Poezja

Yaro


Yaro

Yaro, 7 października 2014

w moim dniu

słońce gościło w moim mieście
przez cały dzień pieściło moje ciało
sen odszedł gdzieś nad ranem

teraz gdy zmrok patrzy w oczy
mgły spowiły bloki
łącząc je w całość

babie lato już nigdzie się nie spieszy
staram się usnąć
by zdążyć wypocząć przed pracą
uchylone lekko okno
zakrada się rejs ostatniego nocnego autobusu

w głowie kwitną wspomnienia
dnia tylko szkoda nie zdarzy się taki sam
noc taka pospolita ciemna jednolita
na niebie gwiazda księżyc spogląda spod powiek
iskrzą słowa nocnego gościa
jutro wstanie dzień i wszystko od nowa
z poniedziałkiem tak znienawidzonym
idą przechodnie w kierunku lata


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Yaro

Yaro, 7 października 2014

milczenie

skute usta twarde jak kamienne bloki piramidy
na szczycie miłość błyszczy skrycie
od środka niepokój dręczy jak komornik

tyle dobra w dłoniach nie uniesiesz
idą nogi twardym gruntem

płynie łza iskrą bożą naznaczone dni linią życia
w pokorze skulony na kanapie
czuwam

na barkach zmęczonych czas zatrzymał spojrzenie
pusto świeci lampa mrok światła nie znosi
krzątam się jak cień wychodzę w sen

maszeruj przed potem nas nie będzie
z pustego nie nalejesz życie jak milczenie
bierz to co najlepsze


Dodaj komentarz


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Yaro

Yaro, 4 października 2014

nasze drogi

brodzę w życiu po kolana
 dotykam  palcami nieba
los niesie jak echo odpowiedź niezapisaną
na chwilę zapomnę siebie na amen

ciągną drogi ciężkie nogi
wiatr osuszy zgarbaciałe wzgórza
popłyną strumienie jak cienie
zniknie smutek i wina

nadciągają ze wschodu długie dni
by spocząć na zachodzie
mgły położą się dywanem na roli
niezaorane pola błyszczą zielonym

pędzę na karym koniu
łąki pełne życia i radości
w twoich oczach odnalazłem kosmos
płonie księżyc z wielka mocą
noc piękniejsza niż promocje w Tesco
nasze drogi rozbiegają się we wszystkie strony


liczba komentarzy: 1 | punkty: 3 | szczegóły

Yaro

Yaro, 4 października 2014

z Leonem

idę z Leonem on z dzidą w dłoni
ja trzymam jabola obu rękoma
korek nie chce puścić
mocno trzyma
z pragnienia konam
Leon prawie umiera

(cała historia o pragnieniu)


liczba komentarzy: 2 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 4 października 2014

przed drzwiami jak sen

stałem w progu nie mogłem się doczekać
słów piosenki o siódmej nad ranem
na dachu szron szepcze cicho

zamknąłem świat w cztery ściany
skulony na kanapie czuwam
myślami przy tobie
 dotykam niewidzialne spojrzenia

nie pozwól chwili zasnąć
ogień w sercu jak w kominku drwa
skaczą kto wyżej

może to rozstanie może nie kochanie
ze łzami usypiam w ubraniu jak bóbr w żeremi
cicho szepczę do snu
taka moja rozmowa

gdy zbudzę marzenia na dłoni wspomnienia
a ciebie wciąż nie ma
zobaczysz dzień taki sam jak wczoraj
w ustach słowa ciążą jak kamienie

przed drzwiami jak sen wiatr lekko stuka
płyną smutki głębokim strumieniem
nigdy się nie zmienię
jak głaz cichym kamieniem na boku
leżał będę odłogiem


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 4 października 2014

ezoteryczny świat

cały ja w ezoterycznym świecie
wśród hipisów klątwa komunizmu
urodziła matka syna
z miłości w bólu na głowie w czepku
zmieścił się w skali ab-gara

jako brzdąc nauki pobierał
starszy kuzyn uczył go mówić
na stole u babci na stole setka żołnierzy
on na czele dowodził sitwą kolegów z sąsiedztwa
zawsze na pierwszej linii niczego się nie bał

głęboka świadomość wysokie ego
wiedział że w życiu musi coś udowodnić
płyną do brzegu stromego jak szkło
dobry z miłością przy sercu
wybrał drogę prostą uczciwego człowieka żołnierza

szybko odeszła babcia
zamieszkał z dziadkiem weteranem
w szkole przeszedł bez problemów
jako młody sportowiec dumni koledzy

ciężka pracą rozpoczynał dzień
początki choroby tak nazwali to zjawisko
wyczuwał strach i siły zła jak krąg jastrzębi
nikt mu nigdy nie tłumaczył dławił w sobie lęk

do ogólnika szedł tą samą zawsze drogą
w koszuli w kratę jak zeszyt z matmy
szydercze uśmiechy krzyżowały sumienie

plany na przyszłość zostać chciał pilotem
los pokierował inaczej został komandosem
ojca duma rozpierała sąsiadów trafiał szlag

ojciec ułożył się do trumny w listopadową noc
matka wyjechała do Italii zostaliśmy sami
jak na miedzy łysy kamień

schronił się za szpitala kratami
żona karmiła go jak skaleczonego gołębia
dzieci małe nic z tego nie zapamiętały
dziwne wizje go gnębiły
katastrofy później miały miejsce

teraz gdy dni mijają czas ucieka
nie ma z kim pogadać
śmieją się że wariat

otwieram oczy i trzeźwo patrzę na rzeczywistość
nie kroczę w biegunie cienia
dzięki za zdrowie Rafaelu

odszedł sąsiad zawsze brakowało czasu by pogadać
nie poznał mnie ani ja go
szkoda
życie płynie naprzód gna wiatr a ja z nim

w serce zapadam zmęczony jeszcze tyle drogi


liczba komentarzy: 1 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 21 września 2014

byty nie byty

a gdy powiem kilka prostych słów
życie to więcej niż przerwy między oddechami
to wieczny sen przejścia przerwy nad bytami

kluczowe kwasy dna  ta iskra
w synapsach zapisane chwile
wieczne na wieczność

 płynę w kosmochemicznym wietrze cisza

przejściem ziemia jak sen po zimie
wiosną kwitnę
 bujam się na wierzbowym liściu
zlizuję sok brzozowy
piję zroszone małe lancetowate szczęście

życie nigdy się nie zmienia
niewiedza boli dręczy maluczkich

na wieczność życie bez pragnień
 w chwale bóg widzi i cieszy oko

nie zaglądaj w cień bieguna gdzieś pod lasem
 
szumi szarpie wiatr moje wiersze
niewinne spojrzenie nic nie zmienia

nie każdy zrozumie przecież mieć pokazać się innym pochwalić przecież masz od Nowaka markowy zegarek

 idę szlakiem prostą drogą
niosą mnie nogi niosą
 marzenia żyć chcę pod dachem nieba
 pod orzechem całuję  żonę szwagra  pod jemioła
jest chyba harmonia istnienia nie budzę uczuć
nic nie pragnę zmienić
pod kołdrę ciepłą uciekam


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 21 września 2014

po nocy patrzysz w oczy

dotykasz spojrzeniem aż boli

spękane serce nic nie warte
bije we wszystkie strony

słaby jest człowiek
nie on ale ciało

noc dumna ściąga zasłony
ukrywa przed dniem swe psoty

zaspani pijemy po drugiej kawie
wstałem jak mi staje zaraz po piątej

nic nie udaję
pragnę oddychać
przy twym boku jak najdłużej
każdy dzień taki krótki
noc zasypia za szybko


liczba komentarzy: 1 | punkty: 1 | szczegóły

Yaro

Yaro, 21 września 2014

żuczek

żuczek toczy kawał życia
po lesie ciemnym jakże ogromnym
zielony od spraw ciągle do przodu
na krzywych nóżkach

wrogów napotyka co dnia
potyka się o mnie
mały deszcz staje się ulewą
chroni go tej gaj

czasem coś zje lecz niewiele
czasem kropla rosy ugasi pragnienie

taki los małego wśród swoich
duży odważny toczy kawał życia

dzieci wyjdą z ukrycia
będzie waży dumny jak potężny dzień
nie będzie sam w świecie jakże uroczym
pójdzie dalej toczyć tak całkiem sam

wytoczyć bym chciał swoje dzieci jak żuk
zadaje sobie pytanie
lecz odpowiedzi szukam nie tu gdzie dzień zagląda zawstydzony


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Yaro

Yaro, 20 września 2014

warto czekać

czekam z niecierpliwieniem na telefon
przy stole sam
tępe spojrzenie samotności prosto w oczy
w amoku dłoń ściska niedopitą butelkę czystej
mówiłaś ja albo ona
mam przynajmniej wybór
tobie nie dogodzi ona sama się napełnia
mam fajnych kupli doradcy jakich mało

w końcu prze trzeźwiałem
strawiłem myśli dość jasno


teraz gdy stałaś się ważna dla mnie
wychowujemy dzieci
biegniemy pustym parkiem
tylko liście szelestem karmią głodne oczy
piękny park tysiącem barw mieni się staw
jak pryzmat w kilogramach szkła

obudziłem się to sen kolejny dzień
toczę go sam toczę go sam na sam


liczba komentarzy: 1 | punkty: 4 | szczegóły


  10 - 30 - 100  






Zgłoś nadużycie

 


Regulamin | Polityka prywatności

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1