Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 8 september 2015

postaw mi pomnik(namiot)

idę od kapliczki do kapliczki
znam wszystkie pomniki
te dawne i te świeżo wystawione
 
co mnie boli co ściska
że nie jeden nie jest godny 
zaszczyty zgubiły ich
postawię wszystko że mam rację 
 
postawmy obelisk tym co wydaje się
człowiek wiele może
człowiek umiera w świecie świecących monet
ze złota lubię kolor złotego piwa
 
odchodzę w ciszę którą tak wielbię i podziwiam
uśmiecha się do mnie i w rzecze pierze moje spodnie
 
ognisko płonie podniecam ogień 
sam sypiam okryty szarym wojskowym kocem
zjem konserwę jeszcze kilka mam
nim zacznę polować jeszcze czas 
pomyślę wystawie pomnik tym
co pomnie będą wąchać pożogę 
 
paskudny świat nie mam miejsca by zacumować
pełna łódź na niej tylko ja i wór pomysłów
kołysze mnie podnieca samotny dzień
kocham cię 


number of comments: 1 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 3 september 2015

a jednak żyję

żyję na niby 
kilku rzeczy żałuję
nie byłem nigdy lepszy
nie przeginam
 
miłość niegdyś inaczej pojmowałem 
byłem w błędzie
 
wszystko przez ludzi 
wredne społeczeństwo
 
przejrzałem na oczy wytrzeźwiałem 
kobieta która kocham była zawsze przy boku
trzymała wartę czasem zapłakała 
wybacza teraz wszystko co najlepsze mam jej dam
 
za darmo za krzywdy za blizny 
dwoje dzieci trzecie w drodze 
kocham życie na niby brałem świat 
 
nie zbawię nie ukrzyżuję przeszłych chwil
zapisane w wiecznych boskich księgach
odpowiem spuszczę
wzrok nie wiele na wytłumaczenie 
 
nie będę inny a jednak zrozumiałem 
żyję według reguł miłości
kocham wszystkich wybaczam i mi przebacz
 
a jednak żyję w chaosie dobra i zła


number of comments: 1 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 31 august 2015

nieskończenie

życie odwieczna wędrówka 
bez początku i końca 
włóczymy się pośród tych
co mają się za panów 
łapiesz rytm
 
za jeden oddech
za łyk wody
oddam diamenty Nairobi 
w życiu ukryty sens 
by nie narobić się
 nie robić kompletnie nic
 
po co mi wszystko
gdy piękno otacza mnie
czuję się tak bogaty
ślę uśmiechy szczere
duch wibruje słyszę czar po nutach biegnie rym
 
zabiorę cię na wyspę wyobraźni
gdzie wszystko coś znaczy
gdzie owoc słodyczą zaraża 
 
oddaj się marzeniom
odkrywaj przestrzeń
myślą pochłaniaj mnie 
miłość w każdym nie pozwól usnąć jej
 
nieskończenie kocham cię
pragnij życia takie to proste
 
 


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 30 august 2015

wiecznie w drodze

serce biegnie z życiem
 swoim rytmem
w głębi duszy rodzi się sen
 
dniem zmęczone oczy
mocne ramiona
w dłoni ściekami dłoń
 
w dolinach ciemne cienie 
światło rozprasza złe
 
spokojne spojrzenie łagodzi niepokój 
 
zieleń łąki milionem kwiatów 
z zapachem siana zamykam oczy niby że śnię
piękno na uszach muzyka natury
 
zakłócony spokój już od rana w poniedziałek
tania siła wmówili nam że tak ma być
praca nie czyni wolnym
 
skromnie żyć piękna rzecz 
co więcej chcieć
pełne płuca 
nie co mniej brzuch
ale z głodu jeszcze nikt
 
wychwalam cie Boże
miej mnie z każdym dniem
kocham Cię wiecznie będę szedł
 
ucałuje próg legnę u Twych stóp
przygarnij jak psa


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 23 august 2015

jabłuszko sandomierskie

dość bzdur dość zjełczałego jadła
wytartych teksasów bandamek 
dość czarnych skór i łysych głów
dość metalicznych strun 
 
śmiała młodzież bez perspektyw 
spalone na starcie drobne jak ważne marzenia
dość ściszonej muzyki
wszystko na full browar miłość 
niech wali po ścianach stare wredne babsko
Irenka z dołu zwapniała zapadła na starość
 
przeszkadza jej nawet na klatce światło
na melinach gdzie zmrok 
zapachem zupy na kościach ostatni gasi światło
nigdy nie zapłonie płomień w naszej głowie
 
przy skalniaku półmrok ściskam flaszkę 
patykiem pisane odciśnięte w dłoni
dobroć z sandomierskich jabłek
 
muzyka cykad żaby słabe 
ciepła woda każdego szkoda
zbudujemy im żłobek tuż przy autostradzie
 
dziewczyny na tirostradzie między klientami 
zabawia żabę inaczej muszę iść
ruch wzmożony przy ulicy polnej
pisać kolejny tekst kilka odważnych słów 
oby rano zdrowe oko po libacji obok


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 14 august 2015

nie czytaj tego wiersza

dość bzdur
wytartych teksasów bandamek 
czarnych skór 
 
dość ściszonej muzyki
wszystko na full 
niech wali po ścianach stare wredne babsko
 
na melinach zapach zupy na kościach
ostatni gasi światło
nigdy nie zapłonie płomień
 
przy skalniaku w półmroku
ściskam flaszkę patykiem pisane
dobroć z naszych jabłek
 
muzyka cykad żaby słabe
ciepła woda każdego szkoda
zbudujmy im żłobek tuż przy autostradzie
dziewczyny między klientami 
zabawią żabę inaczej


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 1 august 2015

przy ognisku

z zapachem ogniska
zapach zmieszany 
ze smakiem pieczonego ziemniaka
 
iskrzy nadzieja wspólnego wieczoru
cała noc goni do przodu
zmienia się konstelacja gwiazd
wielki wóz mały wóz 
jutrzenka czerwony mars
 
ciągle na fali 
smak piwa powala 
na kolana
ledwo ogarniam cały świat
 
zatopieni w kosmosie 
szanujemy matkę ziemię
niebo widać spokojne 
łaskawe bez sztormu myśli
 
na głowie kilka spraw nieważnych
ognisko płonie podniecasz ogień


number of comments: 2 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 31 july 2015

wolność

z powiewem wiatru
słowa ślę
wolność za nos 
wodzi mnie
 
wolny jak ptak
powietrzem się nacieszy
 
nawet gdy ciebie nie ma
deszcz ciemnieją chmury
łąki srebrzą ciężkie krople
 
po włosach woda 
na skórze dreszcz
jeszcze więcej chcę 
nie potrzebuję wiele
 
nadchodzą dni miłości 
serce otworzy drzwi na serce
niewidzialna nić połączy zbłąkanych
 
na strunach palec chce biec
możliwości wiele jeden przyświeca cel
wolnym być bez nakazów przekaz nieść
 
(wojny głód choroby wyzysk)
 
płynie łódź my w niej
statek tonie na dnie wielcy tego świata
 
świat nigdy nie był tak podły jak codzienny dzień
nie mówiąc o poniedziałkach których nie było
 
przed nami bramy otwarte
krążą dusze między niebem a ziemią
 
wolność przyświeca jeden cel 
na łąkach zgromadźmy pozdrowienia dla siebie
kochajmy się 
nienawiść co to jest 
wolności gest przesłanie nieść


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 18 july 2015

swoje wiem

trudna to rzecz
dojrzałem do kilku spraw
 
dzieci wyrosły kwiaty w ogrodzie
zapachem kuszą zmysły
 
natchniony idę przed siebie
chwytam wiatr w żagle
 
nikt nie zatrzyma mnie
 
teraz wiem po co tutaj sterczę 
po linie stąpam czasem 
nad przepaści brzegiem
marszczę czoła przed tymi co o nich zapomnieli 
 
dojrzały twardy jak skorupa 
nie do zgryzienia 
swoje wiem
 
rozmyślam co dalej gdy horyzont skończy się
zawisnę nad grubą linią czasu
podaj dłoń by nie spaść zbyt nisko
 
na skrzydłach wiatru odlecieć w przestrzeń
skłonić się Bogu 
pomodlić skrycie by nikt nie słyszał 
 
odwiedzam miejsca zapomniane 
porośnięte ścieżki dziecięcych lat
 
dziewczęta które 
kochałem kochać chcą
nie mam sił by rozpamiętywać 
patrzę na stare kalendarze sporo tych dat
nie wszystkie sytuacje wykorzystałem 
 
mam to co mam i jest dobrze
powtarzam piękne dni przed nami 
przytulam żonę Kasię


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 15 july 2015

upojony mieni się szkiełkami

upojony dniem 
budzę sny ledwo żyw 
prawie bardziej martwy
rozjechany ptak 
 
ciężkie powieki dźwigam 
nade mną twój wzrok przyciska do podłoża bardziej
pora wstać wyleczyć się tym co struło
odnowa biologiczna żal za dupę ściska
wyciągam pięć złotych nie będzie na papierosy
 
wychylam dzień gorzki sen
za sklepem cień nie spocę się
dziewczyny które kochałem 
tez kochać chcą lecz nie mnie
 
mija dzień za dniem 
z marskością wątroby starzeję się
noc wygania sklep zamknięty jak mój mały świat
przykrywam się starym kocem 
nie jestem sam z boku sierściuch mruczek


number of comments: 0 | rating: 0 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1