sam53, 15 grudnia 2012
z siebie wychodzę raczej lekko
i bardziej dla wprawy niż końcowego efektu
który przypomina domino
najpierw wyciągam ręce
łapię powietrze w płuca
i wyginam się niczym łuk
wtedy z każdym głębszym
zaczynam się ślizgać
resztę zrzucam jak kapelusz
po prostu fiuuu aby z głowy
i mówię dzień dobry
uważasz że powinniśmy się pokłócić
a może za dużo pijesz
sam53, 14 grudnia 2012
nie wiem czy można wzlecieć wyżej siebie
gdy na poezję jesteśmy skazani
a trwać jak gwiazdy na bezkresnym niebie
można bez blasku i otwartych granic
niczym dwie wiśnie zwieszone z gałęzi
w odwiecznym tańcu granym wciąż przez wicher
którym dojrzałość czerwieni nie szczędzi
choć podług innych zawsze jakieś liche
przecież nie każdy jest śliwką w kompocie
lecz grubym ziarnem dla oślepłej kury
a spaść masz szansę po najkrótszym locie
chyba że lecisz na skrzydłach kultury
sam53, 13 grudnia 2012
gdzieś rozpływa się powietrzem
może czasem być w zegarze
nawet dziurą w starym swetrze
albo maścią od poparzeń
dzień w dzień pachnie westchnieniami
bardzo boli gdy ją tracisz
i jak przykro bo czasami
trzeba słono za nią płacić
sam53, 28 listopada 2012
przed tańcem zżerała mnie zwykle nieśmiałość
amor nie potrafił zestrzelić mnie strzałą
niemoc związywała w takt nogi powoli
gdy nagle szarpnęła pan tańczyć pozwoli
zatańczymy walca a lubisz pan walce
bo ja wprost uwielbiam wspinam się na palce
wspierając się tylko na mocnym ramieniu
kręcę piruety w jednym oka mgnieniu
i lubię fokstrota wszak nie przebierając
nóżkami jak sarna albo bystry zając
z parkietu bym szybko uciekła spłoszona
ach! jak go nie kochać gdym tańcu stworzona
to rzekłszy jak wróżka co czyni zaklęcie
wzięła mnie za rękę i spadło napięcie
a ja sił nabrałem i dzikiej ochoty
by tańczyć już wszędzie i fruwać jak motyl
sam53, 25 listopada 2012
pod którym liściem uśnie jesień
czy wiatr ją wrzuci w głębię studni
może listopad śnieg przyniesie
a mróz na spacer pójdzie z grudniem
czy z każdej chmury zamiast deszczu
zima gotowa śniegiem sypać
wszak pogodynkę mamy jeszcze
wypada pewnie się zapytać
chociaż i ona posmutniała
w depresję wpadła bez powodu
gdy jesień z zimą we dwie naraz
bawią się w berka mimo chłodu
sam53, 20 listopada 2012
śniło mi się że biegniesz
cała w bieli po śniegu
dłonie chłodne wyciągasz
chcesz się kochać
nie
w biegu
chwytasz mocno za rękę
pędzimy razem dwoje
serce mało nie pęknie
wali tak niespokojnie
gdzie z tą miłością we śnie
w tym nieskończonym biegu
zaprowadzisz mnie Zimo
przecież tam nie ma Śniegu
stój ech stój Zimo proszę
może pójdźmy do łóżka
z chęcią ciebie zaniosę
ciągle masz zimne usta
nie wiem czy się wyśniłaś
pachniesz wciąż Zimą z rana
budzisz jak moja była
zimna i rozebrana
sam53, 20 listopada 2012
teoretycznie każdy może
wypić co najmniej litr gorzały
jeden się czuje po niej gorzej
drugiemu starczy łyczek mały
a ja się cieszę że nie piję
dlatego żyję
teoretycznie gdyż w połowie
czuję się niczym klucz od kłódki
na którą myśl zamknięta w głowie
pyta się drugiej
może wódki
czy problem wtedy sobie minie
choćby przy winie
którego moc teoretycznie
w nadmiarze większa od gorzały
myśli napędza ustawicznie
w jednym kierunku a nie chciałbym
swojego życia piciem skrzywiać
... kufelkiem piwa
teoretycznie a praktycznie
od piwa głowa mi się kiwa
od wina kwaśną minę mam
od wódki rozum bywa krótki
i co kochani
mam pić sam
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.