Yaro, 11 september 2013
ulice zamilkły
słychać śpiew ciszy
chodnik brukowy na nim grajek
kilka latarni w szeregu
podaje zielone światło
w przestrzeń wysyłam znaki
wieczorem przyjdź
na kawę
uśpię zapach
uśpię czujność
zbudzeni dnia następnego
rozejdziemy się na swoich kierunkach
skrzyżowania pulsują
zamilkły dzielnice
w ciszy
moje miasto
układa wieści ze snu
Yaro, 10 september 2013
nieumiejętność liczenia
do prowadziło do upadku tuż przy celu
kilku złamasów uwierzyłem im
barką dobiłem do brzegu
kilka spraw trzyma mnie
teraz jestem sam
w świecie trędowatym jak ty
gdzie przygasają
światła w parku
tam
na ławce spoczywa moje ciało
jestem okruszkiem
w świecie przepychu
nie podzielą się
wszystko umyka z każdym dniem
noc miesza się ze światłem gwiazd
Yaro, 10 september 2013
serca biją w piersiach
dzwony w kościołach
miłość niosę
w objęciach twoich powiek
słowa zamuruję na szczycie bólu
zmazać grzech sprzed lat
unieść dłonie ku niebu
drewniany krzyż
przytwierdź mnie gwoździami
umieranie jest dobre
tylko czas musi podpowiedzieć
czy to już
czy dalej trzeba biec
Yaro, 9 september 2013
na pólkach pocałunki
na firanach twoje imię
ciebie tam nie ma
odsuwam zasłony
przychodzę
całkiem boso
stoję
na drodze znaki nie znaczą nic
w kasie kilka słów podziękowania
na ramieniu twoje łzy
mokry wracam jak w reklamie
miłość za parę groszy
nie jetem dobrego serca
wciąż kocham te wystawy
jesteś tylko manekinem
kukłą w teatrze marzeń
Yaro, 9 september 2013
życie
wolność niosę
jak w wiadrze wodę
zrodzony ze źródła miłości
na brzegu ułożę
ze snów kilka obrazów
pamiętam
czas
walki dobra ze złem
teraz śnisz sen o błękitnych polach
zielone łąki pachnące sianem
skoszone wczesnym świtem
życie jak układanka
nie potrzebuję nic
prócz modlitwy ciepłych słów
nadziei na przyszłe dni
Yaro, 8 september 2013
płaczę
łzy żłobią koryto w ziemi
płyną potoki gna prąd
gorzko na sercu
porzucony
suchy liść na nawietrznej
plączę się w alejce marzeń
wspomniane chwile
zabija czas
nas obok siebie brak
los kołem toczy głaz
szczyt nie daleko
i tak trzeba spaść
potrzeba spraw
nie sprawdzam kart
Yaro, 8 september 2013
dzień dobry witam cię
każdym słowem gestem
uśmiecham się do słońca
promień pieści ciało
opala skórę białą jak pergamin
ktoś narzeka bo ma za mało
mi wystarczy kilka słów
to co mam niewiele a cieszy
kilka słów miło by było
przeżyć piękne chwile
przez życie przejść
całkiem boso bez tęsknoty
za tym co się straciło
każdy dzień coś nowego
niesie jak listonosz
czytam życia sens