie ich smutku
Zanim założę kaptur
i na ulicę wyjść będę musiał
zabij je o Królu
zabij je po dwakroć!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły


  10 - 30 - 100  





Zgłoś nadużycie

 


Regulamin | Polityka prywatności

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1