Yaro, 12 listopada 2011
uśmiech na ustach zanika
czytam słowa z dziennika
po policzkach płyną łzy
słyszę płacz płacze Afryka
wojny przemoc głód
miliony martwych dusz
zamieniają krainę snów
kładziesz ręce na stół
głowa zapełnia się smutnymi myślami
nie możesz zrobić nic
kajdany na rękach
zaciskasz mocno usta
po policzkach płyną łzy
zębów zgrzytanie
rozpruwa ciszę
chaos w koło
wojna w Sudanie
Yaro, 7 listopada 2011
bosymi stopami dotykam zielonych traw
mam jeszcze czas by zacząć się bać
Aniołowie czy są czyste wasze dłonie
gdy będziecie walczyć na polach
gdzie śmierć rozdaje karty
w dłoniach długie miecze
zło czai się niebezbiecznie
Armagedon pochłonie ziemskie miejsce
złe dusze spłoną w piekle
Yaro, 7 listopada 2011
ulica w centrum obok dworca
mieszkam na ulicy gdy ciepłe są dni
na dworcu zjawiam się późną jesienią
byłem biznes menem teraz jestem zerem
mój dom to karton z telewizora
jestem wolny i tak ciągle głodny
przeszukuje śmietniki są tam różne smakołyki
mamo o tobie myślę gdy nie śpię
ciężko się śpi gdy cię w środku ściska
głód i smród dookoła na kolanach się kłania
Yaro, 6 listopada 2011
zostawiłaś na niebie spojrzenia
szukam twoich śladów na gorącym piasku
fale zmyły łzy a słowa rozwieszam po sklepieniach
zostawiłaś wspomnienia i ten dziwny talizman
ciebie jak nie było tak nie ma
pod sklepem malują wystawy w kolorach nieba
Yaro, 2 listopada 2011
kocham niekochane dzieci niechciane
jestem diamentem nieoszlifowanym w ludzkich oczach
oczy wielkie zapłakane
wojna nie ma końca
na początku była to spokojna wioska
kipiąca radością od świtu po pierwszą gwiazdę
niebo bez śmigłowców i spadających bomb zamiast meteorytów
orają sieją zbierają krwawe żniwo
ciepło było tego lata
kometa przeleciała dotykając horyzontu granic
stałem na posterunku w pełnym rynsztunku
Yaro, 23 października 2011
kiedy skleją drewnianą trumnę
nie będę o tym myślał
co się stało
stanę obok
zobacze jak wkładają
moje zimne ciało
gdy zaczną się modlić
i pożegnają
zostawię cały świat
bo tak być musi
jeszcze tylko wieko parę gwożdzi
złamany sztil od łopaty obsadzą
wykopią płytki grób
gdy się ocknę żebym mógł wyjść
zapalę papierosa i usnę na wieki
brama się zamknie
a spotkam po drodze św. Piotra
w najgorszym wypadku demony i diabła
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.