sam53, 24 may 2013
do knajpy zachodzę na setkę
taki tam dziwny zwyczaj
no chyba że wódeczkę
serwuje panna Krysia
od wewnątrz wtedy coś korci
żeby jej zajrzeć w dekolcik
dla tego widoku przecież
nie siedzi się przy secie
więc z gestem dzianego barona
zamawiam kolejną
niech skonam
przynajmniej widokiem się wzruszę
a w dekolt wszak zajrzeć raz muszę
przy piątej kolejce pamiętam
spojrzałem miast w cycki
w oczęta
nie powiem zadrżałem w rozpuście
myśl biegła nie tylko po biuście
już siebie widziałem przy Krysi
lecz berło zawisło
i wisi
sam53, 22 may 2013
co tam konwalie fiołki astry
gdy maj w fiolety ubrał bzy
i wiosna wokół jak się patrzy
a z oczu miłość aż się skrzy
co tam jabłoni ślubne suknie
gdy biel przygasa w srebrze gwiazd
która to wiosna w maju stuknie
ile miłości jeszcze w nas
czy bzu wystarczy na sto lat
ten nasz zakwita fioletowo
szkoda że maj tak krótko trwa
tak chciałbym kochać cię majowo
sam53, 12 may 2013
i znów bez zakwitł na rozstajach
aż po horyzont się panoszy
zapachem nęci i rozbraja
mocnym fioletem kłuje w oczy
rozmywa przestrzeń grą błękitów
malując plamy wśród zieleni
jasne od słońca i zachwytu
ciemne chmurami jak w jesieni
świeżością karmiąc wszystko wokół
od której każdy listek drży
zapada w pamięć wszak raz w roku
w maju dla ciebie kwitną bzy
sam53, 10 may 2013
ubiorę noc w niesforne myśli
nadzieją poprzetykam słowa
i sen zamówię niech się przyśni
ten z tobą w duszy pragnę schować
w zapach konwalii go ustroję
dodam srebrzysty blask księżyca
w tym śnie będziemy śnić we dwoje
nie pytaj zatem ile życia
ile miłości pośród nocy
w snach i marzeniach z czasem rośnie
wystarczy że otworzysz oczy
nie każda jawa równa wiośnie
sam53, 2 may 2013
kiedy świt chwyta kochanków za ręce
i ranną świeżość pod koszulę wciska
dopiero wtedy chciałoby się więcej
a przecież była całą noc tak bliska
dopiero ranek z miłością się budzi
i uświadamia niespełnionym żądzom
że kochać za dnia najlepszym dla ludzi
nocą zazwyczaj kochankowie błądzą
sam53, 2 may 2013
w tamtym momencie nie myślałem o seksie
byłaś pierwszą którą pocałowałem
zdejmowałem je powoli z bladych piersi
jedna za drugą
bez pośpiechu
starałem się delikatnie
sama wiesz że jak chcę to potrafię
śmiać mi się zachciało
zrobiłaś ze mnie mężczyznę
w mrowisku
sam53, 8 april 2013
za każde spojrzenie
błysk w oku
wieczory
poranki zaspane przy kawie
za ciche dzień dobry
dwa słowa w milczeniu
jak pierwsze
i jak te ostatnie
za ciepło twej dłoni
i wiatr gdy w pośpiechu
pędzimy przed siebie we dwoje
dziękuję za serce
otwarte na oścież
dla wszystkich
i w każdą pogodę
dziękuję Ci...
sam53, 30 march 2013
nie wierzę w pożegnania na walizkach
i w ciągły ból głowy
gdy odchodzisz niczym pożądanie
wspomnienie warg i debet słowa
gdy chłodny powiew wiatru mgłą oplata oczy
a ostatni plaster cytryny w herbacie
wykrzywia usta
nie wierzę w szczęście rozmieniane na drobne
choćby miało trwać ruski rok
przyzwyczajeń nie oderwiesz od korzeni
zamieniając macę na chleb powszedni
nawet gdy o świcie przejdziesz się uliczkami Kazimierza
kamienie pocą się zazwyczaj
tuż przed wschodem słońca